Zdaniem policji niektóre aplikacje zachęcają do niebezpiecznej jazdy. Używanie niektórych z nich już powiązano ze śmiertelnymi wypadkami.
Policja i zarząd dróg Statens vegvesen przestrzegają przed aplikacjami mogącymi zachęcać kierowców, szczególnie młodych, do ryzykownej jazdy.
Aplikacje tego typu umożliwiają udostępnianie innym pokonywanej przez siebie trasy, informowanie znajomych o swojej aktualnej lokalizacji wraz z podawaniem danych o prędkości czy przyspieszeniu.
Programy te bywają używane podczas wyścigów. I uatrakcyjniają je. Mogą stanowić motywację do bicia rekordów, testowania granic – swoich i maszyny.
– Chodzi być może o potrzebę chwalenia się. Rywalizowania o to, kto pokona dany odcinek najszybciej – tak o popularności tych programów mówił cytowany w NRK policjant Geir Marthinsen.
Policja uważa, że trudno jest zakazać takich aplikacji. W miejsce jednej zabronionej zaraz pojawiłaby się kolejna. Jednak podkreśla znaczenie informowania o związanym z ich używaniem ryzyku.
Sprawcy kilku zeszłorocznych poważnych wypadków samochodowych mieli zainstalowane takie aplikacje w swoich telefonach, niektórzy nawet po kilka.
Ogółem w minionym roku na norweskich drogach zginęło 111 osób. 20% z nich nie miało ukończonych 25 lat.
Nadmierna prędkość to częsty czynnik przyczyniający się do wypadków.
– Łatwo pomyśleć: „Mnie to nie spotka”. A jednak później widzimy, że niektórzy trafiają do statystyk wypadków. Dlatego apeluję: zastanów się dwa razy, zanim wsiądziesz za kółko pod wpływem albo zdecydujesz się jechać o wiele za szybko – nawoływał na łamach NRK Marthinsen.
