Tragiczny los „turbo kurczaków”. Organizacja prosi sieć Coop o zaprzestanie ich sprzedaży

Ross 308, szybko rosnący kurczak, to przykład szalonej produkcji żywności. Ptaki te mają ogromne problemy z dobrostanem

Obecnie w Norwegii szybkorosnące odmiany stanowią ponad 7 na 10 kurcząt.

Kilka sieci spożywczych wycofuje się ze stosowania „turbo kurczaków”. Coop nie ma takich planów.

Kurczaki Ross 308 przebywają całe życie w zamkniętych stodołach oświetlanych sztucznym światłem. Po zaledwie 35 dniach osiągają wagę ponad 2 kilogramów i trafiają na ubój. Ptaki mają mało miejsca w hodowli. Kurczaki chorują bardziej niż zwykle, mają obniżoną odporność, problemy z oddychaniem i niewydolność narządów. Dziewięć na dziesięć kurcząt nie może normalnie chodzić. 

– Nie ma wątpliwości, że branża nieustannie testuje granice tego, co może wytrzymać ciało kurczaka. Przez lata rozwój był popychany w kierunku, który był dobry dla produktywności – pisze Anna Kornum, niezależna badaczka w dziedzinie etyki działań wobec zwierząt i ich dobrostanu w artykule na stronie stoppdyremishandling.no.

Spośród 65 milionów kurcząt, które są hodowane i poddawane ubojowi rocznie w Norwegii, około ¾ to kurczęta szybko rosnące, typ Ross 308.

Życie tych ptaków, od wyklucia z jajka do uboju trwa zaledwie 35 dni, o 50 dni krócej niż 50 lat temu. Obecnie prowadzone są badania mające prowadzić do przyspieszonego wzrost jeszcze w jajku.

W hodowli celem nadrzędnym są pieniądze. Skraca się czas życia kurcząt stymulując ich wzrost. Odbywa się to ogromnym kosztem zwierząt. 

– Zwierzęta zostały po prostu zmuszone do przystosowania się do produkcji, w której rozwijają się słabo, zamiast dostosowywania produkcji do naturalnych potrzeb zwierząt – pisze Anna Kornum.

Organizacja ochrony zwierząt Anima rzuciła wyzwanie sieci Coop. Żądają większej przejrzystości w zakresie produkcji kurczaków sprzedawanych w sieci sklepów.

– Coop nie będzie miał żadnych problemów z pokazaniem, jak produkuje się ziemniaki. Nie powinni też mieć żadnych problemów z przedstawieniem całego procesu hodowli kurczaków turbo – mówi Niklas Fjeldberg, lider kampanii w organizacji Anima w wywiadzie z NRK.  

W zeszłym roku 7-Eleven i Narvesen postanowiły przestać sprzedawać kurczaki turbo w swoich sklepach. Rema 1000 i Joe and the Juice zrobiły to samo w przeszłości” – podaje NRK.

Według starszego doradcy firmy Coop ds. komunikacji, Knuta Lutnæsa, klienci sieci mogą wybierać. Sieć sprzedaje również produkty z kurczaków, które nie pochodzą z szybko rosnącej rasy.

Popularna marka PRIOR sprzedawana w sieci Coop wykorzystuje najszybciej rosnącą rasę, Ross 308. (za dyrevern.no)

Lutnæs uważa żądania organizacji Anima za nierealne. Tłumaczy, że zmiana hodowanej rasy produkcyjnej wymaga dużo czasu.

– To standardowa odpowiedź Coopa. Wskazują, że sprzedają również rasy wolno rosnące i zaprzeczają, że sprzedawane przez nich kurczęta mają niski poziom dobrostanu – mówi doradca ds. komunikacji w Dyrevernalliansen, Kaja Ringnes Efskind dla NRK.

Organizacja Dyrevernalliansen przekazała starszemu doradcy ds. komunikacji w Coop, Knutowi Lutnæsowi, dokument z 10 000 podpisów, prosząc o zaprzestanie sprzedaży kurczaka Ross 308.

Źródło: NRK

Zdjęcie: shutterstock.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.