Telenor ASA oficjalnie ma status podejrzanego w dwóch osobnych postępowaniach powiązanych z działalnością firmy w Mjanmie. Kripos sprawdza, czy spółka mogła współuczestniczyć w zbrodni przeciwko ludzkości, a norweska służba bezpieczeństwa PST zajmuje się potencjalnym złamaniem przepisów o sankcjach. 15 września policja przeszukała centralę na Fornebu. Według Telenoru przystanie na oczekiwania władz wojskowych miało chronić pracowników, a firma znalazła się wtedy w bardzo trudnym położeniu.
Dla Norwegii ta sprawa jest sporym wydarzeniem – chodzi o jeden z najbardziej rozpoznawalnych koncernów. Telenor działał w Mjanmie od 2014 roku. Sytuacja firmy wywróciła się do góry nogami po wojskowym zamachu stanu 1 lutego 2021.
Obecnie prowadzone są dwa oddzielne śledztwa: Kripos i PST sprawdzają działania Telenoru po przejęciu władzy przez armię. 15 września firma potwierdziła, że oficjalnie usłyszała zarzuty w obu sprawach. Jak dotąd żadna konkretna osoba nie została formalnie oskarżona ani objęta dochodzeniem.
Kripos sprawdza współudział w zbrodni przeciwko ludzkości
Pierwsze postępowanie prowadzi Kripos i dotyczy okresu od przewrotu 1 lutego 2021 do 25 marca 2022, czyli momentu sprzedaży Telenor Myanmar Ltd.
Według norweskiej policji w tym czasie Telenor Myanmar wielokrotnie przekazywał władzom wojskowym dane historyczne użytkowników. Było to wtedy, gdy reżim dopuszczał się poważnych naruszeń wobec cywili.
Na tej podstawie Kripos sprawdza, czy doszło do współudziału w zbrodni przeciwko ludzkości.
To bardzo ciężkie zarzuty, ale warto podkreślić, że nie oznacza to jeszcze przyznania winy. Śledztwo dopiero ma wyjaśnić, czy są podstawy do dalszych kroków prawnych.
PST prowadzi drugie śledztwo
Równolegle swoje postępowanie prowadzi norweska służba PST.
Chodzi tu o ewentualne złamanie przepisów o sankcjach. W trakcie sprzedaży Telenor Myanmar, razem ze spółką przekazano sprzęt do monitorowania komunikacji – a ten podlegał sankcjom.
PST twierdzi, że taka sprzedaż wymagała zgody Ministerstwa Spraw Zagranicznych Norwegii, której – według policji – nie wydano.
Kwestia sprzętu pojawiła się już wcześniej. W czerwcu 2023 norweskie MSZ powiadomiło policję o możliwym naruszeniu przepisów o przekazywaniu sprzętu i usług do monitoringu w Mjanmie. Wcześniejsze postępowanie PST umorzono z powodu braku dowodów.
Przeszukanie w siedzibie Telenoru
15 września PST i Kripos weszły razem do głównej siedziby Telenoru na Fornebu. Nakaz wydał sąd w Oslo.
Mimo że oficjalnie to dwa odrębne dochodzenia, obejmują w dużej części ten sam okres i podobne zdarzenia, wymagają też analizy tych samych dokumentów. Z tego powodu Kripos i PST prowadzą śledztwa wspólnie w kilku kwestiach.
Telenor twierdzi, że od dawna współpracuje z norweskimi organami ścigania i udostępnił im obszerną dokumentację. Firma zadeklarowała też współpracę w obecnych postępowaniach.
Telenor: pracownicy byli narażeni na niebezpieczeństwo
Firma przypomina, jak trudne były realia po wojskowym przewrocie.
Telenor utrzymuje, że odmowa wykonania nakazów mogła sprowadzić na pracowników więzienie, tortury, a nawet groziła im śmierć. Spółka uważa, że ryzyko dla życia zatrudnionych było zbyt wielkie, by sprzeciwić się poleceniom wojskowych.
Przedstawiciele Kripos przyznają, że po przewrocie Telenor był w wyjątkowo trudnej sytuacji. Jednocześnie muszą sprawdzić, czy te okoliczności mogą być uzasadnieniem działań firmy z prawnego punktu widzenia. Kripos zapowiada długie dochodzenie.
Pozew zbiorowy ponad 1200 klientów
17 września, dwa dni po ujawnieniu śledztw, w sprawie Telenoru w Mjanmie pojawił się kolejny wątek.
Sąd Asker i Bærum uznał, że może rozpatrywać pozew zbiorowy przeciwko Telenorowi. Bierze w nim udział co najmniej 1253 klientów z Mjanmy, a zgłaszane roszczenia przekraczają 130 milionów koron.
Powodowie twierdzą, że dane przekazane wojskowym zostały wykorzystane do tropienia i prześladowania przeciwników reżimu. Każda z osób domaga się około 9000 euro odszkodowania. Ostateczna kwota zależy od liczby osób w pozwie.
Telenor odrzuca odpowiedzialność odszkodowawczą i znów powołuje się na to, że życie pracowników firmy było zagrożone, kiedy władze wojskowe zażądały danych.
Co oznacza norweskie słowo „siktet”?
W norweskim prawie słowo „ siktet” nadaje status formalnego podejrzanego w sprawie karnej. To nie jest równoznaczne z uznaniem winy czy wyrokiem.
W przypadku Telenoru oba śledztwa nadal trwają. Dopiero wyniki pokażą, czy śledczy zdecydują o skierowaniu którejkolwiek ze spraw do sądu karnego.
Dlatego na tym etapie nie można stwierdzić, że Telenor dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości lub złamał przepisy o sankcjach. Kripos i PST dopiero sprawdzają, czy takie czyny miały miejsce – firma nie została uznana za winną.
