W nocy z soboty na niedzielę Rosja przeprowadziła atak dronowy na ukraińskie cele, w bezpośrednim sąsiedztwie granicy z Polską – poinformował minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.
Sybiha określił w poście na platformie X atak w Jahodynie jako barbarzyński.
– Terror Putina puka bezpośrednio do drzwi Unii Europejskiej i NATO. Rosyjscy barbarzyńcy stoją u waszych bram, drodzy partnerzy – napisał.
Nie wiadomo, co było celem rosyjskiego ataku dronowego. Według TVP atak miał miejsce zaledwie 800 metrów od granicy.
Co najmniej pięć osób zostało rannych w innym rosyjskim ataku na ukraińskie miasto Odessę w niedzielę rano – poinformowały lokalne władze.
– W kilku dzielnicach uszkodzone zostały obszary mieszkalne. Władze ustalają obecnie pełny zakres zniszczeń – napisał na Telegramie szef administracji wojskowej obwodu odeskiego Serhij Łysak.
(©NTB)
Alerty RCB w dwóch województwach. Mieszkańcy zgłaszali huki
W związku z aktywnością Rosji po stronie ukraińskiej mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali w niedzielę po godz. 4 alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dotyczący zagrożenia z powietrza.
Następnie ostrzeżenie zostało skierowane także do mieszkańców sześciu powiatów w województwie lubelskim: włodawskiego, łęczyńskiego, świdnickiego, krasnostawskiego oraz miasta Chełm i powiatu chełmskiego.
– System wczesnego ostrzegania i alarmowania ludności uruchomiono około godziny 4.15. Alert dotyczący zagrożenia z powietrza obowiązywał przez kilkadziesiąt minut. Około godz. 5 RCB przekazało informację o jego odwołaniu – poinformował rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz.
Alert obowiązujący na terenie województw lubelskiego i podkarpackiego został ostatecznie odwołany po godz. 9.
Mieszkańcy zgłaszali huki
Służby otrzymywały również zgłoszenia mieszkańców dotyczące słyszanych huków i odgłosów przypominających wybuchy.
Zapytany o możliwość upadku nieznanych obiektów na terenie regionu rzecznik wojewody podkreślił, że wszystkie takie sygnały są sprawdzane.
– Są one poważnie traktowane i weryfikowane, ale te zgłoszenia, które dotarły do naszych służb, nie znalazły potwierdzenia – powiedział Bubicz.
Na tym etapie nie ma więc potwierdzenia, że na terenie województwa lubelskiego lub podkarpackiego doszło do upadku nieznanego obiektu.
