Norweskie święta na słodko

Norweska tradycja świąteczna mówi, że na wigilijny wieczór powinno się upiec aż 7 różnych ciastek. Dobrze wszystkim znane pierniczki to tylko jedne z wielu słodkości, którymi Norwedzy delektują się w święta Bożego Narodzenia. 

W Polsce na wigilijnym stole musi się znaleźć 12 bezmięsnych potraw, w Norwegii wigilia wiąże się z pieczeniem siedmiu różnych ciast i ciastek. Początek tej słodkiej tradycji sięga 1845 roku, kiedy Hanna Winses napisała jedną z najpopularniejszych w kraju książek kucharskich. Opisała w niej sposoby na przygotowanie przysmaków z powszechnie dostępnych i tanich produktów. Miało to ułatwić biedniejszym norweskim rodzinom celebrowanie świąt Bożego Narodzenia bez potrzeby oszczędzania i odmawiania sobie przyjemności. A dlaczego akurat 7? Siódemka uznawana jest bowiem za szczęśliwą liczbę.  

Najpopularniejsze, nie tylko w Norwegii ale w zasadzie na całym świecie, są pierniczki pepperkaker. Choć wiele osób uważa, że pierniczki wywodzą się z Polski, w końcu to z nich między innymi słynie Toruń, to wypiek ten pochodzi z terenów dzisiejszej Holandii. Na początku nazywany był miodownikiem, piernikiem został dopiero około XV w., kiedy do ciasta z mąki, miodu i pieprzu dodano przyprawy korzenne. Kiedyś ciasteczka te używane były jako lekarstwo na problemy trawienne, stanowiły też pewien wyznacznik zamożności wśród ludzi. Dziś wypiekane są w każdym domu i zajadane przy każdej możliwej okazji w okresie trwania świąt. Ludzie kochają je nie tylko ze względu na smak, ale również wspólny czas wypiekania i ozdabiania ciasteczek spędzony w gronie najbliższych. Wśród Norwegów popularne są też domki z piernika pepperkakerhus. Robienie i ozdabianie piernikowych chatek jest nieco bardziej wymagające i czasochłonne niż przygotowanie zwykłych ciasteczek, ale cieszy równie bardzo. W mieście Bergen co roku powstaje nawet Piernikowe Miasteczko “Pepperkakeby”. Każdy chętny może przynieść swój domek i w ten sposób “rozbudowywać” miasteczko.   

Słodka siódemka nie ma swojego stałego składu i różni się on w zależności od regionu. 

Poza wyżej wspomnianymi pierniczkami często wypieka się też sandkaker. Są to kruche migdałowe ciasteczka, które piecze się w zwykłym okrągłym kształcie lub w formie tartaletek, które wypełnia się kremem i owocami. 

Wśród słodkości znaleźć można również krumkaker czyli waflowe ciasto wypiekane w ozdobnej gofrownicy, zwijane w rożek i wypełniane bitą smietaną, owocami i innymi dowolnymi dodatkami. Natomiast sandnøtter  to leciutkie i puszyste ciasteczka o intensywnym smaku wanilii, swoją delikatność zawdzięczają dużej ilości mąki ziemniaczanej i proszku do pieczenia w składzie. 

Oprócz ciastek Norwegowie oczywiście jedzą też wytrawną wigilijną kolację. W przeciwieństwie do polskiej wigilijnej tradycji niejedzenia mięsa, w Norwegii na stole królują żeberka i inne potrawy mięsne. 

Jednak czym jest kolacja bez deseru. Po zjedzonej kolacji w całej Norwegii podaje się Risgrøt. Jest to ryż wolno gotowany na mleku podawany z roztopionym masłem, posypany cukrem i cynamonem. Zgodnie ze zwyczajem do deseru wkładany jest jeden migdał, osobie która znajdzie go w swojej porcji ma on przynieść dużo szczęścia w nadchodzącym nowym roku…

A co Norwegowie piją do kolacji?

Tutaj znowu na słodko. W okresie świątecznym w sklepach zaczyna królować uwielbiany przez dzieci julebrus. Jest to napój w stylu oranżady o mocno czerwonej barwie. Dorośli szczególnie upodobali sobie Gløgg, czyli grzane czerwone wino z dodatkiem miodu, przypraw korzennych, bakalii i pomarańczy, występujący również w wersji bezalkoholowej. Jako niesłodki napój serwowane jest piwo, które ma wspomóc trawienie po tłustej i obfitej kolacji wigilijnej. 

W Norwegii popularny jest też marcepan i choć jest on chętnie kupowany przez cały rok, to w okresie świątecznym cieszy się on jeszcze większym zainteresowaniem. Słodycze z migdałowej masy przyjmują najróżniejsze kształty, najczęściej jest to jednak kształt świnki. Takie marcepanowe figurki cieszą zarówno oko jak i kubki smakowe. Norwegowie podobnie jak Polacy gustują w mandarynkach. Zapach tych cytrusów każdemu kojarzy się ze świętami. Jest to owoc, którego podobnie jak Julebrus, nie może przed świętami zabraknąć w supermarketach. 


Przepis na sandkaker:

składniki:

  • 100g prażonych migdałów
  • 250g mąki pszennej
  • 250g masła w temp. pokojowej
  • 100g cukru
  • 1 jajko
  • 2 łyżki roztopionego masła do posmarowania na wierzchu
  1. Zmiel migdały w robocie kuchennym
  2. Do miski włożyć masło, przesianą przez sitko mąkę, masę migdałową jajko i cukier
  3. Wyrobić ciasto na gładką masę i odłożyć na godzinę do lodówki
  4. Piekarnik rozgrzać do 175 stopni C 
  5. Ciasto włożyć w foremki do tartaletek lub formować w kulki wielkości orzecha włoskiego i następnie spłaszczyć delikatnie widelcem 
  6. Ciasteczka piec 10-15 minut. W przypadku wypiekania tartaletek, nie wyjmować ich z foremek aż do ostudzenia.

Zdjęcie: Julija Vivciarik/Unsplash

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.