Coraz więcej dzieci rezygnuje ze szkoły – i uczy się w systemie domowym. Wśród powodów rezygnacji z nauki w szkole wskazuje się na mobbing, przemoc rówieśniczą, złe samopoczucie uczniów oraz system nauczania negatywnie oceniany przez rodziców.
Brak obowiązku szkolnego
W Norwegii nie ma obowiązku szkolnego, jest natomiast obowiązek nauki. Dlatego nauczanie domowe to legalne rozwiązanie. W dodatku dziecko może przejść na nie z dnia na dzień. Jednak eksperci przestrzegają przed tak gwałtowną zmianą.
Kompetencje rodziców podejmujących się edukacji swoich dzieci znajdują się poza oceną, czyli każdy opiekun może wcielić się w rolę nauczyciela. To także budzi wątpliwości ekspertów.
– Rodzice decydują o formie nauki. Może ona odbywać się w szkole publicznej, prywatnej lub w formie prywatnego nauczania domowego – mówi w rozmowie z NRK Maria Jaconelli, przewodnicząca Norweskiego Związku Nauczania Domowego (NHUF).
Dodaje, że jeden z rodziców musi mieć możliwość pozostania w domu i nie wolno uczyć cudzych dzieci.
Równorzędna edukacja
Decyzją Stortinget nauczanie domowe w Norwegii jest równorzędne z edukacją w szkole publicznej i prywatnej. Aby było legalne, dziecko musi być objęte nadzorem nauczyciela wizytującego – często zostaje nim pedagog ze szkoły macierzystej ucznia. Wyznacza go gmina. Kontroluje on postępy dziecka trzy razy w roku.
Gdy pojawiają braki w nauczaniu, rodzice otrzymują możliwość poprawienia poziomu edukacji. W przypadku wątpliwości co do postępów, gmina może zażądać specjalnych testów. Jeśli wykażą, że dziecko umie zbyt mało, zapada decyzja o powrocie dziecka do szkoły. Można się od niej odwołać.
Uczyć każdy może
Cecilie Pedersen Dalland, profesor kształcenia nauczycieli na OsloMet, niepokoi fakt, że rodzicom podejmującym się edukacji domowej swoich dzieci nie stawia się żadnych wymagań dotyczących kwalifikacji. Tymczasem liczba dzieci uczących się w domu wzrosła niemal czterokrotnie w ciągu ostatniej dekady.
– Możliwe, że część z tych rodziców ma wykształcenie pedagogiczne, ale większość prawdopodobnie zna szkołę jedynie z własnego uczniowskiego doświadczenia. To nie oznacza, że jest się dobrym nauczycielem – powiedziała dla NRK.
Kształcenie nauczycieli w Norwegii trwa pięć lat. Przyszli pracownicy szkół zdobywają wykształcenie zarówno przedmiotowe, jak i pedagogiczne – czyli wiedzę nie tylko o tym czego, ale i jak nauczać.
Ponadto, jak podkreśla specjalistka, szkoła to również miejsce zdobywania doświadczeń społecznych, budowania poczucia przynależności do większej wspólnoty, zasad czekania na swoją kolej, zabawy w grupie i całej gry społecznej. Tego znacznie trudniej doświadczyć w nauczaniu domowym.
