Z cyklu Ja jestem…
Ktoś odkręcił hamulce w jego rowerze.
– Pokaż, jak szybko zjedzie z górki – usłyszał.
Jakub miał szczęście, że w momencie uderzenia rozpędzonego roweru o barierkę przy drodze, nie jechał tamtędy żaden samochód. Miał wtedy kilkanaście lat. Był dzieckiem. I był „obcy”.
To miała być przyjemna rozmowa o dorastaniu i studiowaniu w Norwegii. Jednak pytanie o wyzwania związane z życiem polskiego dziecka w Norwegii otworzyło ranę, z której wyłoniły się mroczne wspomnienia. Jak dużo dzieci imigrantów mogłoby dołączyć tu swoją opowieść pełną bólu?
Siedzi przede mną młody, uśmiechnięty 21-latek. Jakub Adam Gołąbek to student pierwszego roku produkcji muzycznej. Przyjechał do Norwegii z rodzicami i bratem, gdy miał 5 lat. Początki w przedszkolu wspomina z przyjemnością. Dostał wsparcie dwujęzycznej asystentki, szybko opanował norweski. Pedagodzy dbali o to, by jego „inność” postrzegano pozytywnie. W przedszkolu spędził rok w przyjaznej atmosferze. Później przyszedł czas na podstawówkę i gimnazjum – z wyzwaniami, na które żadne dziecko nie jest gotowe.
Śmiertelnie niebezpieczne dowcipy
Jakub miał kolegów. Na kilku mocno się zawiódł.Pod koniec podstawówki (barneskole) jeden chłopak ze szkoły zdemontował hamulce w jego rowerze. Zachęcił go do zjechania ze stromej górki, znajdującej się przy jezdni. Majstrowanie przy rowerze widzieli inni chłopcy, żaden go jednak nie ostrzegł. Szczęśliwie drogą, na której wylądował, po tym gdy rozpędzony rower wbił się w barierkę, nie przejeżdżał wtedy samochód. Skończyło się na mocnych zadrapaniach na ciele. Sprawca oprócz „rozmowy dyscyplinującej” nie poniósł żadnych konsekwencji. Czy może dziwić, że kilka miesięcy później powtórzył „psikus” z rowem dziewczynki z Litwy?
Mimo tego zdarzenia Jakub dość dobrze wspomina podstawówkę. W przeciwieństwie do gimnazjum (ungdomsskole), które pozostawiło mroczne wspomnienia i gorzkie refleksje o dyskryminacji w Norwegii. Dyskryminacji, o której nauczyciele wiedzieli, a jednak zrobili tak niewiele, by mu pomóc i zatrzymać falę mobbingu.
Wyzwiska i groźby
– Wyzywali mnie, że niby jestem żydem. Uczyliśmy się o II wojnie światowej, więc jakieś dzieciaki może pomyślały, że każdy Polak to żyd. Tłumaczyłem, że tak nie jest i że jestem Polakiem.
Nie odpuszczali. Gdy prosił, żeby przestali, mówili że to przecież tylko żarty. Wśród „dowcipnisiów” prym wiódł przerośnięty chłopak wzbudzający powszechny strach. Z nim nikt nie chciał zadzierać. Nie chciał tego również Jakub. Sytuacja eskalowała, gdy dostał niską ocenę z zachowania. Frustrację przelał na Jakuba, wyzywając go, grożąc śmiercią jemu i jego psu. Nakręcił kolegów, którzy na klasowych chatach również prześladowali Jakuba.
– To było przed świętami Bożego Narodzenia. Najgorszymi w moim życiu. Bałem się, nie czułem się bezpiecznie poza domem.
Rodzice zgłosili sprawę w szkole. Czy coś się zmieniło? Na chwilę. Były pojednawcze rozmowy, jednak pobyt w szkole już do końca był dla Jakuba udręką.
Zobacz podcast z Jakubem Gołąbkiem:
Mówi jedno, robi drugie
Przejawy dyskryminacji chłopak odczuwał również na treningach piłkarskich.
– Trener niby mówił, że nie ma miejsca na mobbing i wszyscy jesteśmy równi. Ale na meczach siedziałem zwykle na ławce rezerwowej, a wcale nie grałem gorzej od innych. Jednak ja i inni obcokrajowcy rzadziej wpuszczani byliśmy na boisko. A przecież nie po to człowiek chodzi na treningi, żeby siedzieć…
Teraz, lata później, nie sposób powiedzieć, czy to, jak Jakub zapamiętał swoje dzieciństwo, wyglądało tak samo w oczach jego trenera, rówieśników, nauczycieli.
Jednak to on po tych zdarzeniach musiał korzystać z pomocy psychologa.
Piętno dyskryminacji
– Absolutny brak wiary, po takich przejściach zupełnie w siebie nie wierzysz. Wydaje Ci się, że we wszystkim jesteś gorszy od innych.
Na pierwszy rzut oka tych zranień nie widać. Jak wielu młodych imigrantów nosi je w sobie? To pytanie pozostaje otwarte, jak niezaleczone rany tych, którzy zawinili swoim pochodzeniem.
Historia Jakuba ma też wiele jasnych stron. Szkoła średnia, wolna od dyskryminacji, dobrzy przyjaciele, których Jakub spotkał na swojej drodze, wsparcie rodziny, na którą zawsze mógł liczyć. Zrozumienie, że warto być empatycznym i postanowienie, żeby swoje zdolności muzyczne i tekściarskie wykorzystać do wspierania innych. Marzenia, które wyrosły z trudnych przeżyć, i życie, które nie zostało złamane.

Jak wiele dzieci?
Jak wiele dzieci rośnie z ciętymi ranami zadanymi przez rówieśników? Jak wiele z nich dyskryminacja doprowadza na skraj rozpaczy, w której dziecko rezygnuje z życia? Brakuje jasnych danych. Wiemy, że próby i myśli samobójcze są częstsze wśród studentów z pochodzeniem imigranckim niż w populacji generalnej – ale nie znamy przyczyn. NTNU.no – dotrzeć do badań
Samobójstwo jest najczęstszą przyczyną śmierci wśród osób poniżej 25 roku życia. Badanie opublikowane w 2010 roku w Canadian Journal of Psychiatry stwierdzają, że istnieje silny związek między nękaniem a samobójstwem. Norweski naukowiec Johannes Foss Sigurdson potwierdził w swoich badaniach, że bycie prześladowanym w młodości zwiększa ryzyko myśli samobójczych lub prób samobójczych zarówno u dziewcząt, jak i u chłopców.
Cykl Ja jestem… kieruje uwagę na zjawisko rasizmu i dyskryminacji. Jej bohaterowie podzielą się z nami swoimi, czasem trudnymi, doświadczeniami, które niejednokrotnie doprowadziły ich do twórczych i zaskakujących rozwiązań. Co człowiek, to historia, którą warto poznać.

2 komentarze
ten artykul powinien sie ukazac po norwesku
Jest w przygotowaniu, jak również podcast z udziałem Jakuba, z norweskimi napisami.