W środę, 12 sierpnia, niebo przygotowuje podwójny spektakl. Najpierw Księżyc przesłoni większą część tarczy Słońca. Kilka godzin później, gdy zapadnie ciemność, pojawią się Perseidy – jeden z najbardziej znanych rojów meteorów. W tym roku dodatkową atrakcją będzie niemal idealnie ciemne niebo, ponieważ maksimum Perseidów przypadnie na nów Księżyca.
To rzadkie połączenie.
Zaćmienie Słońca samo w sobie nie jest wydarzeniem, które można oglądać z jednego miejsca co roku. Tym razem całkowite zaćmienie można zobaczyć z Hiszpanii i Islandii. Perseidy powracają natomiast każdego lata. Tym razem oba zjawiska spotkają się jednak tego samego dnia, a Księżyc, który w ciągu dnia zasłoni Słońce, w nocy niemal całkowicie zniknie z nieba.
Najpierw Słońce
12 sierpnia 2026 w Norwegii będzie można obserwować częściowe zaćmienie Słońca. Na Svalbardzie przesłonięcie będzie największe, natomiast na kontynencie zależnie od miejsca wyniesie mniej więcej 83–86 proc.
Ten niezwykły widok zawdzięczamy Księżycowi.
Kiedy znajduje się pomiędzy Ziemią a Słońcem, jego tarcza może wejść na linię widzenia Słońca i częściowo albo całkowicie je zasłonić. W przypadku całkowitego zaćmienia powstaje niezwykły kosmiczny zbieg okoliczności: Słońce ma średnicę około 400 razy większą niż Księżyc, ale znajduje się też około 400 razy dalej od Ziemi.
Dlatego oba obiekty mogą wyglądać na niebie niemal tak, jakby miały podobny rozmiar.
To właśnie dzięki tej geometrii możliwe są całkowite zaćmienia Słońca.
Kiedy zacznie się zaćmienie?
W Norwegii zjawisko będzie przesuwać się z północy na południe. Orientacyjne godziny rozpoczęcia częściowego zaćmienia to:
- Longyearbyen: około 18.28
- Tromsø: około 18.44
- Bodø: około 18.49
- Trondheim: około 18.56
- Bergen: około 19.01
- Oslo: około 19.02
- Kristiansand: około 19.06
Dokładny moment maksimum i zakończenia zależy od lokalizacji. W Oslo maksimum przypadnie około godz. 19.57, a całe zjawisko zakończy się około 20.49.
To będzie największe zaćmienie Słońca widoczne z dużej części Norwegii od lat.
Warto pamiętać o najważniejszej zasadzie: na Słońce nie wolno patrzeć bez odpowiedniego filtra słonecznego.
Zwykłe okulary przeciwsłoneczne nie wystarczą. Potrzebne są specjalne okulary do obserwacji zaćmień lub odpowiedni certyfikowany filtr słoneczny.
Po przerwie druga część spektaklu
Gdy Słońce zniknie za horyzontem, wydarzy się coś, co nie ma bezpośredniego związku z zaćmieniem, ale w tym roku przypadnie dokładnie w tym samym czasie.
Perseidy osiągną swoje maksimum w nocy z 12 na 13 sierpnia.
I tutaj zaczyna się jedna z najciekawszych historii naszego letniego nieba.
Perseidy nie są „gwiazdami spadającymi z nieba”, choć tak potocznie są nazywane.
Perseidy powstają z drobin materii pozostawionych przez kometę 109P/Swift-Tuttle.
Kometa przemierza Układ Słoneczny i podczas swoich podróży przez nieboskłon pozostawia wzdłuż swojej orbity strumień pyłu oraz niewielkich fragmentów skalnych. Ziemia każdego roku przecina ten kosmiczny szlak.
Kiedy drobiny wpadają z ogromną prędkością w ziemską atmosferę, rozgrzewają się i zaczynają świecić. To właśnie te krótkie, jasne smugi widzimy jako meteory.
Innymi słowy: kiedy patrzymy na Perseidy, oglądamy ślady pozostawione przez kometę.
To dlatego rój pojawia się każdego roku mniej więcej w tym samym okresie. Ziemia w swojej nieustannej podróży wokół Słońca ponownie dociera do tego samego obszaru.
Perseidy są aktywne mniej więcej od połowy lipca do końca sierpnia, ale największą aktywność osiągają w połowie sierpnia. W 2026 roku maksimum przypadnie właśnie na noc z 12/13 sierpnia.
Dlaczego „Perseidy”?
Nazwa pochodzi od gwiazdozbioru Perseusza.
Meteory mogą pojawiać się w różnych częściach nieba, ale jeśli przedłużyć ich świetliste ślady, wydają się wychodzić z jednego obszaru – tak zwanego radiantu znajdującego się w pobliżu Perseusza.
To jednak tylko efekt perspektywy.
Nie oznacza to, że meteory rzeczywiście „wylatują” z gwiazdozbioru. To podobne złudzenie do tego, które sprawia, że jadąc samochodem podczas śnieżycy, mamy wrażenie, że płatki śniegu nadlatują z jednego punktu przed nami.
W tym roku Księżyc sprzyja
Księżyc 12 sierpnia będzie w nowiu.
A nów oznacza, że z perspektywy Ziemi oświetlona część Księżyca jest skierowana przede wszystkim w stronę Słońca. Nocą Księżyc praktycznie nie będzie rozświetlał nieba, co dla obserwatorów Perseidów jest znakomitą wiadomością.
Jasne światło Księżyca może sprawić, że słabsze meteory po prostu znikają w jego blasku. W tym roku tego problemu niemal nie będzie. Dlatego maksimum Perseidów w 2026 roku przypada w wyjątkowo sprzyjających warunkach.
W idealnych warunkach rój może przynieść kilkadziesiąt meteorów na godzinę, a prognozy dla tego maksimum mówią o potencjalnie około 50–75 widocznych meteorach na godzinę z ciemnego miejsca.
Nie oznacza to jednak, że każdy obserwator zobaczy dokładnie taką liczbę.
Znaczenie mają zachmurzenie, przejrzystość powietrza, miejsce obserwacji, światło pobliskich miast i to, jak długo pozwolimy oczom przyzwyczaić się do ciemności.
Gdzie najlepiej obserwować?
Najważniejsza zasada jest prosta: uciec od światła.
Miasto może sprawić, że zobaczymy zaledwie najjaśniejsze meteory. Na obszarze pozbawionym sztucznego oświetlenia niebo wygląda zupełnie inaczej.
Dlatego dobrym wyborem będą tereny wiejskie, góry i miejsca z szerokim widokiem na niebo. W Norwegii szczególnie sprzyjające mogą być obszary z dala od większych miejscowości.
Dobrym pomysłem jest również odłożenie telefonu. Jasny ekran może na chwilę zniszczyć przystosowanie oczu do ciemności.
Nie trzeba jednak posiadać teleskopu.
Wręcz przeciwnie – Perseidy najlepiej obserwować gołym okiem, ponieważ meteory mogą pojawić się praktycznie w dowolnym miejscu nieba. Warto położyć się lub wygodnie usiąść i patrzeć możliwie szeroko, zamiast koncentrować wzrok na jednym punkcie.
Przygotuj hamak i spędź noc pod gwiazdami.
