Co zrobić, gdy po poważnej awarii nie działa sieć energetyczna i elektrownia nie może po prostu pobrać prądu potrzebnego do ponownego uruchomienia? Norwegia przygotowuje się również na taki scenariusz. W poniedziałek 14 września minister energii Terje Aasland odwiedza Glitre Nett w Drammen, gdzie tematem są tzw. svartstart i øydrift – rozwiązania pozwalające odbudowywać system energetyczny po poważnym załamaniu.
Nie chodzi tym razem o ceny energii, rachunki gospodarstw domowych czy budowę nowych linii energetycznych. Chodzi o jedno z bardziej podstawowych pytań dotyczących bezpieczeństwa państwa: jak przywrócić zasilanie, jeśli duża część systemu energetycznego przestanie działać?
Uruchomić system, kiedy nie ma prądu
Jednym z pojęć, z którymi ma się dziś zapoznać minister energii, jest svartstart, czyli dosłownie „czarny start”.
W normalnych warunkach elektrownie i elementy systemu energetycznego korzystają z działającej sieci. Problem pojawia się w sytuacji rozległego blackoutu. Jeśli sieć jest pozbawiona napięcia, trzeba mieć możliwość rozpoczęcia jej odbudowy bez polegania na zewnętrznym zasilaniu.
Właśnie temu służy svartstart.
Wybrane jednostki wytwórcze muszą być zdolne do uruchomienia się na sieci pozbawionej napięcia. Następnie mogą stopniowo zasilać kolejne elementy infrastruktury i pomagać w odbudowywaniu większej części systemu.
Norweski urząd NVE wskazuje, że elektrownie określonych klas powinny mieć możliwość uruchomienia co najmniej jednego agregatu na „czarnej”, czyli pozbawionej napięcia sieci. Ma to umożliwić odbudowę sieci regionalnej i centralnej po dużych awariach.
To można porównać do uruchamiania domu pogrążonego w całkowitej ciemności – z tą różnicą, że w tym przypadku „domem” jest fragment systemu energetycznego.
Energetyczna wyspa
Drugim ważnym pojęciem jest øydrift, czyli praca wyspowa.
Jeżeli większy system energetyczny ulegnie awarii, określony obszar może zostać od niego odłączony i przez pewien czas funkcjonować jako samodzielna „wyspa energetyczna”. Produkcja i zużycie energii muszą być wtedy bilansowane lokalnie.
Takie rozwiązanie może pozwolić na utrzymanie zasilania na ograniczonym obszarze również podczas długotrwałej awarii.
NVE podkreśla, że w sytuacji nadzwyczajnej odpowiednie elektrownie powinny być na tyle stabilne, aby móc pracować oddzielnie i pomagać w utrzymaniu stabilności sieci – początkowo właśnie na ograniczonym obszarze.
Dlaczego Norwegia to ćwiczy?
Blackout nie musi być konsekwencją jednego konkretnego zagrożenia. System energetyczny musi być przygotowany między innymi na awarie techniczne, ekstremalne zjawiska pogodowe, uszkodzenia infrastruktury czy celowe działania.
W ostatnich latach coraz większe znaczenie ma również bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej.
NVE odpowiada za koordynację przygotowań kryzysowych w norweskiej energetyce, a w czasie podwyższonej gotowości i wojny ma również kierować krajowym systemem zaopatrzenia w energię. W działania te zaangażowany jest norweski system gotowości kryzysowej sektora energetycznego (Kraftforsyningens beredskapsorganisasjon, KBO), obejmująca NVE oraz przedsiębiorstwa odpowiedzialne za produkcję, przesył i dystrybucję energii.
Co istotne, w 2026 roku NVE zwróciło szczególną uwagę na ćwiczenia dotyczące pracy wyspowej. W sierpniu urząd zaproponował także zmianę przepisów, która ma sprawić, że koszty przerw spowodowanych koniecznymi ćwiczeniami svartstart i separatdrift nie będą od 2027 roku obciążały przedsiębiorstw energetycznych w ramach systemu KILE. Celem jest usunięcie finansowej bariery, która mogłaby zniechęcać do takich ćwiczeń.
Prąd jest częścią bezpieczeństwa państwa
Znaczenie takich przygotowań wykracza daleko poza możliwość zapalenia światła w mieszkaniach.
Od energii elektrycznej zależy funkcjonowanie dużej części infrastruktury współczesnego państwa: łączności, systemów cyfrowych, przedsiębiorstw, transportu, służb publicznych czy infrastruktury związanej z bezpieczeństwem.
Norweski rząd podkreśla, że stabilne dostawy energii są niezbędne zarówno dla normalnego funkcjonowania społeczeństwa, jak i dla utrzymania kluczowych funkcji podczas kryzysu oraz zdolności obronnych kraju.
Jednocześnie państwo zaznacza, że nie można zagwarantować dostaw energii bez jakichkolwiek przerw. Dlatego instytucje i przedsiębiorstwa szczególnie uzależnione od prądu powinny mieć własne plany działania na wypadek jego utraty.
Element Totalforsvarsåret 2026
Dzisiejsza wizyta wpisuje się również w znacznie szerszą zmianę podejścia Norwegii do bezpieczeństwa.
Rok 2026 jest w Norwegii Totalforsvarsåret – Rokiem Obrony Totalnej. Państwo ćwiczy współpracę sektora cywilnego i wojskowego oraz zdolność społeczeństwa do funkcjonowania podczas poważnych kryzysów i wojny.
Jednym z głównych celów jest utrzymanie najważniejszych funkcji społecznych w sytuacji kryzysowej. A energia elektryczna jest jednym z fundamentów ich działania.
Rząd zapowiada jednocześnie większy nacisk na ochronę infrastruktury krytycznej, w tym właśnie systemu energetycznego, telekomunikacji i transportu.
Północ Norwegii również na agendzie
Wizyta w Glitre Nett nie jest jedynym energetycznym punktem poniedziałkowego programu ministra.
O godzinie 14.00 Terje Aasland ma odbyć cyfrowe spotkanie z przedstawicielami władz Nordland, Troms i Finnmark. Tematem będzie sytuacja związana z produkcją energii i siecią elektroenergetyczną w północnej Norwegii.
Dzisiejszy program ministra pokazuje więc dwa różne wymiary bezpieczeństwa energetycznego: z jednej strony rozwój i stan sieci w poszczególnych częściach kraju, z drugiej – przygotowanie na sytuację, w której system przestaje działać i trzeba go odbudować.
