Kapitan norweskiego statku towarowego Misje Verde został zatrzymany w Szwecji w związku ze śmiertelnym wypadkiem morskim w pobliżu Tjörn. W katastrofie zginęły matka i jej małoletnia córka.
Do wypadku doszło we wtorek wieczorem, 28 lipca w rejonie Tjörn. Na pokładzie łodzi rekreacyjnej znajdowała się czteroosobowa rodzina. Łódź zatonęła.
Ojca i syna udało się wydobyć z wody. Stan chłopca określano jako ciężki, ale stabilny, stan ojca również jest stabilny. Po szeroko zakrojonej akcji poszukiwawczej odnaleziono ciała matki i córki.
Szwedzka policja bada, czy doszło do zderzenia łodzi rekreacyjnej z norweskim statkiem Misje Verde. Przyczyna i dokładny przebieg wypadku nadal są ustalane.
Kapitan został zatrzymany
W toku śledztwa szwedzka prokuratura postawiła kapitanowi zarzuty dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci oraz nieostrożności w ruchu morskim.
Zdecydowano o zatrzymaniu kapitana.
Prokurator prowadzący sprawę, James von Reis, wyjaśnił, że decyzję tę podjęto ze względu na obawę ucieczki podejrzanego oraz ryzyko wpływania na świadków i przebieg śledztwa.
Kapitan, podobnie jak cała załoga, pochodzi z kraju spoza Unii Europejskiej.
Najpóźniej w niedzielę do godziny 12 prokuratura musi zdecydować, czy wystąpi do sądu o tymczasowe aresztowanie kapitana, czy też zostanie on zwolniony.
Kapitan pochodzi z Rosji. Rosyjska była również załoga statku. Misje Verde należy natomiast do norweskiego armatora.
Ani kapitan, ani pilot nie zauważyli kolizji
Jednym z ważnych elementów śledztwa jest fakt, że w chwili wypadku na pokładzie Misje Verde znajdował się szwedzki pilot morski.
Zgodnie ze szwedzkimi przepisami statki o określonych rozmiarach korzystające ze szwedzkich wód wewnętrznych muszą mieć na pokładzie pilota. Jego zadaniem jest między innymi pomoc w bezpiecznym prowadzeniu jednostki przez trudne odcinki szlaków żeglugowych oraz przy wejściu do portu i jego opuszczaniu.
Szwedzki Urząd Morski potwierdził, że pilot znajdował się na mostku w chwili wypadku.
– Podobnie jak załoga, nie zareagował na żadną kolizję – powiedział Björn Alverfeldt z Sjöfartsverket.
Pilot został po wypadku odsunięty od wykonywania obowiązków. Nie może publicznie komentować tego, co widział lub czego nie zauważył podczas zdarzenia.
Właściciel armatora Roald Misje powiedział Expressen, że zarówno kapitan, jak i pilot znajdowali się na mostku.
– Ani kapitan, ani pilot nie zauważyli niczego. To dla nas zagadka – powiedział.
Jak podkreślił, zeznania obu mężczyzn mogą mieć znaczenie dla ustalenia przebiegu wypadku.
– To straszna tragedia, która dotknęła nas wszystkich – zarówno pracowników biura, jak i załogę – mówi Misje.
Zabezpieczono czarną skrzynkę
Statek pozostaje zabezpieczony przez szwedzkie służby. Szwedzka komisja badająca wypadki zabezpieczyła również jego „czarną skrzynkę”.
Śledczy Björn Ramstedt powiedział, że urządzenie może dostarczyć istotnych informacji dotyczących wydarzeń na mostku.
– Mamy nadzieję, że będzie ono stanowić znaczną część materiału w śledztwie. Mogą znajdować się tam nagrania rozmów prowadzonych na mostku podczas prowadzenia statku – powiedział Ramstedt.
Śledczy przesłuchali również członków załogi.
Na tym etapie nie wiadomo jeszcze dokładnie, jak doszło do zderzenia ani dlaczego znajdujący się na pokładzie statku kapitan i pilot nie zareagowali na kolizję. Odpowiedź na te pytania ma przynieść dalsze postępowanie szwedzkiej policji, prokuratury oraz komisji badającej wypadki morskie.
