Od 15 lutego piraci drogowi zapłacą nawet 16 700 koron. Za co? Sprawdź.
Od połowy lutego obowiązują nowe stawki mandatów za wykroczenia w ruchu drogowym. Kierowca, który nie zatrzyma się na czerwonym świetle, może spodziewać się mandatu w wysokości 10 750 koron. Taka sama kara może spotkać tych, którzy nie ustępują pierwszeństwa, jadą zbyt blisko poprzedniego pojazdu, nielegalnie wyprzedzają lub używają podczas jazdy telefonu niepodłączonego do zestawu samochodowego.
Ponad 10 000 koron zapłacą też przyłapani na nieustąpieniu pierwszeństwa z prawej strony, zignorowaniu znaku „Stop” czy nieustąpieniu pieszemu na przejściu.
Zignorowanie zakazu wjazdu lub zakazu skrętu czy wjechanie na pas dla autobusów grozi zaś mandatem w wysokości 8650 koron.
6550 koron to z kolei stawka za przekroczenie podwójnej ciągłej lub jazdę w strefach wyłączonych z ruchu.
Niesprawne światło lub niewłączony na skręcie kierunkowskaz? 4100 koron.
A co z mandatami za przekroczenie prędkości? Tu stawki wahają się od 1250 koron do nawet 16 700 koron w zależności od tego, o ile się przekroczyło dozwoloną prędkość i ile ona wynosiła. Najwyższy mandat obowiązuje za poruszanie się między 36 a 40 km/h szybciej niż pozwalają przepisy na autostradzie z ograniczeniem 90 km/h lub wyższym.
Przepisy te działają nieco inaczej przy popełnieniu kilku wykroczeń naraz. Wtedy łączna kara jest niższa niż suma wszystkich „pojedynczych” mandatów. Najwyższy mandat będzie do zapłaty w całości, natomiast koszt pozostałych zostanie zmniejszony o 50%.
Należy oczywiście pamiętać, że nie zawsze kończy się na mandacie. Na przykład przy przekroczeniu prędkości o ponad 25 km/h na drogach, gdzie limit prędkości to nie więcej niż 60 km/h, o ponad 35 km/h przy limicie 70 km/h lub o ponad 40 km/h przy ograniczeniu do 90 km/h, można nawet stracić prawo jazdy. Podobnie przy mniejszych przekroczeniach prędkości, jeśli miało się już punkty karne.
