Historia wierszowana. Pilecki

Wielu jest herosów w świecie,
lecz większego nie znajdziecie.
Był to kozak nad kozaki,
Niemcom dawał się we znaki.
Zwalczał też Związek Radziecki, 
rotmistrz Witold „Druh” Pilecki.

Urodził się w trudnych czasach.
W karelskich, północnych lasach,
jego ojciec dostał pracę, ciężką,
za niewielką płacę.
Polska wtedy nie istniała,
Rosja Polskę zajmowała.

Zamieszkali wkrótce w Wilnie.
Witek uczył się tam pilnie, 
handlu i matematyki. 
Całkiem dobre miał wyniki.
Działał także w konspiracji,
w tajnej, harcerskiej formacji. 

Wraz z innymi harcerzami 
walczył dzielnie z Rosjanami,
bo wybuchła wielka wojna.
Sytuacja niespokojna zmusiła ich
do działania dla wolności odzyskania.

Fronty ciągle się zmieniały,
wojska wciąż maszerowały,
Niemcy, Ruscy, Austryjacy
bili się, ale Polacy, 
słabość ich wykorzystali
niepodległość odzyskali.

Lecz ze wschodu bolszewicy
nadciągali groźni, dzicy, 
więc Pilecki ułan młody
znowu ważne miał powody,
aby bronić Polski granic.
Walka ta nie poszła na nic.

Znów się Polska obroniła, 
dużo siły w to włożyła.
W rytm patriotycznej podniety
pogoniła precz Sowiety.
I w dwudziestym właśnie roku
zapanował względny spokój.

Pan Pilecki osiadł wreszcie 
na wsi wolał niźli w mieście.
Z piękną Marią się ożenił,
mieli dzieci, kawał ziemi,
którą sami uprawiali,
bo tę ziemię pokochali.

W trzydziestym dziewiątym roku
Hitler przerwał święty spokój.
Napadł i chciał Polskę zniszczyć.
Pomogli mu komuniści.
Bo i Stalin zwyrodnialec
też na Polskę zagiął palec.

W tych tragicznych dniach wrześniowych 
w bitwach udział brał polowych
Witold, co wraz z kolegami
bronił się przed najeźdźcami.
Chociaż dzielnie się broniła, 
Polska znów stracona była.

Straszny czas był okupacji
pan Pilecki w konspiracji
walczył nadal, nie próżnował -
państwo podziemne budował.
I tak powstał w czasie wojny
polski Związek Walki Zbrojnej.

Sam się zgłosił do obozu,
w Auschwitz, często podczas mrozu
gdzie głodował tak jak inni
ludzie niczemu niewinni.
Ruch oporu wnet zbudował
i co widział tam notował.

Uciekł po dwóch latach prawie 
znowu znalazł się w Warszawie.
Opowiadał swym dowódcom
o tym jak śmiercią nieludzką
giną setkami więźniowie.
Niech się świat też o tym dowie.

Dostał awans i medale 
za swą misję w pełnej chwale
mógłby pławić się, lecz Witek
za nic miał takowy zbytek
Bo chciał walczyć wciąż z Niemcami 
okrutnymi zbrodniarzami.

Rok czterdziesty czwarty, sierpień.
Pośród krwi, ognia i cierpień 
walczył w Warszawskim Powstaniu
marząc wciąż o wyzwalaniu 
nowych ulic, domów, skwerów -
walczył w gronie bohaterów.

Jego oddział bardzo dobry
nosił piękną nazwę „Chrobry”.
Niemiec nie mógł dać im rady,
tak bronili barykady, która nazwę
ma od niego.
Od rotmistrza Pileckiego.

Gdy zabrakło amunicji
głodni, brudni, w złej kondycji
wzięci byli do niewoli. 
Niemiec nie chciał im pozwolić
odejść, po broni złożeniu
pozamykał ich w więzieniu.

Obóz, tym razem jeniecki,
w którym przebywał Pilecki
został wreszcie wyzwolony 
przez aliantów, co ze strony
tej zachodniej już wkraczali
wolność Europie dawali.

Hitler wreszcie pokonany -
Wiwat Anglia, Francja, Stany!
Lecz wśród zacnych sojuszników 
było państwo bolszewików.
Za wysiłek swój wojenny
wzięli Polskę, skarb bezcenny.

Nie chciał tej sowietyzacji 
Witold, znowu w konspiracji
działał, przeciw Rosjanom przeklętym
został żołnierzem wyklętym.
Bo chciał Polski znów spokojnej,
ale przede wszystkim wolnej.

Wreszcie wpadł w łapy ubeckie
gorsze niźli te niemieckie.
Sam powiedział, to nie fraszka:
„Auschwitz przy tym to igraszka”
Bo straszliwie go męczyli -
przypalali oraz bili.

Za patriotyczną postawę 
w sądzie mu zrobiono sprawę
O szpiegostwo oskarżony
przegrał i nie był tym zdziwiony,
Bo sędziowie wyrok znali
zanim wszedł do sądu sali.

Zastrzelili go w więzieniu,
tak od kuli w oka mgnieniu
skończył nasz Pilecki życie.
Teraz pogrzeb, pomyślicie?
Nie! By pamięć zatrzeć o nim
zataili to czerwoni.

Leży gdzieś w nieznanym grobie,
ale przypomina Tobie, o tym, że 
ojczyzny sprawy warte są takiej postawy:
Hańba tym sowieckim zerom!
Cześć i chwała bohaterom!

Rys. Kuba Szadkowski 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *