Języki polski i norweski należą do innych gałęzi tego samego językowego drzewa. Jednak znaleźć można również sporo podobieństw. Jakie słowa nas łączą i z czego to wynika?
Dwa światy
Polski i norweski należą do różnych gałęzi tej samej rodziny języków indoeuropejskich. Patrząc ogólnie, polski to język z rodziny słowiańskiej, zaś norweski należy do grupy języków germańskich. Jednak geograficznie nie znajdujemy się aż tak daleko od siebie, a historia Norwegii przeplata się z historią naszych bałtyckich sąsiadów – Szwecji i Danii, z którymi język norweski ma bardzo dużo wspólnego. Historia ludów, które stworzyły później Polskę, pełna jest kontaktów ze społeczeństwami tak bliskimi jak Germanie, jak również bardziej odległymi – wystarczy wspomnieć starożytny Rzym czy Celtów. Nie inaczej było jeżeli chodzi o wikingów – na terenie Polski znajduje się wiele ważnych śladów i stanowisk archeologicznych z epoki wikingów (IX–XI wiek), które świadczą o ożywionej wymianie handlowej, osadnictwie oraz obecności skandynawskich wojowników i kupców w dorzeczu Odry i Wisły. Jak ta wymiana wpłynęła na nasze języki?
Obserwacje zza kierownicy
Podróżując po południowej Norwegii i rozmawiając z ludźmi, zauważam dużo. W oczy rzucił mi się jako pierwszy torg, czyli nasz targ – bardzo stara nazwa oznaczająca miejsce wymiany handlowej. Zaciekawiony i wiedziony socjologicznym zacięciem, podczas nauki norweskiego zacząłem szukać innych podobieństw. Okazuje się, że mamy tego więcej!
- plog oznacza to samo co pług, narzędzie do orania ziemi
- kjøpe nie wygląda już aż tak znajomo, ale jego staronordycki przodek kaupa zdecydowanie bardziej przypomina nasze kupić (kaup – kup). Kupujecie to?
- bjelke to nasza belka
- stål brzmi tak samo jak nasza stal, i też to samo oznacza
- hjelm chroni głowy wojowników nie gorzej niż hełm
- mast jest po prostu masztem
- snor sznurem
- mur zaś chroni nas przed obcymi zarówno w Norwegii, jak i w Polsce
Wspólna historia
Te podobieństwa nie koniecznie oznaczają bezpośredni kontakt między plemionami znad Odry i Wisły z przybyszami z fiordów. Często te podobne słowa wędrowały między językami przez pośredników – Germanów na zachodzie, społeczności ruskie na wschodzie, a w późniejszych wiekach także wraz z kupcami Hanzy. Każde z wyżej wymienionych słów ma dłuższą, ciekawą historię i stanowi przedmiot zainteresowania naukowców. Jednak dla nas, przybyszów na norweskiej ziemi, stanowi miłe przypomnienie o tym, że mamy coś wspólnego. I temat do rozmów – w drodze i przy piwie.
