Agencje pracy: Dziesięć agencji pracy tymczasowej żąda od norweskiego państwa odszkodowania za przepisy, które od 2023 roku ograniczają wynajem pracowników. Od wtorku 13 października sprawą zajmuje się sąd apelacyjny w Oslo. Wśród dowodów mają się znaleźć umowy z agencjami z Polski.
Trzy dni w Borgarting
Rozprawa przed Borgarting lagmannsrett, czyli sądem apelacyjnym obejmującym m.in. Oslo, trwa od 13 do 15 października. Agencje (bemanningsbyråer) odwołują się od wyroku Oslo tingrett, który przyznał rację państwu.
W pierwszej instancji pozew złożyło 11 firm. Jedna wygrała, dziesięć przegrało, informuje FriFagbevegelse. Sąd uznał, że dziesięć z nich działało wyłącznie w Norwegii. Brakowało więc elementu transgranicznego, bez którego nie można powoływać się na swobody wynikające z umowy EOG.
Teraz agencje chcą to zmienić.
– Idziemy do sądu apelacyjnego, bo absolutnie nie uważamy, że sprawa jest przegrana – mówi w rozmowie z FriFagbevegelse Nicolay Skarning, pełnomocnik agencji.
Jak zapowiada, agencje przedstawią dowody współpracy z firmami z Polski, Estonii i innych krajów. W artykule opublikowanym 5 października na portalu Dinbedrift Skarning napisał, że wśród odwołujących się jest polska agencja rekrutacyjna. Roszczenia opiewają tam łącznie na ok. 40 mln NOK.
Co mówi państwo
Państwo reprezentuje Ida Thue z Regjeringsadvokaten, czyli biura prawnego rządu. Jak relacjonuje FriFagbevegelse, jej zdaniem nowe dowody „praktycznie niczego nie zmieniają”. Najważniejszym skutkiem ustawy ma być to, że ludzie przeszli z agencji do bezpośredniego zatrudnienia w firmach produkcyjnych.
Agencje twierdzą odwrotnie: według nich mniejsza liczba wynajmowanych pracowników przełożyła się na więcej umów tymczasowych i nadgodzin.
Co zmieniło się w 2023 roku
Przepisy obowiązują od 1 kwietnia 2023 roku. Według rządu oznaczają one, że:
- firmy nie mogą już wynajmować pracowników z agencji tylko dlatego, że praca ma charakter tymczasowy (wyjątki to m.in. zastępstwa i porozumienia z dużym związkiem zawodowym);
- na budowach w Oslo, Akershus, Buskerud, Østfold i Vestfold obowiązuje całkowity zakaz wynajmu pracowników z agencji do prac budowlanych;
- pracownik wynajmowany przez trzy lata ma prawo do stałego etatu w firmie, w której pracuje.
Według SSB w 2019 roku ok. 10 proc. godzin pracy w budownictwie przepracowali pracownicy wynajmowani. Badanie Instytutu Badań Społecznych (ISF) wykonane dla NHO wykazało, że w rejonie Oslo liczba wynajmowanych pracowników spadła o prawie 20 proc., a w typowych zawodach budowlanych o prawie 80 proc.
Źródło: FriFagbevegelse, regjeringen.no
Długi spór
To nie pierwsza przegrana agencji. Wcześniej nie udało im się zablokować przepisów w trybie zabezpieczenia (midlertidig forføyning) – Borgarting lagmannsrett uznał wówczas, że zasady nie naruszają swobodnego przepływu pracowników.
W listopadzie 2024 roku Trybunał EFTA wskazał, że państwo musi wykazać, iż ograniczenia mają uzasadniony cel, są skuteczne, stosowane konsekwentnie i nie idą dalej, niż to konieczne. Ocenę pozostawił sądom norweskim. Urząd Nadzoru EFTA (ESA) od lipca 2023 roku prowadzi własne postępowanie w tej sprawie i czeka na rozstrzygnięcia krajowe.
Co to oznacza dla ciebie
Jeśli pracujesz na budowie w rejonie Oslofjordu i jesteś zatrudniony przez agencję, przepisy już teraz zakazują takiego zatrudnienia przy pracach budowlanych. Jeśli jesteś wynajmowany od trzech lat, możesz mieć prawo do stałego etatu w firmie, w której faktycznie pracujesz. W razie wątpliwości warto skontaktować się ze związkiem zawodowym lub Arbeidstilsynet (Inspekcją Pracy).
Wyrok sądu apelacyjnego ma zapaść w listopadzie lub grudniu. Do tego czasu przepisy obowiązują bez zmian.
Artykuł przygotowany z wykorzystaniem AI
