Co się stanie, jeśli podczas poważnego kryzysu lub wojny zostaną przerwane dostawy ważnych towarów? Norwegia wraz z pozostałymi krajami nordyckimi chce przygotować się również na taki scenariusz. Państwa regionu podpisały wspólną deklarację dotyczącą bezpieczeństwa dostaw. Chodzi o to, aby produkcja, transport i dystrybucja najważniejszych towarów oraz usług mogły funkcjonować nawet w sytuacji kryzysu.
Norwegia, Szwecja, Finlandia, Dania i Islandia, a także Wyspy Owcze, Grenlandia i Wyspy Alandzkie podpisały 2 września wspólną deklarację dotyczącą forsyningssikkerhet, czyli bezpieczeństwa dostaw.
Bezpośrednim powodem zacieśniania współpracy jest pogarszająca się sytuacja bezpieczeństwa w Europie i trwająca wojna.
Kraje nordyckie chcą być lepiej przygotowane na sytuację, w której normalne łańcuchy dostaw zostaną zakłócone, zarówno przez klęski żywiołowe czy problemy w handlu międzynarodowym, jak i przez poważny kryzys bezpieczeństwa lub wojnę.
– Kraje nordyckie są silniejsze, kiedy współpracują. Ścisła nordycka koordynacja jest ważna, aby towary i usługi docierały do odbiorców również w trudnych sytuacjach – powiedziała norweska minister przemysłu Cecilie Myrseth.
Co właściwie oznacza „bezpieczeństwo dostaw”?
Norweskie określenie forsyningssikkerhet obejmuje szeroki system zapewniający, że społeczeństwo będzie miało dostęp do niezbędnych towarów i usług także wtedy, gdy normalny handel, transport albo produkcja zostaną poważnie zakłócone.
Nowa deklaracja przewiduje współpracę m.in. w zakresie:
- utrzymania przepływu towarów i usług podczas kryzysu i wojny,
- współpracy państwa z prywatnymi przedsiębiorstwami,
- zapasów kryzysowych i rezerw materiałowych,
- dostępu do krytycznych surowców i strategicznych zasobów,
- utrzymania produkcji i zdolności produkcyjnych,
- logistyki i dystrybucji,
- wymiany wiedzy i doświadczeń między państwami.
Kraje chcą również identyfikować bariery, które w sytuacji kryzysowej mogłyby utrudnić transport towarów przez granice.
Żywność, energia, leki? Chodzi o cały łańcuch
W praktyce bezpieczeństwo dostaw może dotyczyć wielu obszarów niezbędnych do funkcjonowania państwa i społeczeństwa – od żywności i energii, przez transport i ochronę zdrowia, po surowce oraz komponenty potrzebne przemysłowi.
Sama deklaracja nie tworzy jednak listy produktów, które mają być wspólnie magazynowane przez kraje nordyckie. Jej znaczenie jest szersze: państwa chcą stworzyć mechanizmy pozwalające utrzymać przepływ krytycznych towarów i usług ponad granicami także wtedy, gdy normalny rynek przestanie funkcjonować.
Kraje nordyckie zwracają uwagę, że razem dysponują znaczącymi zasobami strategicznymi, w tym minerałami, zasobami morskimi i źródłami energii. Dzięki współpracy mają wzajemnie uzupełniać swoje możliwości.
Kryzys nie musi oznaczać wojny
Nowe rozwiązania mają być przygotowane nie tylko na konflikt zbrojny. Deklaracja wymienia również katastrofy naturalne, przerwanie międzynarodowego handlu, kryzysy w czasie pokoju oraz kryzysy związane z bezpieczeństwem państw.
Dopiero najbardziej skrajnym scenariuszem jest wojna.
Oznacza to, że nordycka współpraca ma zwiększać odporność regionu również na wydarzenia podobne do tych, które Europa obserwowała w ostatnich latach – gdy zerwanie łańcuchów dostaw może nagle spowodować problemy z dostępnością określonych produktów, surowców czy części potrzebnych przedsiębiorstwom.
Norwegia nie jest samowystarczalna
Wspólna deklaracja dobrze wpisuje się w szerszą zmianę norweskiej polityki bezpieczeństwa i gotowości na kryzys (beredskap).
W norweskiej Narodowej Strategii Bezpieczeństwa rząd przyznaje wprost, że Norwegia nigdy nie będzie mogła być całkowicie samowystarczalna.
Dlatego jednym z elementów bezpieczeństwa kraju ma być budowanie silniejszych i bardziej zobowiązujących partnerstw z innymi państwami.
Szczególne znaczenie mają łańcuchy dostaw związane m.in. z energetyką, telekomunikacją, ochroną zdrowia, finansami, przemysłem morskim i obronnym oraz innymi towarami i usługami istotnymi dla funkcjonowania państwa.
Kolejny krok: wspólne nordyckie porozumienie
Deklaracja z 2 września jest początkiem dalszych prac. W 2027 roku ma powstać analiza pokazująca, w których konkretnych obszarach współpraca może zostać pogłębiona. Kraje planują także przygotowywanie wspólnego raportu dotyczącego bezpieczeństwa dostaw co dwa lata.
Co najważniejsze, państwa zamierzają rozpocząć negocjacje nad nordyckim porozumieniem dotyczącym bezpieczeństwa dostaw podczas kryzysu i wojny. Docelowo mogłoby ono zastąpić lub uzupełnić część istniejących umów dwustronnych.
Sama deklaracja podpisana 2 września nie jest prawnie wiążącą umową międzynarodową.
Beredskap coraz ważniejszy w Norwegii
Nowa inicjatywa jest kolejnym elementem coraz mocniejszego nacisku Norwegii na beredskap, czyli przygotowanie państwa i społeczeństwa na sytuacje kryzysowe.
Norweski model zakłada współpracę administracji, samorządów, przedsiębiorstw, organizacji społecznych i mieszkańców. Państwo przygotowuje się m.in. do sytuacji, w których trzeba będzie utrzymać transport, produkcję, komunikację, ochronę zdrowia czy dostęp do podstawowych towarów mimo poważnych zakłóceń.
Teraz Norwegia chce, aby podobna odporność była budowana nie tylko na poziomie krajowym, ale także wspólnie z nordyckimi sąsiadami.
