Norwegia na krytykę Morawieckiego: Polska ma rację

Artykuł został opublikowany ponad 4 lata temu, dlatego zawarte w nim informacje mogą być nieaktualne.

Podczas odbywającego się w Warszawie Ogólnopolskiego Kongresu Dialogu Młodzieży polski premier Mateusz Morawiecki stwierdził, że Norwegia posiadająca nadwyżkę ropy i gazu korzysta pośrednio z wojny na Ukrainie. Zaapelował, również by Norwegia podzieliła się nadwyżką, niekoniecznie z Polską, ale na pewno z dotkniętą wojną Ukrainą. 

Jak na krytykę polskiego premiera odpowiadają Norwedzy?

Sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Eivind Vad Petersson (Partia Pracy) na zapytanie dziennikarza VG odpowiedział, że zwiększone przychody z ropy naftowej i gazu trafiają głównie do Rządowego Funduszu Emerytalnego Global (tzw. Funduszu Naftowego/Oljefondet) dla przyszłych pokoleń. 

– Choć w wyniku wojny na Ukrainie wzrosły dochody z ropy naftowej, to wartość funduszu od nowego roku spadła o około 550 miliardów NOK, częściowo z powodu spadków na giełdzie – tłumaczył VG Petersson. Dodał również, że Norwegia „znacząco przyczyniła się do wsparcia Ukrainy” i jeszcze to wsparcie zwiększy.

Jednak parlamentarzystka z MDG (Partia Zielonych) zgadza się ze stanowiskiem Polski i podkreśla, że niewłaściwe jest przeznaczanie zarobionych na wojnie pieniędzy na Fundusz Naftowy. Pieniądze te powinny raczej zostać ulokowane w funduszu solidarności na rzecz odbudowy Ukrainy. 

– Nie możemy się wzbogacać na inwazji Rosji na Ukrainę. Kiedy świat odkryje, ile Norwegia zarabia na wojnie, możemy być postrzegani jako spekulanci wojenni. Nie możemy czerpać korzyści z katastrofy humanitarnej

– powiedziała VG liderka MDG Une Bastholm.

Berit Lindeman, Norweski Komitet Helsiński. Zdjęcie: nhc.no

Berit Lindeman, odpowiedzialna za pracę Komitetu Helsińskiego na rzecz praw człowieka w Europie, mówiła VG, że nie jest jasne jak duża część norweskiej pomocy rozwojowej zostanie przeznaczona na finansowanie zarządzania napływem uchodźców do Norwegii. Podkreśliła jednocześnie, że dochody z gazu mogą być sześciokrotnie wyższe niż wcześniej szacował rząd.

– Norwegię stać na przyjęcie uchodźców, możemy pochwalić się dodatkowymi dochodami w wyniku wojny, jest wiele krajów, które nie mogą – mówiła dla VG i dodała – Polska ma rację i jako sąsiad Ukrainy ma pewne moralne prawo do komentowania tego.

Lindeman przypomniała, że ​​Norwegia zarabia nie tylko na toczącej się w Ukrainie wojnie, ale także na innych konfliktach.

– Norwegia cały czas zarabia na konfliktach, bo ceny ropy uzależnione są od tego czy jest wojna czy pokój. Niezrozumiałe jest to, że jednocześnie zmniejsza pomoc finansową na rzecz praw człowieka i ONZ.

Przepływy pieniężne netto rządu z działalności naftowej w latach 1971-2022. Zaktualizowano: 12.05.2022. Źródło: Ministerstwo Finansów za: petroleum.no

Szacuje się, że w 2022 roku przepływy pieniężne netto rządu norweskiego z działalności naftowej wyniosą 933 mld NOK. Kalkulacje te są o około 645 mld NOK wyższe niż przepływy pieniężne netto rządu centralnego w 2021 r. Wynika to głównie z wyższych szacunków dotyczących cen ropy i gazu.

W niedzielę 8 maja Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało w komunikacie prasowym, że Norwegia zwiększy wsparcie dla Ukrainy o kolejne 100 mln NOK. Tym samym norweska pomoc dla ogarniętego wojną kraju wyniesie 300 mln koron norweskich.

Jak podało 20 maja br. Ministerstwo ds. Integracji i Różnorodności (Integrerings- og Mangfold Direktoratet) w Norwegii całkowita liczba uchodźców z Ukrainy, którzy do tej pory otrzymali status rezydenta to 4 653 osób.

3 odpowiedzi na “Norwegia na krytykę Morawieckiego: Polska ma rację”

  1. Jak zwykle pinokio zablysnal. Moze zrzeknie sie pensji na rzecz pomocy.

    1. Zgredek

      I to byłoby na tyle. Mocny w buzi i nic poza tym…

  2. Zgredek

    Niech się najpierw swoją kasą podzieli a później wymaga tego od innych krajów… Dobry Pinokio niech da przykład ….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *