Ten, kto chociaż odrobinę zna kino Smarzowskiego, wie że jego najnowszy film będzie równie trudny do przetrawienia jak poprzednie produkcje, ale myślę że wielu, w tym ja, dało się nabrać, myśląc naiwnie, że nic nie przebije Domu Złego, Wesela czy Pod mocnym aniołem. Dom dobry to „najgorszy” film Smarzowskiego. Najgorszy dla widza, który zostaje zgnieciony i mówiąc kolokwialnie, przeorany. Film wywołuje nie tylko strach, szok czy współczucie, wywołuje również fizyczny ból i przenika aż do trzewi.
Gośka i Grzesiek to główni bohaterowie. Poznają się przez Internet. Ich związek rozwija się bardzo dynamicznie. Początkowe sceny nie wskazują na to, jakby coś niepokojącego miało się wydarzyć. Ot miłość, zakochanie i wir emocji.
Obraz się uzupełnia dzięki zastosowaniu retrospekcji, dzięki którym ujawnia się prawdziwe oblicze Grześka. Jego wizerunek ewoluuje, nabiera ostrości i przekształca się. Czerwone flagi powiewały już na samym początku, lecz zakochana Gośka, która nie miała łatwego dzieciństwa, a jako dorosła osoba próbowała uwolnić się od starych traum, zwyczajnie ich nie zauważała, a niektóre lekceważyła. Mężczyzna wydawał jej się idealny. Starszy, odpowiedzialny, na urzędniczym stanowisku, stroniący od alkoholu.
Kiedy pojawia się Grzesiek – zapala się zielona lampka nadziei na lepsze, spokojne życie, która z czasem zmieniła kolor na ostrzegawczy, aby finalnie całkiem zgasnąć. Wraz z nadzieją Gośki, gaśnie ona sama. Uwikłana w sidła manipulacji męża zaczyna tracić zmysły. Grzesiek nie tylko używa siły fizycznej. Upokarza, ośmiesza, poniża, ogranicza, zamyka w domu, izoluje od znajomych i świata zewnętrznego, zakłada kamery w domu, kontroluje każdy krok, a także gwałci. Wmawia jej, że jest nic nie warta, że sobie bez niego nie poradzi. Jego zachowanie, jak na wzorcowego psychopatę przystało, zmienia się jak w kalejdoskopie.
Po każdym napadzie złości i aktach przemocy główna bohaterka jest zasypywana prezentami i kwiatami. Oprawca obiecuje zmianę, aby później szyderczo drwić z wcześniej danych obietnic mówiąc, że żartował. Skala upokorzenia narasta, a na ciele zaczyna brakować miejsca na nowe siniaki i rany. Grzesiek szuka usprawiedliwienia dla swojego zachowania tłumacząc się trudnym dniem w pracy, stresem, a także przeszłością – w jego rodzinie mężczyźni od pokoleń bili swoje żony.
Najtrudniejsza scena? Kiedy podczas rozprawy sędzia dopuszcza nagrania z monitoringu domowego, które ostatecznie pogrążą agresora. Nagrania są bez dźwięku.
W kinie zapada martwa cisza, ciężka i gęsta. Martwa cisza, która wypełnia salę kinową niepokojem i przemocą.
Nie wiadomo co oburza bardziej. Przemoc domowa? Obwinianie kobiety, nietykalność oprawcy czy może zmowa milczenia? W lokalnej społeczności każdy doskonale wie co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, ale nikt nie reaguje. Zgłoszenia są ignorowane przez skorumpowanych policjantów, dokumenty i nagrania znikają w tajemniczy sposób z kartoteki policyjnej. To wszystko sprawia, że sytuacja Gośki wydaje się patowa. Uzupełnienie filmu retrospekcjami pokazuje życie i wybory bohaterki z różnych perspektyw, co może spowodować, że widz na chwile się zgubi w fabule. Sceny się zapętlają, ale za każdym razem jakiś element zostaje zmieniony lub dodany, co symbolizuje złożoność sytuacji i możliwości alternatywnych wyborów, które bohaterka rozważała w przeszłości. To również pomaga widzom jeszcze „czuć” Gośkę i wejść w jej psychikę. Zakończenie jest alternatywne. Mimo, że Gośka wygrywa rozprawę w sądzie, uwalnia się od kata, to ostatnia scena kończy się zagadkowo. Ważnym symbolem staje się układ taśmy policyjnej, która układa się w trójkąt. Można powiązać to z modelem psychologicznym Karpmana. Model ma postać trójkąta i opisujący niezdrowe wzorce relacji, w których ludzie przyjmują jedną z trzech ról: Prześladowca, Ofiara lub Wybawca. Wchodzenie w poszczególne role odbywa się naprzemiennie, a co istotne, działania te są nieświadome i zautomatyzowane.
Kiedy pojawiły się napisy i zapalono światło, wszyscy wstali i w milczeniu opuszczali salę. Smarzowski przeprowadza nas przez mękę i tortury kobiety, która szukając bliskości i domu znalazła otwarte wrota piekła. Reżyser zostawia nas z wyrwą w sercu i plejadą różnych emocji. To tylko film powiedzą niektórzy, ale dla wielu to niestety rzeczywistość i codzienność.
Gdzie szukać pomocy?
Jesteś ofiarą przemocy w Norwegii? W sytuacji poważnego zagrożenia życia i zdrowia, zadzwoń niezwłocznie na policję. W przypadku kiedy nie możesz rozmawiać, wyślij SMS alarmowy pod numer 112. Jeśli sprawa nie jest pilna, zadzwoń na policję pod numer 02800 lub skontaktuj się z infolinią ds. przemocy i znęcania się (Vold-og overgrepslinjen) pod nr telefonu 116 006 aby uzyskać anonimowe wsparcie.
Jeśli masz ukończone 18 lat i potrzebujesz pilnej ochrony, możesz skontaktować się z Krisesenter. Krisesenter zapewnia ochronę, bezpieczeństwo, porady i wskazówki kobietom, mężczyznom i dzieciom narażonym na przemoc w bliskich związkach. Przemoc w bliskich związkach obejmuje przemoc fizyczną i psychiczną, przymusowe małżeństwa, okaleczanie żeńskich narządów płciowych oraz wszelkie formy przemocy na tle honorowym. Krisesenter są bezpiecznymi i tymczasowymi ośrodkami zakwaterowania – są całkowicie bezpłatne i zapewniają ochronę danych osobowych. Sprawami dotyczącymi przemocy wobec nieletnich zajmuje się Barnevernet. Więcej informacji uzyskasz na stronie: bufdir.no
Dane szokują
Poniższy graf pokazuje, że większość osób zgłaszających przypadki przemocy w bliskich związkach to kobiety. W 2024 roku dwukrotnie więcej kobiet niż mężczyzn zgłosiło takie przypadki na policję. Od 2017 roku obserwuje się spadek liczby zgłoszeń dotyczących przemocy w bliskich związkach, z wyjątkiem wzrostu liczby kobiet i mężczyzn w latach 2023 i 2024. Te i inne statystyki znajdziesz na stronie: bufdir.no


Jeden komentarz
pięknie opisane.