Przez dekady norweska monarchia należała do najbardziej stabilnych i cenionych instytucji w kraju. Król Harald V cieszył się ogromnym autorytetem, a poparcie dla monarchii utrzymywało się na poziomach, o których wiele europejskich rodzin królewskich mogło tylko marzyć. Dziś jednak coraz więcej Norwegów zadaje pytanie, które jeszcze kilka lat temu wydawało się niemal niewyobrażalne: czy po Haraldzie Norwegia nadal powinna być monarchią?
Najnowszy sondaż przeprowadzony przez Norstat dla NRK (za: VG) pokazuje, że około jedna trzecia Norwegów uważa, iż król Harald powinien być ostatnim monarchą kraju. 29 procent ankietowanych opowiada się za zmianą ustroju po zakończeniu jego panowania, podczas gdy 64 procent nadal popiera monarchię. To jeden z najniższych wyników poparcia dla tej instytucji od początku prowadzenia podobnych badań.
Król nadal cieszy się szacunkiem
Co ciekawe, spadek poparcia dla monarchii nie oznacza utraty zaufania do samego króla. Wręcz przeciwnie. Harald V pozostaje jedną z najbardziej szanowanych postaci życia publicznego w Norwegii. Nawet osoby krytycznie nastawione do monarchii często podkreślają, że obecny monarcha przez lata godnie reprezentował kraj i pełnił funkcję ponad politycznymi podziałami.
To właśnie dlatego coraz częściej pojawia się opinia, że problemem nie jest król Harald, lecz przyszłość instytucji po jego odejściu.
Młodzi Norwegowie coraz bardziej sceptyczni
Największe zmiany widać wśród najmłodszych wyborców. Według sondażu NRK monarchia cieszy się najmniejszym poparciem właśnie w grupie osób między 18. a 29. rokiem życia. Tylko około połowa młodych respondentów uważa, że monarchia powinna zostać utrzymana po śmierci króla Haralda.
Eksperci wskazują, że młodsze pokolenie częściej postrzega dziedziczenie funkcji głowy państwa jako rozwiązanie niepasujące do współczesnych standardów demokratycznych. Zwolennicy republiki argumentują, że w nowoczesnym państwie najwyższy urząd powinien być powierzany w drodze wyborów, a nie dziedziczenia.
Seria problemów w rodzinie królewskiej
Na spadek poparcia dla monarchii wpływ mają również wydarzenia, które w ostatnich latach regularnie trafiały na pierwsze strony gazet.
Szeroko komentowane były kontakty księżnej koronnej Mette-Marit z Jeffreyem Epsteinem, za które sama publicznie przeprosiła. Duże zainteresowanie mediów wzbudziła także sprawa jej syna, Mariusa Borga Høibyego, oskarżanego o poważne przestępstwa. Dodatkowo kontrowersje wywoływały działania księżniczki Märthy Louise i jej męża Dureka Verretta.
Przeczytaj: Król Harald V coraz bliżej wyjątkowego celu
Choć żadne z tych wydarzeń nie dotyczyło bezpośrednio króla Haralda, zdaniem wielu komentatorów wpłynęły one na wizerunek całej rodziny królewskiej. W efekcie poparcie dla monarchii spadło do rekordowo niskich poziomów. W jednym z badań odnotowano spadek z około 70 do 60 procent w ciągu zaledwie kilku miesięcy.
Parlament nadal broni monarchii
Pomimo spadku społecznego poparcia, norweski parlament pozostaje zdecydowanie przywiązany do obecnego ustroju. W lutym tego roku Storting odrzucił propozycję zastąpienia monarchii republiką. Za utrzymaniem monarchii głosowało 141 z 169 parlamentarzystów.
Zwolennicy obecnego systemu podkreślają, że monarchia zapewnia ciągłość państwa, stabilność i neutralność polityczną. Ich zdaniem król pełni funkcję jednoczącą społeczeństwo i stoi ponad bieżącymi sporami partyjnymi.
Pytanie o następcę
W tle debaty coraz częściej pojawia się pytanie o przyszłego króla. Następcą tronu jest książę koronny Haakon, który od lat przygotowuje się do objęcia funkcji głowy państwa.
Jednak wielu Norwegów zastanawia się, czy będzie on w stanie utrzymać poziom zaufania i autorytetu, jakim przez lata cieszył się jego ojciec. To właśnie od odpowiedzi na to pytanie może zależeć przyszłość monarchii w kolejnych dekadach.
Jeszcze kilkanaście lat temu dyskusja o zniesieniu monarchii była w Norwegii tematem raczej akademickim niż politycznym. Dziś staje się coraz bardziej realna. Nadal większość Norwegów opowiada się za zachowaniem monarchii, ale przewaga ta jest znacznie mniejsza niż kiedyś.
Jednocześnie trudno znaleźć Norwega, który nie darzyłby króla Haralda szacunkiem. Być może dlatego coraz częściej można usłyszeć opinię, że Norwegowie nie odwracają się od swojego króla – zaczynają natomiast zastanawiać się nad tym, co powinno nastąpić po nim.
