Minister ds. dzieci i rodziny Lene Vågslid chce zacieśnić współpracę między norweskimi służbami ochrony dzieci (barnevernet) a policją, aby uniemożliwić osobom powiązanym ze środowiskami przestępczymi prowadzenie działalności w sektorze usług opiekuńczych.
Minister ds. dzieci i rodziny Lene Vågslid zapowiada kolejne działania mające zapobiec przenikaniu przestępców do norweskiego systemu ochrony dzieci. Zdaniem przedstawicieli partii Høyre, Senterpartiet (Sp), Sosialistisk Venstreparti (SV) i Rødt proponowane rozwiązania są jednak zdecydowanie niewystarczające.
Ściślejsza współpraca z policją, częstsze kontrole oraz bardziej rygorystyczne wymagania dotyczące zaświadczeń o niekaralności – to niektóre z działań przedstawionych przez Vågslid z Partii Pracy (Ap) podczas wystąpienia w Stortingu. Minister wyjaśniła, jakie kroki podejmuje rząd w związku z ujawnionymi nieprawidłowościami.
Zdaniem Høyre zaufanie do systemu zostało poważnie nadwyrężone, a rząd zbyt długo zwlekał z reakcją.
– Od dziesięcioleci wiemy, że w Szwecji istniały luki prawne, które umożliwiały przestępcom przenikanie do systemu usług socjalnych – mówi posłanka Tone Trøen.
Chcą powstrzymać przestępców przed przenikaniem do systemu
Raport centrum ds. zwalczania przestępczości w miejscu pracy (A-krimsenteret) w Tønsbergu, opublikowany na początku tego roku, wykazał, że 16 podmiotów działających w sektorze ochrony dzieci miało powiązania ze środowiskami przestępczymi. Trzy z nich prowadziły placówki zapewniające dzieciom zakwaterowanie i opiekę.
Wśród osób związanych z tymi placówkami znajdowały się osoby mające na koncie przestępstwa związane z przemocą, narkotykami, wyłudzeniami świadczeń socjalnych oraz innymi przestępstwami gospodarczymi.
– Podmioty przestępcze oraz osoby utrzymujące aktywne kontakty ze środowiskami przestępczymi nie mają miejsca w systemie ochrony dzieci – ani jako właściciele, ani jako kierownicy, ani jako pracownicy – podkreśla Vågslid.
Z raportu nie wynika, aby którekolwiek z dzieci zostało wykorzystane, zwerbowane do działalności przestępczej lub aby powiązania te wpłynęły na świadczoną opiekę. Nie można jednak wykluczyć, że do takich sytuacji dochodziło.
– Ustalenia raportu są na tyle poważne, że nie możemy przejść nad nimi do porządku dziennego – zaznacza minister.
Służby ochrony dzieci będą wymieniać informacje z policją
Vågslid zwraca uwagę, że instytucje odpowiedzialne za ochronę dzieci nie są w stanie samodzielnie identyfikować środowisk przestępczych ani ustalać powiązań poszczególnych osób z takimi grupami.
Dlatego chce, aby barnevernet ściślej współpracował z policją, a obie instytucje wymieniały się istotnymi informacjami. Obowiązek zachowania tajemnicy zawodowej nie powinien stanowić przeszkody dla takiej współpracy.
Minister zapowiedziała kilka konkretnych działań:
- Ogólnokrajowa kontrola sektora. Økokrim, we współpracy z Norweskim Dyrektoriatem ds. Dzieci, Młodzieży i Rodziny (Bufdir), przeprowadzi analizę sytuacji w pozostałych częściach kraju, wzorując się na działaniach A-krimsenteret. Raport ma zostać przedstawiony do 30 kwietnia przyszłego roku.
- Zaostrzenie wymogów dotyczących zaświadczeń policyjnych. Rząd przeanalizuje, jakie informacje powinny zawierać zaświadczenia wymagane od właścicieli, kierowników i pracowników placówek, kto powinien je weryfikować i jak często.
- Regularne kontrole zatwierdzonych placówek. Samo sprawdzenie dokumentacji nie będzie wystarczające. Placówki mają podlegać systematycznym kontrolom prowadzonym przez przedstawicieli administracji państwowej (Statsforvalteren) oraz służby ochrony dzieci w gminach odpowiedzialnych za podopiecznych.
- Utworzenie centralnej jednostki zakupowej. Nowa jednostka ma zapewnić lepszą kontrolę nad łącznymi zakupami usług opiekuńczych dokonywanymi przez pięć regionów. Ma rozpocząć działalność na początku przyszłego roku.
Senterpartiet chce likwidacji obecnego systemu zatwierdzania placówek
Była minister ds. dzieci i rodziny Kjersti Toppe z Partii Centrum (Sp) nie uważa zapowiedzi rządu za wystarczające. Jej zdaniem raport A-krim pokazuje, że system kontroli całkowicie zawiódł.
– Partia Pracy nadal chce prywatyzować usługi dla naszych najbardziej bezbronnych dzieci i poddawać je mechanizmom konkurencji. To nie ma sensu – mówi Toppe w rozmowie z NTB.
Jej zdaniem należy zlikwidować obecny system zatwierdzania placówek, ponieważ dopuścił on do działalności instytucje, które później okazały się powiązane ze środowiskami przestępczymi.
Toppe podkreśla, że placówki opiekuńcze dla dzieci nie mogą stanowić źródła dochodu dla przestępców.
Podobne stanowisko prezentuje Remi Sølvberg z partii Rødt. Uważa on, że minister Vågslid pomija zasadniczy problem, jakim jest nastawienie prywatnych podmiotów na zysk.
– To nie tylko nieodpowiedzialne, ale również głęboko niepokojące – ocenia.
Høyre i Frp domagają się szybszych zmian w zaświadczeniach o niekaralności
Høyre podkreśla natomiast, że prywatne firmy powinny pozostać częścią systemu ochrony dzieci, ponieważ są potrzebne do zapewnienia odpowiedniej liczby miejsc i wystarczających możliwości opieki.
Jednocześnie partia domaga się częstszych kontroli, lepszego nadzoru nad powstawaniem nowych placówek oraz bardziej rygorystycznego i szerszego stosowania zaświadczeń policyjnych.
Partia Postępu (Frp) również uważa, że jednym z najważniejszych rozwiązań jest skuteczniejsza weryfikacja zaświadczeń o niekaralności. Podkreśla, że obowiązek ten powinien obejmować również pracowników tymczasowych i osoby zatrudniane na zastępstwo.
– Już w 2020 roku Storting zażądał, aby zaświadczenia policyjne ujawniały wszystkie przestępstwa istotne z punktu widzenia pracy z dziećmi. Tymczasem jeszcze we wrześniu minister sprawiedliwości nie potrafił powiedzieć, kiedy odpowiednia propozycja trafi do parlamentu. Trwa to zdecydowanie zbyt długo – mówi Mats Henriksen, przedstawiciel Frp w parlamentarnej komisji ds. rodziny i kultury.
(©NTB)
