Kolarz Uno-X zaatakował w idealnym momencie na finiszu i jako pierwszy przekroczył linię mety w Granadzie.
– Naprawdę nie spodziewałem się tego dzisiaj – powiedział Johannessen w wywiadzie po zwycięstwie.
Triumf przyszedł dzień po tym, jak Norweg zajął drugie miejsce na przedostatnim etapie.
– Byłem naprawdę skoncentrowany na tym, żeby wygrać na finiszu, ponieważ od dłuższego czasu byłem bardzo blisko zwycięstwa. Chyba minęły już ponad trzy lata od mojego ostatniego triumfu. Dzisiejsze zwycięstwo jest więc dla mnie czymś naprawdę wyjątkowym – dodał Norweg.
Johannessen w sprincie pokonał Włocha Alessandro Romele. Trzecie miejsce na etapie zajął Ramses Debruyne.
Zwycięstwo z ucieczki
Cała trójka znajdowała się w większej grupie uciekinierów walczących o zwycięstwo. W końcówce ucieczka podzieliła się na mniejsze grupy, ale Johannessen zdołał utrzymać tempo najszybszych zawodników.
Zwycięzcą klasyfikacji generalnej Vuelta a España został Hiszpan Enric Mas z ekipy Movistar.
Mas zdobył tym samym pierwszy w swojej karierze tytuł w jednym z trzech wielkich tourów. Przed rozpoczęciem ostatniego etapu Hiszpan miał dwie minuty i 15 sekund przewagi nad czterokrotnym zwycięzcą Vuelty Primožem Rogličem.
Zneutralizowana końcówka
Przewaga była zbyt duża, aby można było ją odrobić podczas ostatniego etapu, który w dużej mierze miał charakter ceremonialnego zakończenia wyścigu. Kolarze przejechali cztery okrążenia miejskiej trasy, której częścią był m.in. brukowany podjazd.
Ze względów bezpieczeństwa organizatorzy zdecydowali o neutralizacji ostatniego okrążenia. Czasy zawodników w klasyfikacji generalnej zostały więc zapisane 9,8 kilometra przed metą liczącego 112 kilometrów etapu, który rozpoczął się i zakończył w Granadzie.
Główny faworyt przed rozpoczęciem wyścigu, Tadej Pogačar, musiał wycofać się po upadku na ósmym etapie, gdy był liderem wyścigu. Po jego rezygnacji prowadzenie w klasyfikacji generalnej objął Mas, który utrzymał je do końca i zapewnił sobie zwycięstwo.
(©NTB)
