Historia wierszowana – nierogaci Wikingowie

Jak to naprawdę było z Wikingami,
czy mieli oni hełmy z rogami?
Czy Amerykę odkryli,
i czy dość wysocy byli?

Zaraz wszystko wam wyjaśnię, 
o Wikingach będzie właśnie.
Mity o nich obalimy 
i się czegoś nauczymy.

W Szwecji, Danii i Norwegii
w rzemiośle żeglarskim biegli
żyli właśnie Wikingowie 
- Taki naród -  ktoś podpowie. 

To nie naród, raczej praca…
Wiking grabiąc się wzbogacał,
bo z rolnictwem mówiąc krótko
na północy jest cieniutko.

Wypływali więc statkami
nazwanymi langskipami.
I złupili pół Europy -
metr sześćdziesiąt - wielkie chłopy.

Wtedy wszyscy byli mniejsi
ale chyba odważniejsi.
Kto by teraz łódką małą 
na Grenladię ruszał śmiało? 

Dopłynęli do Kanady -
są archeologiczne ślady 
tam Wikingów obecności, 
garnki, noże oraz kości.

Wbrew opiniom Wikingowie
nie mieli burzy na głowie,
i o brody swoje dbali -
bardzo często je czesali.

Zęby myli po jedzeniu,
chcąc zapobiec ich niszczeniu
i robili to dzień po dniu
kąpiąc się też raz w tygodniu.

Nie mieli na hełmach rogów
to wymysły są ich wrogów.
By pobudzić strach wśród ludzi,
jaki człowiek z rogiem budzi.

Mnisi o nich tak pisali, 
rogi im podorabiali.
 
Potem w dziewiętnastym wieku, 
popularne wśród poetów
mity te się umacniały 
i uwierzył w to świat cały.

Wikingowie też na wschodzie 
jako wojsko byli w modzie, 
bo wezyrów tam chronili
i się za ich kasę bili.

Gdy wracali z kalifatu 
w Anglii - jak do bankomatu -
wpaść lubili do klasztorów,
złota trochę do swych worów 
napakować z kies klasztornych.

Win wybornych 
z Francji mnóstwo wywozili, 
no bo wypić też lubili.

Z czasem jednak już spokojniej -
ile można żyć na wojnie, 
handlem jęli się zajmować
zamiast ludzi wciąż rujnować.

Miasta przez nich zakładane 
są do teraz bardzo znane, 
bo w Irlandii Dublin przecie 
to Wikingów jakby dziecię.
 
Pomagali też Rusinom, 
pewnie wielkim Dnieprem płynąc 
państwo swoje ustanowić 
bo to nie tak prosto zrobić.

Chcielibyście kiedyś sami 
spotkać się gdzieś z Wikingami?
Można zrobić to w Wolinie 
w tym, przez który Dziwna płynie. 

Tam co roku jest spotkanie
z wikingami w pierwszym planie. 

Są pokazy uzbrojenia, 
bitwy i coś do jedzenia
można kupić w każdym kramie, 
więc powiedzcie tacie, mamie
że w wakacje jechać chcecie
do Wolina, już to wiecie. 

Tam na rzece na dodatek
jest Wikingów wielki statek,
którym można za opłatą 
pływać sobie z mamą, z tatą.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *