Close Menu
  • Wiadomości
  • Społeczeństwo
  • Kultura
  • Reportaże i wywiady
  • Zdrowie
  • Aktywnie
  • På norsk
  • Українською
  • English
Kategorie
  • Aktywnie
    • Podróże
    • Sport
    • Wędkarstwo
  • English
  • Kultura
    • Felieton
    • Film
    • Literatura
    • Muzyka
  • Ogólne
  • På norsk
    • Cecilies språk- og kulturhjørne
    • Kronikk
  • Reportaże i wywiady
  • Społeczeństwo
    • Dzieci
    • Historia
    • Kulinaria
    • Lokalnie
    • Ludzie
    • NAV
    • Opinia
    • Środowisko
  • Wiadomości
    • Polityka
      • Polityka lokalna
  • Zdrowie
    • Covid-19
  • Українською
Facebook X (Twitter) Instagram YouTube
Facebook Instagram X (Twitter) YouTube Spotify
Razem Norge – polska gazeta w NorwegiiRazem Norge – polska gazeta w Norwegii
  • På norsk
  • Українською
  • English
  • Wiadomości
  • Społeczeństwo
  • Kultura
  • Reportaże i wywiady
  • Zdrowie
  • Aktywnie
Razem Norge – polska gazeta w NorwegiiRazem Norge – polska gazeta w Norwegii
Strona główna»Reportaże i wywiady»„Jestem honorowym sales managerem Polski”
Reportaże i wywiady

„Jestem honorowym sales managerem Polski”

By Daria Jankiewicz-Kaczmarek29 października 2026Brak komentarzy6 minut czytania
Mats Elias Meguenni, konsul honorowy RP w Bergen. Foto: Daria Jankiewicz-Kaczmarek/Razem Norge
Udostępnij
Facebook Twitter LinkedIn Email

Po dekadzie przerwy Polacy w Bergen i Vestland znów mają konsula honorowego. To Norweg, który studiował w Krakowie, ma polską żonę i w domu mówi po polsku.  

Z Matsem Eliasem Meguenni, konsulem honorowym RP w Bergen – o Polakach w Norwegii, studenckim życiu i nowej roli – rozmawia Daria Jankiewicz-Kaczmarek.

Daria Jankiewicz-Kaczmarek: Został Pan powołany na konsula honorowego RP w Bergen. Jak zareagował Pan na tę nominację i jak wyglądała droga do tej funkcji?

Mats Elias Meguenni: To był dla mnie wielki zaszczyt. Cały proces trwał prawie półtora roku. Złożyłem aplikację, a następnie czekałem aż Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Polsce i w Norwegii ocenią, czy jestem odpowiednim kandydatem. W liście motywacyjnym musiałem m.in. wyjaśnić, dlaczego to właśnie ja powinien reprezentować Polskę.

No właśnie – dlaczego właśnie Pan?

Mieszkałem w Polsce sześć lat w czasie studiów w Krakowie. Mam polską żonę i trójkę małych Polaków w domu, z którymi na co dzień rozmawiamy po polsku. Co roku co najmniej dwa, trzy razy lecimy do Polski – tyle że już nie do Krakowa, ale do rodzinnego domu mojej żony na Podkarpaciu. Mocno zakorzeniony w obu światach, jestem właściwą osobą, by reprezentować Polskę i Polonię w tej roli.

Skąd wziął się w ogóle pomysł, by aplikować na konsula honorowego RP?

Mamy z żoną to szczęście, że żyje nam się naprawdę dobrze. Wiele razy rozmawialiśmy o tym, że w związku z tym chcielibyśmy zrobić coś dobrego dla szerszej społeczności. Początkowo myśleliśmy o sponsorowaniu jakiejś organizacji. Ale chwilę później narodził się pomysł, by nie szukać daleko, lecz zacząć działać właśnie dla Polski i Polaków. Tak się złożyło, że kilka tygodni później występowałem podczas 15-lecia polskiej szkoły w Bergen. Obok mnie siedziała ówczesna konsul, pani Agnieszka Kucińska-Spyrka. Zaczęliśmy rozmawiać i tak się dowiedziałem, że w Bergen nie ma konsula honorowego RP. Oczywiście od razu zaproponowałem moją kandydaturę. Pośmialiśmy się z tego, ale kilka tygodni później pani konsul zadzwoniła do mnie.

Z propozycją?

Raczej z pytaniem, czy mówiłem poważnie. I tak to się zaczęło.

Miał Pan wątpliwości?

Nigdy. To dla mnie ogromny zaszczyt i powód do dumy. Naprawdę nie znam drugiego Norwega, który byłby tak związany z Polską.

No właśnie. Studiował Pan medycynę w Krakowie. Dlaczego wybrał Pan właśnie Polskę?

Wiedziałem, że chcę studiować medycynę. Brałem pod uwagę różne uczelnie – we Francji, Belgii, Irlandii. Ale akurat mniej więcej w tym okresie moja mama pojechała na tzw. babski wyjazd do Krakowa. Po powrocie była tak oczarowana tym miastem, że można powiedzieć, że to właśnie ona mnie namówiła. Poza tym o mojej decyzji przesądził fakt, że Uniwersytet Jagielloński był wówczas jednym z najlepszych w Europie. Pomyślałem więc, czemu nie? Aplikowałem, zdałem egzaminy wstępne i zostałem przyjęty.

I miała mama rację? Kraków to rzeczywiscie fajne miasto?

Zdecydowanie. Dla bergeńczyka Kraków jest wyjątkowy, bo Kraków i Bergen mają podobną historię. Oba te miasta były dawniej stolicami i wciąż są stolicami, tyle że kulturalnymi, swoich krajów. Myślę, że właśnie dlatego tak dobrze odnalazłem się w Krakowie. Muszę przyznać, że miałem tam bardzo udane życie studenckie. Tym bardziej, że korona była wtedy dużo mocniejsza (śmiech).

I tak nauczył się Pan naszego języka. To, jak Pan mówi po polsku, robi ogromne wrażenie. Ja uczę się norweskiego od kilku lat, ale nadal nie mówię tak swobodnie.

Ale pani nie kłóci się po norwesku. (śmiech)

Racja. Czyli ten płynny język polski to przede wszystkim zasługa polskiej żony?

Tak, z miłości człowiek uczy się wszystkiego. 

Ale tak szczerze. Trudno było nauczyć się polskiego?

Obiektywnie to skomplikowany język, ale gdyby zapytała pani moją żonę, powiedziałaby, że nigdy nie widziała, żebym wkuwał – ani podczas studiowania medycyny, ani ucząc się języka polskiego. Dla mnie to zabawa. Lubię się uczyć i rozmawiać z ludźmi, ciekawi mnie, co myślą i co chcą powiedzieć. Chyba właśnie dlatego mój mózg tak szybko przyswaja języki. Jedyne, z czym mam trudności, to niektóre typowo polskie głoski. Potrafią być naprawdę trudne, szczególnie gdy są mówione szybko. Wtedy zdarza się, że siedem różnych głosek zlewa się w trzy, a nawet w dwie.

Wróćmy do roli konsula honorowego. Kim właściwie on jest i jakie zadania wiążą się z tą rolą?

Konsulat to przedłużona ręka ambasady, a ambasada to ręka państwa w danym kraju. Konsul honorowy jest takim lokalnym pomocnikiem, który wspiera ambasadę w działalności w swoim regionie. To funkcja, za którą nie otrzymuje się wynagrodzenia. Większość konsulów honorowych prowadzi własne działalności, a tę funkcję pełni charytatywnie. Wielu z nich ma jakiś związek z Polską, choć nie jest to warunek konieczny. Ja patrzę na tę rolę jak na rolę honorowego sales managera Polski.

W Vestland mieszka około 10 000 Polaków, a mimo to Bergen przez ponad dekadę nie miało konsula honorowego. Co od teraz zmieni się dla Polaków? W czym konkretnie Polacy w regionie Bergen mogą liczyć na pomoc konsulatu?

Przede wszystkim będą mieli własny konsulat w Bergen. Zamiast jeździć do ambasady w Oslo, chociażby w sprawach paszportowych, będzie można umówić się na spotkanie tu, na miejscu. Poza tym Polacy będą mieli w Bergen kogoś, kto jest związany z lokalnym biznesem i społecznością i będzie współpracował w ich imieniu z władzami lokalnymi. Do tej pory brakowało tu polskiej reprezentacji, więc myślę, że to szansa bym mógł zrobić coś dobrego.

A jak postrzega Pan polską społeczność w Bergen i okolicach?

Polonia cały czas się zmienia. Dwadzieścia lat temu przyjeżdżali tu głównie robotnicy. Wielu z nich było w Norwegii tylko dla pracy, a rodziny zostawiali w domu, w Polsce. Teraz, gdy gospodarka w Polsce się poprawiła, a korona norweska nieco straciła na wartości, spora grupa uznała, że to się już nie opłaca. Polonia sprzed dwudziestu lat to już nie ta sama Polonia, którą mamy dziś. Ci, którzy zostali w Norwegii, w większości są bardzo dobrze zintegrowani – mają pracę, założyli rodziny, chętnie uczestniczą też w życiu lokalnej społeczności. 

A jednak wciąż jest wiele uprzedzeń wobec Polaków…

Myślę, że to wynika z faktu, że Polacy, którzy tu dawniej przyjeżdżali, wykonywali wszystkie prace. Było to związane z ówczesną sytuacją gospodarczą w Polsce, ale ta się zmieniła. Prawdą jest też, że niektórzy zachowywali się źle i zapracowali na taką reputację. Miało to swoje przyczyny – nie było im dobrze. Z drugiej strony my, w Norwegii, myśleliśmy, że jesteśmy najlepsi na świecie we wszystkim, a okazuje się, że trochę przespaliśmy lekcję. 

Polska tymczasem bardzo mocno rośnie, jest silna i dobrze radzi sobie gospodarczo, a Norwegia stoi w miejscu albo spada w międzynarodowych rankingach.

Myślę więc, że uprzedzenia zmienia tylko czas – i nie ma powodu, żeby się nie zmieniły. Polaków spotykamy obecnie w każdej części norweskiego społeczeństwa – od kierowcy autobusu po radnych miejskich.

Może właśnie takich Polaków trzeba bardziej pokazywać Norwegom? Kompetentnych, dobrze zintegrowanych?

Tak, to będzie moja rola. Polacy są silną i ważną grupą w regionie, a w skali kraju – największą i jedną z najlepiej zintegrowanych grup imigrantów. Mam nadzieję, że kiedy Norwegowie uświadomią sobie, jak daleko zaszła Polska, zaczną się zastanawiać, czym my sami zajmowaliśmy się przez ostatnie dwadzieścia lat.

Bergen najnowsze norweska Polonia
Udostępnij. Facebook Twitter LinkedIn Email

Powiązane

Norwegowie zaoszczędzili prawie 20 miliardów koron dzięki Norgespris. Wkrótce trzeba będzie ponownie złożyć zamówienie

W Bergen otwarty został Konsulat Honorowy

Przy budowie pracuje 425 osób, na stałe 77. Kto naprawdę zarabia na norweskich centrach danych?

Zostaw kometarz Anuluj komentarz

Na czasie

Nagroda Ibelina dla 13-latka z Risør

Społeczeństwo 26 października 2026

Tobias Birkeland Hovet (13 lat) otrzymał Nagrodę Ibelina (Ibelinprisen), przyznawaną osobom będącym wzorem do naśladowania…

Po sztormie Boelo: co sprawdzić w domu i jak zgłosić szkodę

26 października 2026

7 kroków, które pomogą Ci przetrwać awarię internetu. Rady norweskich instytucji

26 października 2026

Trump krytykuje Norwegię: “Norwegia jest do bani”

26 października 2026

Cyberatak u dostawcy Laerdal. Firma zwraca się także do byłych pracowników

25 października 2026

Leopold Tyrmand w Norwegii. Bergen, obóz Grini i mało znany skandynawski rozdział biografii pisarza

25 października 2026

Ponad 7 000 odbiorców bez prądu – wiatr zrywał dachy

25 października 2026

Kardemomme by – miasto, w którym można robić, co się chce. Prawie

24 października 2026

Kobietom świadczącym usługi seksualne grożono pistoletem. Próba napadu w Kristiansand

24 października 2026

Ośrodek narciarski w Østfold oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci 18-latka

23 października 2026

Wszystkich Świętych w Norwegii, gdy grób bliskich jest w Polsce

23 października 2026

Grupa Kongsberg dostarczy Polsce systemy uzbrojenia

22 października 2026

Rosyjski majątek objęty zajęciem w Oslo. Czy Norwegii grozi cyfrowy odwet?

22 października 2026

Urzędy i portale wyłączają strony. Krytyczne luki w PHP zagrażają milionom witryn

22 października 2026

Zaginięcie 25-latka w Drammen. Policja przeszukuje wodę i bada różne scenariusze

22 października 2026
Dane kontaktowe

Polsk-Norsk Forening Razem=Sammen
nr org. 923 205 039

tel. +47 966 79 750

e-mail: kontakt@razem.no

Redakcja i współpraca »

Ostatnio dodane

Norwegowie zaoszczędzili prawie 20 miliardów koron dzięki Norgespris. Wkrótce trzeba będzie ponownie złożyć zamówienie

29 października 2026

„Jestem honorowym sales managerem Polski”

29 października 2026

Emerytura z Norwegii i z Polski: ile dostaniesz i jak nie stracić pieniędzy na formalnościach

29 października 2026
Współpraca

Razem Norge jest laureatem nagrody "Redakcja medium polonijnego 2025", przyznawanej przez Press Club Polska.

Facebook Instagram X (Twitter) YouTube

Ansvarlig redaktør: Katarzyna Karp | Administrasjonssjef: Sylwia Balawender
Razem Norge arbeider etter Vær Varsom-plakatens og VVP regler for god presseskikk. Alt innhold er opphavsrettslig beskyttet.

© 2026 Razem=Sammen | Made in Kristiansand

Wprowadź szukaną frazę i naciśnij Enter, aby przejść do wyników wyszukiwania. Naciśnij Esc, aby anulować.