Tegoroczne zimowe igrzyska olimpijskie zapiszą się w historii Norwegii. Norwegowie zakończyli igrzyska z imponującym dorobkiem 40 medali, w tym 18 złotych, 12 srebrnych i 11 brązowych, ustanawiając absolutny rekord w dziejach zimowych igrzysk.
XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie odbyły się w Mediolanie oraz Cortinie we Włoszech w dniach 4-22 lutego 2026 roku. W olimpiadzie wzięło udział 2916 sportowców, którzy konkurowali w 16 dyscyplinach – łącznie w 116 wydarzeniach.
Symbolem norweskiej dominacji stał się Johannes Høsflot Klæbo, który przeszedł do historii jako najwybitniejszy zawodnik jednych igrzysk zimowych. Norweski biegacz narciarski zdobył sześć złotych medali na sześć możliwych, co wcześniej nie udało się nikomu. Jego występy były nie tylko sportowym popisem, ale także pokazem odporności psychicznej i fizycznej.
Sześć złotych medali mimo choroby
Ostatnie złoto Klæbo wywalczył w biegu na 50 kilometrów – konkurencji, która często bywa brutalnym testem wytrzymałości. Jak się później okazało, Norweg startował osłabiony infekcją, a jeszcze w dniu zawodów nie było pewne, czy w ogóle stanie na starcie. Sam przyznał po biegu, że nigdy wcześniej nie był tak wyczerpany, zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie.
– Nie do końca potrafię to ubrać w słowa. To były ekstremalne dni. Możliwość zrobienia tego w taki sposób na sam koniec, nawet jeśli dziś był to potwornie ciężki dzień i mam wrażenie, że wszystko minęło niesamowicie szybko… Teraz jestem po prostu tak zmęczony, że sam nie do końca wiem. Czuję, że nie jestem sobą – mówi Johannes Høsflot Klæbo w rozmowie z NRK.
Mimo trudności sportowiec w decydującym momencie był bezkonkurencyjny. W ostatniej rundzie zostawił rywali daleko w tyle i przypieczętował historyczny wynik.
Potrójne norweskie podium
Bieg na 50 kilometrów zakończył się potrójnym norweskim podium. Obok Klæbo na medalowych miejscach znaleźli się Martin Løwstrøm Nyenget oraz Emil Iversen. Przez znaczną część rywalizacji tylko ta trójka liczyła się w walce o zwycięstwo, a przewaga nad resztą stawki tylko rosła.
Norwegowie podjęli ryzykowną, ale ostatecznie zwycięską decyzję – nie zmienili nart mimo problemów z przyczepnością, podczas gdy wielu rywali nie było w stanie utrzymać tempa lub w ogóle nie ukończyło biegu.
Rekord, który może nieprędko zostać pobity
Sześć złotych medali jednego zawodnika oraz 18 złotych medali jednego kraju w jednych igrzyskach to osiągnięcia, które jeszcze długo mogą pozostać nietknięte. Norwegia nie tylko wygrała klasyfikację medalową, ale zrobiła to w stylu absolutnej dominacji, szczególnie w biegach narciarskich, kombinacji norweskiej, skokach i biathlonie.
Na liście mistrzów olimpijskich znaleźli się także m.in. skoczkini narciarska Anna Odine Strøm, kombinator norweski Jens Lurås Oftebro, narciarz dowolny Birk Ruud czy biathlonista Johannes Dale-Skjevdal – każde z tych zwycięstw budowało obraz igrzysk jako norweskiego triumfu indywidualnego i zespołowego.
Historyczne zwycięstwa Strøm
Skoki narciarskie również przyniosły Norwegii medale, a jedną z absolutnych bohaterek igrzysk została Anna Odine Strøm. Norweżka sięgnęła po dwa indywidualne złote medale – najpierw na skoczni normalnej, a następnie dużej, zapisując się w historii olimpijskich skoków kobiet. Jest ona bowiem czwartym reprezentantem skoków narciarskich w historii, a pierwszą kobietą, która zdobyła indywidualnie dwa złote medale na jednych igrzyskach.
Ponadto w konkursie drużyn mieszanych Norwegia wywalczyła srebrny medal, w składzie Anna Odine Strøm, Kristoffer Eriksen Sundal, Eirin Maria Kvandal i Marius Lindvik. Sundal wraz z Johannem Andre Forfangiem zdobyli także brąz w konkursie duetów.
Norwescy oszuści zostali medalistami
Kontrowersje wśród kibiców i ekspertów budzi udział w rywalizacji dwóch norweskich medalistów, Johanna Andre Forfanga oraz Mariusa Lindvika. Podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w Trondheim Norwegowie zostali przyłapani na oszustwie – niedozwolonych modyfikacjach kombinezonów.
Po ponownych kontrolach Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i Snowboardowej (FIS) Forfang oraz Lindvik zostali wówczas zdyskwalifikowani, a sprawa wywołała ogromne oburzenie w środowisku skoków narciarskich. Ostatecznie sportowcy zostali zawieszeni jedynie na sezon letni i od początku sezonu zimowego są dopuszczeni do rywalizacji.
Osobista tragedia skoczka
Medal dla Forfanga miał nie tylko wymiar sportowy, ale także osobisty. Kilkanaście dni przed rozpoczęciem igrzysk po długiej walce z nowotworem zmarł jego ojciec, Hugo. Dlatego brązowy medal wywalczony w konkursie duetów stał się symbolem dotrzymanej obietnicy.
– Myślałem, że on nadal będzie tutaj podczas igrzysk, więc to nierealne i niewiarygodnie ciężkie, że nie mógł tego przeżyć. Tata bardzo chciał, żebym pojechał i dokończył to, co mimo wszystko jest naszym, moim i taty, wspólnym projektem – mówił dla NRK Forfang na początku igrzysk.
Polskie medale na igrzyskach
Na tegorocznych igrzyskach Polskę reprezentowało 59 sportowców, a trzech z nich stanęło na podium. Dziewiętnastoletni skoczek narciarski Kacper Tomasiak zdobył srebro w konkursie indywidualnym na skoczni normalnej i brąz na skoczni dużej, a do tego razem z Pawłem Wąskiem zajęli drugie miejsce w konkursie duetów. Z kolei w łyżwiarstwie szybkim srebro zdobył Władimir Siemirunnij w biegu na 10 000 metrów.
Igrzyska, które przejdą do historii
Tegoroczne zimowe igrzyska olimpijskie były dla Norwegii czymś więcej niż sportowym sukcesem. Stały się potwierdzeniem wieloletniego systemu szkolenia, kultury sportu i konsekwencji w budowaniu formy mistrzowskiej. A Johannes Høsflot Klæbo już teraz zajmuje miejsce w panteonie największych sportowców w historii zimowych igrzysk.
