Europa betonuje naturę w zawrotnym tempie. Każdego dnia znikają setki hektarów lasów, pól i mokradeł – od luksusowych kurortów w Portugalii po przemysłowe strefy w Turcji. W przeliczeniu na mieszkańca to Norwegia „przyczynia się” do największej utraty przyrody w Europie.
Kurorty i fabryki zamiast przyrody
Na greckiej wyspie Korfu natura ustąpiła miejsca luksusowym kurortom. W zatoce, gdzie jeszcze niedawno rozciągały się piaszczyste plaże i turkusowe fale, teraz wyrastają wille warte miliony euro, pola golfowe i prywatne ośrodki wypoczynkowe.
Podobne zmiany zachodzą w Niemczech i Turcji. W Niemczech pod topór poszło pół miliona drzew, by zbudować gigantyczną fabrykę Tesli. W Turcji zatoka wioski Çaltılıdere, kiedyś czerwona od flamingów i pełna mokradeł, została wypełniona betonem – powstaje tu stocznia luksusowych jachtów. Mieszkańcy, którzy dawniej uprawiali ziemię, dziś mogą jedynie szukać pracy w nowych fabrykach i magazynach.
W Portugalii, na południowym wybrzeżu, chronione wydmy Galé zmieniły się w pole golfowe i ekskluzywny resort. Mimo międzynarodowej ochrony przyrody, prywatne inwestycje wkraczają w najpiękniejsze zakątki kontynentu.
Przyroda zanika
Raport NRK pokazuje skalę zjawiska w całej Europie. Od kopalni w północnych lasach Szwecji, przez ogromne parki wodne we Francji, po centra logistyczne Amazona w Wielkiej Brytanii – każde z tych działań oznacza utratę naturalnych terenów lub żyznej gleby. W sumie w ciągu sześciu lat zniknęło aż 9 miliardów metrów kwadratowych natury i gleby rolnej.
Badanie obejmuje 30 krajów europejskich i analizuje zmiany w okresie 2018-2023 przy użyciu zaawansowanej analizy satelitarnej i sztucznej inteligencji. Wyniki pokazują, że każdego roku w Europie zanika około 1,5 miliarda metrów kwadratowych przyrody i żyznej gleby – równowartość niemal 600 boisk piłkarskich dziennie. Aż 60% tego obszaru stanowią lasy, łąki i mokradła, a pozostałe 40% – ziemie rolne.
Polska i Norwegia w czołówce
Najwięcej terenów naturalnych i rolnych zostało zniszczonych w Turcji i Polsce. Jednak w przeliczeniu na mieszkańca najbardziej niszczycielska jest Norwegia. Każdy Norweg w ciągu roku „przyczynia się” do utraty ponad 6 m² natury i gleby.
Eksperci podkreślają, że chociaż Norwegia wciąż dysponuje dużymi obszarami dziewiczych lasów, nadmierna eksploatacja tych terenów jest problemem. Zbyt szybka zabudowa, w tym budowa domów wakacyjnych, infrastruktury drogowej czy ośrodków turystycznych, stwarza ryzyko utraty cennych ekosystemów i różnorodności biologicznej.
Proekologiczna polityka
Badanie pokazuje również różnice w polityce przestrzennej w Europie. Kraje takie jak Szwajcaria, Dania, Francja czy Wielka Brytania wprowadzają restrykcyjne regulacje, które mają ograniczyć utratę terenów zielonych, np. przez wprowadzenie obowiązku kompensowania przyrody w projektach budowlanych czy tworzenie planów ochrony gleby rolnej.
Zdaniem ekspertów Europa wciąż jest daleko od realizacji celów Unii Europejskiej, która zakłada całkowite zatrzymanie utraty przyrody i gleby do 2050 roku. Wiele krajów wciąż wprowadza w życie inwestycje, które przyczyniają się do szybkiego zanikania naturalnych krajobrazów.

Jeden komentarz
I co może zrobić zwykły człowiek w takiej sytuacji?
Wspierać inicjatywy gminne, osiedlowe dot., sadzenia drzew i ochrony przyrody.
Każdy sam powinien sadzić drzewa. I protestować przeciw wycinkom!