Czy znęcanie się nad zwierzętami to częste zjawisko w Norwegii? Norweskie instytucje zauważają ten problem.
Zwierzęta postrzelone z wiatrówki
Mattilsynet odnotowuje wzrost liczby zgłoszeń złego traktowania zwierząt. W 2024 roku nadeszły 13 393 tego typu zawiadomienia. Większość dotyczyła domowych pupili, głównie psów i kotów.
Sprawcą nie zawsze musi być właściciel. NRK rozmawiało z Mortenem Frantzenem z Fredrikstad. Niedawno już po raz drugi spotkała go ta sama przykra sytuacja – postrzelenie jednego z jego kotów. Dwuletni Mons to kot wychodzący. Zwierzę postrzelono z wiatrówki. Przeżyło, ale musiało przejść operację.
W październiku podobny los spotkał kota z Ålesund. Donosiła o tym gazeta Sunnmørsposten. O innym przypadku w kwietniu pisano w VG.
Problem dostrzegają również weterynarze oraz norweska policja. Tone Strømsnes Olsen z Økokrim zachęcała do zgłaszania incydentów służbom, ale mówiła też, że w takich przypadkach, jak historia Monsa, trudno jest znaleźć sprawców.
Zwiększyć sankcje
Jak sobie poradzić z problemem przemocy wobec zwierząt? Walcząca o ich prawa organizacja NOAH chce podnieść górną granicę kary za znęcanie się nad zwierzętami do pięciu lat pozbawienia wolności. Økokrim kilka lat temu proponowała jeszcze surowsze rozwiązanie – sześć lat.
Obecne zapisy ustawy Dyrevelferdsloven mówią o karze grzywny i/lub pozbawienia wolności do roku, a w przypadku szczególnie rażących naruszeń obowiązującego prawa – do trzech lat.
Wprowadzenie w życie postulatu NOAH oznaczałoby przyjęcie przepisów podobnych do tych obowiązujących w Polsce, gdzie kara za znęcanie się nad zwierzętami w przypadku szczególnego okrucieństwa wynosi maksymalnie właśnie pięć lat pozbawienia wolności.
Widzisz dręczone zwierzę i chcesz mu pomóc? Zgłoszeń do Mattilsynet można przesyłać imiennie lub anonimowo, formularz w języku angielskim jest dostępny pod tym adresem.
