Norwegia to kraj z najwyższą przeżywalnością dzieci chorych na raka spośród 68 krajów.
Wyniki badań porównawczych na ten temat opublikowano w prestiżowym piśmie medycznym The Lancet. Przeanalizowano tam 600 tysięcy przypadków.
W analizowanym okresie, czyli w latach 2015–2019, Norwegia osiągnęła pięcioletnią przeżywalność na poziomie 89% wśród cierpiących na różne typy nowotworów dziecięcych.
Wyniki pokazują, że większość krajów o wysokich dochodach osiąga wysoką przeżywalność. Jednak to Norwegia znajduje się na samym szczycie – przed między innymi USA, Kanadą czy Japonią.
Spośród badanych krajów najgorzej było w Algierii. Tam w badanym okresie przeżywalność wyniosła 47,7%. W Polsce było to zaś 84%.
Badacze wskazują na kilka przyczyn tak dobrych wyników Norwegii, gdzie przeżywalność raka rośnie systematycznie od kilku dekad. Wśród powodów tej sytuacji wymienia się m.in. wczesną diagnostykę, dobry dostęp do specjalistycznej opieki zdrowotnej, standaryzowane ścieżki leczenia oraz wysoką jakość monitorowania przebiegu leczenia pacjentów.
Ponadto komentatorzy zwracają uwagę na równość w dostępie do leczenia.
– Wszystkie dzieci i nastolatkowie w Norwegii, u których rozwinie się choroba nowotworowa, otrzymują tak samo dobre leczenie, niezależnie od miejsca zamieszkania – komentowała Ellen Ruud, onkolożka dziecięca ze szpitala uniwersyteckiego w Oslo.
Światowa Organizacja Zdrowia postawiła sobie za cel, aby globalna pięcioletnia przeżywalność dzieci z chorobą nowotworową wynosiła co najmniej 60% do 2030 roku. Autorzy omawianego badania uważają jednak, że wyniki wielu spośród badanych krajów pokazują, iż ów cel nie jest wystarczająco ambitny.
