Strajk kolei w Norwegii może rozpocząć się już w środę o godz. 6.00 rano. Jeśli związki zawodowe i pracodawcy nie osiągną porozumienia podczas mediacji, do protestu może przystąpić 132 pracowników. Vy informuje, że szczególnie poważne utrudnienia mogą wystąpić na trasie RE10 między Drammen a Lillehammer.
– Jeśli dojdzie do strajku, weźmie w nim udział wielu konduktorów i maszynistów z Hamar i Lillehammer. Oznacza to, że między Eidsvoll a Lillehammer będzie kursować bardzo niewiele pociągów albo nie będą kursować wcale – informuje Vy w komunikacie prasowym.
Zgodnie z planem strony mają spotkać się na mediacjach u Riksmekleren, czyli norweskiego mediatora krajowego, w najbliższy poniedziałek i wtorek.
Jeżeli nie uda się osiągnąć porozumienia, strajk może rozpocząć się w środę o godz. 6.00 rano.
W pierwszej kolejności do strajku może przystąpić 132 pracowników objętych zgłoszeniem o rozpoczęciu akcji strajkowej.
– Pozostali pracownicy objęci pierwszą turą strajku są zatrudnieni w różnych miejscach we wschodniej Norwegii. Oznacza to, że odwołane mogą zostać również niektóre połączenia na innych liniach. Jest jeszcze za wcześnie, aby powiedzieć, które konkretnie pociągi i na jakich trasach zostaną dotknięte utrudnieniami – informuje Vy.
W mediacjach ze Spekter, organizacją reprezentującą przewoźników kolejowych, uczestniczą związki zawodowe Norsk Lokomotivførerforbund, Norsk Jernbaneforbund oraz Delta.
– Przystępujemy do mediacji z zamiarem osiągnięcia porozumienia i uniknięcia strajku. Jeśli jednak do niego dojdzie, zapowiedziana akcja mocno uderzy w naszych pasażerów, szczególnie na północ od Eidsvoll. Chcemy tego uniknąć – mówi Erik Røhne, dyrektor wykonawczy Vy tog.
(©NTB)
