Dwulatek ze Szwecji został odnaleziony cały i zdrowy po 14 godzinach intensywnych poszukiwań.
Chłopca odnaleziono w nocy z niedzieli na poniedziałek w lesie niedaleko miejscowości Nyåker. Odkrycia dokonał żołnierz Gwardii Krajowej, Anders Evensson, który przez wiele godzin brał udział w akcji ratunkowej.
– To było niesamowite uczucie – powiedział 46-latek w rozmowie cytowanej przez szwedzki dziennik Aftonbladet.
Jak podkreślił, największą ulgą było to, że chłopiec nie odniósł żadnych obrażeń.
Anders Evensson, wraz z wieloma innymi poszukującymi, przez około dziewięć godzin przeczesywał lasy w okolicach Nyåker. Przełom nastąpił po pierwszej w nocy, gdy usłyszał nietypowy dźwięk dochodzący z lasu.
– Nie wiedziałem, czy to zwierzę, czy człowiek, ale brzmiało inaczej – relacjonuje
Po około piętnastu minutach marszu w kierunku odgłosu ratownicy zauważyli małego chłopca siedzącego samotnie w lesie.
– W jednej chwili ogarnęły mnie wszystkie emocje. To było wręcz niewiarygodne przeżycie zobaczyć go siedzącego tam samego, w środku nocy – opowiada Evensson.
Ratownik podkreślił, że jak na swój wiek dziecko pokonało bardzo długą drogę.
– Był zmarznięty i miał mokre ubrania. Długo był sam, a mimo to nic mu się nie stało. To było fantastyczne uczucie – mówił.
Chłopiec zareagował z ogromną radością na widok ratowników.
– Zaczął mówić o mamie i tacie. Wziąłem go na ręce, a on przytulił się do mnie jak mała koala, jak mały miś. To było bardzo wyjątkowe. W tamtym momencie po prostu płakałem ze wzruszenia – opowiadał żołnierz.
Policja poinformowała, że dziecko odnaleziono około 20 minut drogi od domu. Funkcjonariusze nie podejrzewają udziału osób trzecich ani popełnienia przestępstwa.
Babcia chłopca powiedziała dziennikowi „Expressen”, że rodzina odczuwa ogromną ulgę po szczęśliwym zakończeniu poszukiwań.
– Chcemy podziękować wszystkim, którzy brali udział w akcji – przekazała.
Wyjaśniła również, że doszło do nieporozumienia – matka była przekonana, że dziecko przebywa u babci, natomiast babcia sądziła, że chłopiec jest z matką.
W szeroko zakrojonych poszukiwaniach uczestniczyły policja, wojsko, służby ratunkowe, ratownicy górscy oraz wolontariusze. Do akcji skierowano także śmigłowce, psy tropiące, drony oraz kamery termowizyjne.
W niedzielę wieczorem poinformowano, że do działań dołączy również wojsko. Informację tę przekazała rzeczniczka regionu policyjnego Nord, Marie Andersson, w rozmowie z SVT.
– Robimy wszystko, co możemy – zapewniali ratownicy prowadzący akcję w Nyåker.
Chłopca po raz ostatni widziano około godziny 10:00 w niedzielę rano na gospodarstwie, gdzie przebywał z rodziną. Nyåker znajduje się w regionie Västerbotten na północy Szwecji.
W trakcie akcji policja przeszukiwała okoliczne domy i samochody, a teren działań stopniowo rozszerzano. Organizacja Missing People skierowała do pomocy około stu wolontariuszy.
– Korzystaliśmy z kamer termowizyjnych. Sprawdziliśmy każdą drogę, nawet te, po których nie da się jeździć. Ani śladu, niczego – relacjonował Martin Persson z Missing People.
Podobna historia przydarzyła się w 2023 roku w Lindesnes w Norwegii. Niestety, miała tragiczny finał.
