Prezydent USA Donald Trump ponownie krytykuje Norwegię po tym, jak nie otrzymał Pokojowej Nagrody Nobla. Minister spraw zagranicznych Norwegii Espen Barth Eide nie przywiązuje do jego słów większej wagi.
Nieco ponad tydzień przed wyborami uzupełniającymi do Kongresu USA Donald Trump w miniony weekend przeszedł od pochwał pod adresem Norwegii do określenia jej mianem „gównianego kraju”.
Minister spraw zagranicznych Espen Barth Eide z Partii Pracy (Ap) powiedział norweskiemu nadawcy publicznemu NRK, że nie zamierza poświęcać zbyt wiele czasu na codzienne komentowanie wypowiedzi prezydenta Trumpa, zwłaszcza że w USA trwa kampania wyborcza.
– Doskonale wie, że Komitet Noblowski jest niezależny. Przypominaliśmy o tym, gdy pojawiały się wątpliwości, i nic się w tej kwestii nie zmieniło – powiedział Eide.
– Trump ma swój własny styl. Teraz jest dodatkowo w samym środku kampanii wyborczej, która być może nie przebiega najlepiej dla jego partii, więc mówi wiele rzeczy. My jednak przywiązujemy wagę do długotrwałych relacji, jakie łączą nas ze Stanami Zjednoczonymi. Nasza polityka zagraniczna pozostaje stabilna – dodał szef norweskiej dyplomacji.
Najnowsze wypowiedzi Trumpa na temat Norwegii padły w niedzielę podczas wiecu wyborczego w stanie Michigan. Były kolejnym atakiem na decyzję o przyznaniu Pokojowej Nagrody Nobla Navi Pillay. Trump powiedział, że miał nadzieję, iż nagroda zostanie przyznana dwóm osobom, po czym ostro zaatakował Norwegię.
– Szczerze mówiąc, Norwegia jest do bani – powiedział Trump, wywołując śmiech i entuzjazm wśród swoich zwolenników.
– Norwegia stała się gównianym krajem, naprawdę. Mówię tylko prawdę – dodał, ponownie wywołując śmiech.
Źródło: NTB
