Rok 2025 zapisze się w norweskich statystykach kryminalnych jako moment symboliczny. Nigdy wcześniej nie odnotowano tak niskiej liczby ofiar zabójstw od czasu, gdy Kripos zaczął prowadzić statystyki w 1990 roku.
Według danych policji w mijającym roku zginęło 20 osób – liczba, która wstrząsa nie skalą przemocy, lecz jej relatywną rzadkością.
To ważna wiadomość w świecie, w którym brutalne nagłówki stały się codziennością. Norwegia – często stawiana za wzór państwa dobrobytu – tym samym potwierdza, że bezpieczeństwo publiczne nie jest tylko mitem z rankingów jakości życia.
Długofalowy trend, nie jednorazowy cud
– Jeśli uwzględnimy wzrost liczby ludności, widzimy słaby, ale stały spadek liczby zabójstw od 1990 roku – podkreśla w Aftensposten Solveig Karin Bø Vatnar, profesor i psycholog specjalizująca się w psychiatrii sądowej w Oslo universitetssykehus. Badaczka studzi jednak entuzjazm: pojedynczy rok – nawet tak wyjątkowy – nie może być podstawą do daleko idących wniosków. W kraju, gdzie liczba zabójstw jest bardzo niska, wahania roczne są naturalne, a rzetelne podsumowania będzie można zrobić dopiero w perspektywie pięcioletniej.
Norwegia na tle świata
Według danych Banku Światowego na świecie dochodzi średnio do 5 zabójstw na 100 tysięcy mieszkańców. W Norwegii wskaźnik ten wynosi około 1 na 100 tysięcy – to jeden z najlepszych wyników globalnie, także na tle Europy.
Dla porównania: w 2024 roku norweska policja prowadziła 30 spraw zabójstw, w których zginęło 37 osób. Spadek w 2025 roku jest więc wyraźny, choć – jak podkreślają eksperci – wymaga ostrożnej interpretacji.

Płeć ofiar i sprawców: znany paradoks
Statystyki za 2025 rok pokazują niemal idealną równowagę płci wśród ofiar: 9 mężczyzn i 11 kobiet. To interesujące, bo wcześniejsze statystyki wykazywały, że częściej ginęli mężczyźni. W latach 2014–2023 kobiety stanowiły 48% ofiar, a w 2024 roku już 57%.
Jednocześnie wśród sprawców panuje niezmienna reguła: ponad 85% to mężczyźni. Ten kontrast – względna równość wśród ofiar i dominacja jednej płci wśród sprawców – pozostaje jednym z najbardziej intrygujących i trudnych do rozwiązania problemów kryminologii.
Przemoc zaczyna się blisko
Co najmniej połowa ofiar w 2025 roku zginęła z rąk osób bliskich – partnerów, członków rodziny, znajomych. To nie norweska anomalia, lecz cecha charakterystyczna krajów o niskiej ogólnej liczbie zabójstw.
Aż 65% wszystkich ofiar w Norwegii ginie z rąk kogoś, z kim łączyła je bliska relacja. W przypadku zabójstw partnerskich dane są jeszcze bardziej niepokojące: około 80% sprawców i 70% ofiar miało wcześniej kontakt z instytucjami pomocowymi. W 7 na 10 przypadków dochodziło wcześniej do aktów przemocy.
Profilaktyka zamiast lamentu
Zdaniem profesor Vatnar, Norwegia ma realne możliwości dalszego ograniczania liczby zabójstw. Warunkiem jest lepsza współpraca policji, służby zdrowia i systemu pomocy społecznej.
Rok 2025 nie powinien więc być powodem do samozadowolenia, lecz punktem odniesienia. Dowodem, że przemoc nie jest fatum, a jej skala może się zmniejszać, jeśli państwo potrafi działać wcześnie i wspólnie.
Cisza, która zobowiązuje
Najniższa liczba zabójstw od 35 lat to dobra wiadomość. Ale za każdą z tych dwudziestu liczb kryje się konkretne życie, konkretna tragedia i konkretne pytanie: czy dało się temu zapobiec?
Jeśli odpowiedź choć w części brzmi „tak”, to właśnie w tej ciszy statystyk Norwegia ma obowiązek wsłuchać się najuważniej.
Zabójstwa badane przez norweską policję w 2025 roku
Rok 2025, mimo rekordowo niskiej liczby zabójstw w skali kraju, naznaczony był serią dramatów, które rozgrywały się w prywatnych domach, w przestrzeni publicznej i instytucjach opieki. Każda z tych spraw to osobna historia – często spleciona z relacjami rodzinnymi, wcześniejszą przemocą albo znanymi policji konfliktami.
Styczeń – luty
Rok zaczął się tragicznie w Bergen, gdzie 19-letnia Hennie Hayden-Rasmussen zginęła z rąk swojego partnera. Policja uznała, że po zabójstwie mężczyzna odebrał sobie życie. Kilka tygodni później w Lillestrøm zmarł miesięczny chłopiec – śledczy ustalili, że wobec dziecka użyto śmiertelnej przemocy, a oboje rodzice usłyszeli zarzuty.
W Hamar odnaleziono ciało 58-letniej Heidi Sagen. W sprawie postawiono zarzuty czterem mężczyznom; jeden z nich, wcześniej wielokrotnie karany, przyznał się do zabójstwa.
Marzec – kwiecień
Pod koniec marca cała Norwegia śledziła losy sprawy z Lindesnes. W domu na południu kraju zamordowane zostały matka i jej 17-letnia córka. Wkrótce potem policja znalazła ciało byłego partnera dziewczyny – według śledczych to on stał za podwójnym zabójstwem.
W kwietniu w Oslo doszło do głośnego zabójstwa Metkela Betewa, zastrzelonego w lesie na Oppsal. Sprawa odbiła się szerokim echem ze względu na jego przeszłość kryminalną i powiązania z głośnym napadem sprzed lat.
Przeczytaj: Stig Millehaugen, najgroźniejszy człowiek w Norwegii zatrzymany
Maj – czerwiec
Dokka. Policja badała śmierć mężczyzny w średnim wieku; podejrzany okazał się jego znajomym, również wcześniej karanym. Z kolei w Hønefoss 50-letnia Hadas Kidane Desta zmarła po ataku nożem. O zabójstwo oskarżono jej byłego męża, który miał zakaz zbliżania się do ofiary.
Sierpień – fala rodzinnych tragedii
Sierpień przyniósł kilka wstrząsających spraw. W Skiptvedt syn został oskarżony o śmiertelne potrącenie własnej matki. W Hurdal inny mężczyzna przyznał się do zamordowania matki przy użyciu noża – wcześniej obowiązywał go sądowy zakaz kontaktu z nią.
W Halden odnaleziono ciało 46-letniego mężczyzny. Zarzuty postawiono trzem osobom, choć żadna nie przyznała się do winy. W Kongsvinger z rzeki wydobyto zwłoki obywatela Szwecji, zaginionego od kilku miesięcy – śledztwo objęło trzy osoby.
Szczególne miejsce w tej kronice zajmuje zabójstwo Tamimy Nibras Juhar w Oslo. 34-letnia kobieta została zamordowana w miejscu pracy, a zatrzymany 18-latek usłyszał zarzuty zabójstwa i terroryzmu. Motyw miał charakter polityczny. Po jej śmierci tysiące ludzi zgromadziły się na Youngstorget, protestując przeciw rasizmowi.
Przeczytaj: Osiemnastolatek oskarżony o zabójstwo pracownicy ośrodka powiązanego z Barnevernet
Jesień i koniec roku
We wrześniu i październiku doszło do kolejnych zabójstw w Oslo i Alver – w jednym z przypadków nastolatka sama powiadomiła policję o zabiciu młodszego brata.
W listopadzie w północnej Norwegii zamordowany został 80-letni pensjonariusz domu opieki. Grudzień przyniósł jeszcze trzy sprawy: śmierć kobiety w Orkland, brutalne pobicie ze skutkiem śmiertelnym w Lier oraz zabójstwo kobiety w Grue.
