Są daty, których nie powinno się sprowadzać tylko do podręczników historii.
1 września 1939 roku rozpoczęła się II wojna światowa. Dla milionów ludzi oznaczała ona nagle przerwane dzieciństwo, rozdzielone rodziny, utratę domu, bliskich i poczucia bezpieczeństwa. Za wielką historią, którą dziś opisujemy datami, nazwami bitew i liczbami, stały pojedyncze ludzkie losy.
Dziś, 87 lat później, chcemy przede wszystkim pamiętać o ludziach.
O tych, którzy zginęli. O tych, którzy walczyli. O tych, którzy przeżyli obozy, niewolę, okupację i przymusową tułaczkę. O kobietach czekających na powrót mężów i synów. O dzieciach, które zbyt szybko musiały dorosnąć. I o zwykłych ludziach, którzy w niezwykłych czasach potrafili podać drugiemu człowiekowi rękę.
Dla nas, żyjących dziś w Norwegii, ta pamięć ma jeszcze jeden wymiar. Historia II wojny światowej wielokrotnie splatała losy Polaków i Norwegów – na polach bitew, w obozach jenieckich, w ruchu oporu, na morzu i w codziennym doświadczeniu okupacji.
Im więcej tych historii odkrywamy, tym mocniej widzimy, że pamięć nie musi dzielić narodów. Może je do siebie zbliżać.
Dlatego dziś nie chcemy mówić tylko o wojnie.
Chcemy mówić również o pokoju. O tym, jak ogromną ma wartość i jak łatwo przestać go zauważać, kiedy staje się naszą codziennością.
Pamięć o 1 września jest zobowiązaniem – aby kolejnym pokoleniom opowiadać, do czego prowadzą nienawiść, pogarda dla drugiego człowieka i przekonanie, że jedni ludzie są warci więcej niż inni.
Pamiętamy. Z wdzięcznością za pokój, w którym możemy dziś żyć. I z nadzieją, że nigdy nie przestaniemy rozumieć, jak wielką jest wartością.
Redakcja Razem Norge
