Tylko w ubiegłym roku autoryzację odebrano 71 pracownikom ochrony zdrowia pochodzącym spoza Norwegii. Sytuacja jest na tyle poważna, że Helsedirektoratet chce wprowadzić obowiązek dostarczania zaświadczenia o niekaralności przez lekarzy z zagranicy.
Nostryfikacja dyplomu i uzyskiwanie prawa do wykonywania zawodu w Norwegii (autorisasjon) na dotychczasowych warunkach być może nie okażą się wystarczające, by pracować w Norwegii jako lekarz. Helsedirektoratet planuje dogłębniej badać przeszłość medyków cudzoziemców. I zawodową, i prywatną. W planach znajduje się także dokładniejsze sprawdzanie ich referencje.
– Lekarze z zagranicy ubiegający się o pracę w Norwegii mogą mieć za sobą przeszłość, o której nie wiemy – mówił cytowany przez NRK Sjur Lehmann, dyrektor nadzorującego ochronę zdrowia urzędu Helsetilsynet.
Wykształcenie lekarskie jest ujednolicone w krajach Unii Europejskiej, co czyni je stosunkowo łatwo porównywalnym z tym oferowanym przez uczelnie w Norwegii. Norweskie władze korzystają też z międzynarodowego systemu IMI. Tam kraje UE/EOG wymieniają się informacjami o ograniczeniu uprawnień, zawieszeniu czy odebraniu prawa do wykonywania zawodu. Jednak – na co wskazywała cytowana przez NRK Sissel Husøy z Helsedirektoratet – procedury dotyczące tego, co i kiedy jest zgłaszane, różnią się w poszczególnych krajach. Norwegowie obawiają się, że dane te z uwagi na nieszczelność systemu mogą okazać się niewystarczające.
Zaostrzenie przepisów planowane jest z myślą o medykach z krajów UE/EOG. Chętni spoza tego obszaru już podlegają dogłębniejszej weryfikacji kompetencji.
Obecny system zawodzi, o czym świadczą dziesiątki odebranych autorisasjon pracownikom ochrony zdrowia pochodzącym spoza Norwegii czy historie jak ta, opublikowana przez NRK, pokazujące, że można stracić uprawnienia w jednym kraju europejskim i móc dalej pracować w innym, a odbywa się to kosztem pacjentów cierpiących przez błędy lekarskie.
