Czy w postępowaniu Norwegii nie brakuje konsekwencji? Popiera unijne sankcje na Rosję, ale w sprawie rybołówstwa na północy przedkłada interesy z Rosją nad dobre stosunki z Unią Europejską
UE nie podoba się sposób zarządzania zasobami makreli w Morzu Norweskim. Chciałaby mieć coś do powiedzenia w sprawie organizacji rybołówstwa w Morzu Barentsa. Spotyka się to ze stanowczym „NIE” ze strony Norwegii i Rosji. Właśnie potwierdziła to nowa norwesko-rosyjska umowa na 2026 rok.
Pomiędzy Norwegią a Rosją w kwestii ryb brak pełnej zgody. Problemem powtarzającym się co roku jest nieuznawanie przez Rosję norweskiej suwerenności w strefie ochrony rybołówstwa rozciągającej się między 12. a 200. milą morską od wybrzeży Svalbardu.
W sierpniu głośno było także o wykluczeniu jednostek dwóch rosyjskich firm, Norebo i Murman Seefood, z dostępu do norweskich portów z uwagi na ich udział w rosyjskich działaniach wywiadowczych.
Na mocy konwencji ONZ
Pomimo – jak komentowano po stronie norweskiej – trudnych negocjacji, udało się dojść do porozumienia w kwestii ogólnych ram współpracy połowowej w tym roku. Jeżeli chodzi o najważniejsze zasoby rybne Morza Barentsa, uzgodniono, że będą traktowane jako wspólne i dzielone w proporcji 50 na 50. Podejmująca decyzję komisja do spraw rybołówstwa reguluje także kwestię kwot połowowych dla państw trzecich, Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii. Co istotne, swoje działanie opiera na obowiązującej od dawna Konwencji Narodów Zjednoczonych o prawie morza. To tam ustanowiono istnienie kilku stref morskich, w tym Wyłącznej Strefy Ekonomicznej mogącej sięgać właśnie do 200 mil morskich od granic danego państwa. Ustalając co roku szczegóły, komisja nie dokonuje więc rewolucyjnych zmian w prawodawstwie. Wobec tego Norwegia nie ma w tej sprawie obowiązku ulegać woli UE.
To, wobec czego Unia Europejska próbuje być krytyczna, pokazuje przykład makreli. Niedługo przed Świętami Norwegia, Islandia, Wyspy Owcze i Wielka Brytania ustaliły kwoty połowowe tej ryby na najbliższy rok. Wynoszą łącznie 300 tysięcy ton. UE wskazuje, że to o 70% więcej niż chcieliby naukowcy przestrzegający przed przełowieniem.
Z drugiej strony w przypadku dorsza ustalony przez Rosję i Norwegię limit połowów jest najniższy od 1991 roku. Po to, by populacja tej ryby miała szansę się odbudować.
Długie dekady
Norwegia ma w tego typu negocjacjach wieloletnie doświadczenie – formalna współpraca w dziedzinie rybołówstwa między Norwegią a ZSRR/Rosją trwa od połowy lat 70. ubiegłego wieku.
Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy na dłuższą metę i z szerszej perspektywy Norwegii również w przyszłości opłaci się tak bliska współpraca z Rosją w jakimkolwiek zakresie.
