Wojna w Ukrainie, dramat Sudanu, dzieci żyjące w strefach konfliktów, wolność prasy, międzynarodowe sądownictwo, a nawet sztuczna inteligencja wykorzystywana w systemach uzbrojenia. Tegoroczne typy przed ogłoszeniem laureata Pokojowej Nagrody Nobla pokazują przede wszystkim, jak wiele różnych znaczeń może mieć dziś słowo „pokój”.
Nazwisko – lub nazwiska – laureatów poznamy w piątek, 9 października o godz. 11.00 w Oslo. Wtedy przewodniczący Norweskiego Komitetu Noblowskiego Jørgen Watne Frydnes ogłosi decyzję podczas konferencji w Norweskim Instytucie Noblowskim.
W tym roku zgłoszono 287 kandydatur: 208 osób i 79 organizacji. I właściwie na tym kończy się oficjalna wiedza o liście.
Norweski Komitet Noblowski nie ujawnia bowiem, kto został nominowany. Informacje o nominacjach pozostają tajne przez 50 lat. Nazwiska pojawiające się przed ogłoszeniem nagrody pochodzą najczęściej od osób, które same poinformowały o dokonanej nominacji, albo są po prostu typami ekspertów, mediów i bukmacherów.
Sudan wysoko w przewidywaniach
Jednym z nazwisk – a właściwie nazw organizacji – które powtarzają się w tegorocznych przewidywaniach, jest Emergency Response Rooms (ERR) z Sudanu.
To oddolne sieci wolontariuszy działające w kraju wyniszczanym przez wojnę domową. Organizują wspólne kuchnie, pomagają w ewakuacji ludności, zapewniają pomoc medyczną, naprawiają podstawową infrastrukturę i próbują utrzymać lokalne społeczności przy życiu tam, gdzie państwo i duże organizacje pomocowe nie są w stanie skutecznie działać.
ERR znalazły się na drugim miejscu aktualnej listy przygotowanej przez dyrektora norweskiego Instytutu Badań nad Pokojem PRIO.
Sudańska inicjatywa jest również wysoko na rynkach prognostycznych. Trzeba jednak pamiętać, że notowania bukmacherów i platform prognostycznych nie mówią nic o rzeczywistych zamiarach Komitetu Noblowskiego. Członkowie komitetu pracują w tajemnicy, a lista finalistów nie jest publiczna.
Nagroda za ochronę dzieci?
Pełniący obowiązki dyrektora PRIO Haakon Gjerløw na pierwszym miejscu swojej listy umieścił wspólnie Mykolę Kulebę i organizację Save the Children (Redd Barna).
Kuleba jest założycielem i szefem ukraińskiej organizacji Save Ukraine. Od lat działa na rzecz dzieci dotkniętych wojną, a po rosyjskiej inwazji organizacja angażuje się m.in. w działania na rzecz ukraińskich dzieci wywiezionych do Rosji oraz pomaga rodzinom zmuszonym do opuszczenia swoich domów.
Save the Children działa natomiast na rzecz dzieci w strefach konfliktów na całym świecie.
Zdaniem Gjerløwa taka nagroda zwróciłaby uwagę nie tylko na dramat dzieci podczas wojen, ale również na konieczność ich ochrony, dostępu do edukacji, bezpieczeństwa i sprawiedliwości.
Na aktualnej liście PRIO znalazły się również Emergency Response Rooms, Committee to Protect Journalists (CPJ), wspólnie Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (ICJ) i Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) oraz – zdecydowanie najbardziej nietypowy kandydat – Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS). PRIO widzi w niej symbol współpracy międzynarodowej ponad politycznymi podziałami.
Organizacje humanitarne zamiast polityków
Historyk Øivind Stenersen z Nobeliana przyznaje, że tegoroczny wybór jest wyjątkowo trudny do przewidzenia.
Największe szanse dawałby organizacji humanitarnej. Wśród swoich faworytów wymienia Save the Children, CARE lub Caritas, a także UNHCR – Agencję ONZ ds. Uchodźców.
Argument jest prosty: liczba ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów pozostaje ogromna, podobnie jak skala głodu i kryzysów humanitarnych. Przyznanie nagrody organizacji pracującej bezpośrednio z uchodźcami lub ludźmi dotkniętymi konfliktami byłoby więc sygnałem, że działalność humanitarna jest również częścią budowania pokoju.
Na liście Stenersena znalazły się także ICJ i ICC oraz sir David Attenborough.
Brytyjski przyrodnik i popularyzator wiedzy skończył w tym roku 100 lat. Przez dziesięciolecia dokumentował przyrodę i zwracał uwagę na utratę bioróżnorodności oraz konsekwencje zmian klimatycznych.
– Gdyby zdecydowano się na „zieloną” nagrodę, wybrałbym jego – ocenia Stenersen.
Pokojowy Nobel przeciwko „killer robots”?
Zupełnie inny kierunek proponuje Norges Fredsråd, czyli Norweska Rada Pokoju. Jej faworytem jest międzynarodowa kampania Stop Killer Robots, skupiająca organizacje zabiegające o zakaz autonomicznych systemów uzbrojenia zdolnych do użycia śmiercionośnej siły bez bezpośredniej decyzji człowieka.
To temat, który wraz z gwałtownym rozwojem sztucznej inteligencji staje się coraz bardziej aktualny.
Przewodniczący Norges Fredsråd Syver Kleve Kolstad zwraca uwagę, że wykorzystanie AI w systemach wojskowych może prowadzić do sytuacji, w której coraz większą część procesu wyboru celu przejmują algorytmy.
W skrajnym scenariuszu decyzja o tym, kto stanie się celem ataku, może być podejmowana przez system komputerowy bez wystarczającej kontroli człowieka.
Przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla kampanii Stop Killer Robots byłoby więc nie tyle wyróżnieniem za zakończenie konkretnego konfliktu, ile ostrzeżeniem przed tym, jak mogą wyglądać wojny przyszłości.
Europejska podpowiedź: Nagroda Sacharowa
Przy spekulacjach dotyczących Nobla obserwatorzy zwracają również uwagę na kandydatów do Nagrody im. Sacharowa za wolność myśli, przyznawanej przez Parlament Europejski.
Nie oznacza to oczywiście, że obie nagrody są ze sobą formalnie związane. Historia pokazuje jednak, że nazwiska wyróżniane przez Parlament Europejski pojawiały się później również w historii Pokojowej Nagrody Nobla.
W 2026 roku do Nagrody Sacharowa zgłoszono sześć kandydatur. Są wśród nich palestyński pediatra i dyrektor szpitala Hussam Abu Safiya, prezydent Salwadoru Nayib Bukele, Międzynarodowy Trybunał Karny, tanzański polityk opozycyjny i prawnik Tundu Lissu, Iranki Taraneh i Romina Rahimi oraz izraelski żydowsko-arabski ruch Standing Together.
Laureat Nagrody Sacharowa ma zostać ogłoszony 22 października.
Eksperci typują. Komitet milczy
Przed każdym ogłoszeniem Pokojowej Nagrody Nobla powstają listy faworytów. Warto jednak zachować wobec nich dystans.
PRIO, Nobeliana czy Norges Fredsråd nie wiedzą, kogo wybrał Norweski Komitet Noblowski. PRIO wręcz wyraźnie zaznacza, że jego coroczna lista jest niezależną oceną ekspertów i nie powstaje na podstawie żadnych poufnych informacji z Komitetu.
Sam Komitet nie potwierdza nawet, czy osoby wymieniane publicznie rzeczywiście znalazły się wśród tegorocznych kandydatów.
Można natomiast zauważyć wspólny mianownik tegorocznych przewidywań. Na eksperckich listach mniej miejsca zajmują wielcy polityczni przywódcy, a znacznie więcej organizacje i ludzie wykonujący konkretną pracę: ratujący dzieci, dostarczający żywność, chroniący dziennikarzy, broniący prawa międzynarodowego czy próbujący ograniczyć nowe rodzaje broni.
Być może właśnie dlatego tegoroczne spekulacje są interesujące niezależnie od tego, kto ostatecznie otrzyma nagrodę. Pokazują, gdzie w 2026 roku świat najbardziej potrzebuje pokoju – i jak różnie można próbować go budować.
Odpowiedź Norweskiego Komitetu Noblowskiego poznamy w piątek 9 października o godz. 11.00 w Oslo.
