Co zrobić, gdy przychodzą zaproszenia na festiwale, a muzykę stworzyła… AI? Pewien Norweg znalazł odpowiedź.
– To miał być tylko zabawny projekt dla przyjaciół – zarzeka się Ole Morten Simonsen w wywiadzie dla NRK.
Jakiś czas temu napisał piosenkę. Tekst wrzucił do służącej do generowania muzyki aplikacji Suno. Potem jeszcze Spotify i inne serwisy streamingowe i… I okazało się, że tak powstały utwór, zatytułowany „Ligga”, zyskuje na popularności. Norweg powtórzył manewr jeszcze raz. I jeszcze. Z kolejnymi utworami fikcyjnego zespołu Vestavind działo się to samo. Ludzie chcieli tego słuchać.
A potem – ku zdziwieniu „twórcy” – zaczęli się do niego odzywać z zaproszeniami organizatorzy festiwali muzycznych. Pierwsze taka propozycja projawiła się już po tygodniu od rozpoczęcia całego przedsięwzięcia.
Simonsem miał więc już piosenki do wykonania oraz wstęp na festiwale, ale wciąż nie było komu tej muzyki wykonać. Dopiero wtedy zaprosił do współpracy ludzi. I tak zespół muzyczny, dotąd istniejący tylko w przestrzeni wirtualnej, stał się ciałem. A konkretnie kilkoma ciałami – basisty, dwóch gitarzystów, perkusisty i wokalisty. Panowie staną razem na norweskich scenach już tej wiosny i latem.
Wiosna z AI, lato z AI
Gdzie ich będzie można zobaczyć? Jak dotąd ich występy potwierdzono na poniższych wydarzeniach:
- Grindafjord Sommerfest
- Saudadagene
- Sveiofestivalen
- Byfjordfestivalen
– Ich muzyka osiąga dobre wyniki w serwisach streamingowych. A naszym zadaniem jest dostarczanie muzyki, której oczekuje publiczność – skomentował dla NRK dyrektor Byfjordfestivalen, Geir Carlsen.
Mniej entuzjastycznie do sprawy podchodzi krytyk muzyczny z „Dag og Tid”, Tor Martin Bøe. Mówi wprost o oszustwie:
– Festiwale oszukują same siebie, oszukują publiczność i oszukują wszystkich tych, którzy faktycznie zarabiają na życie tworzeniem muzyki. Takie zespoły zajmują miejsce na festiwalonym afiszu tym, którzy sami tworzą muzykę – ocenił.
Simonsen twierdzi, że to tylko początek. Nowo stworzony zespół nie będzie występował jako Vestavind. Wybierze dla siebie inną nazwę. Inicjator całego pomysłu chce także, by zaproszeni przezeń do współpracy muzycy zaczęli wykonywać również piosenki powstałe bez udziału AI.
Ciekawe, które okażą się lepsze…
Początek końca?
Może to być o tyle konieczny krok, że Countryfestivalen Sjåk – jeden z festiwali, na których miał wystąpić zespół Simonsena – po doniesieniach NRK przedstawiających Vestavind jako dzieło sztucznej inteligencji, wycofał się ze współpracy.
Organizatorzy w informacji prasowej podali, że nie wiedzieli, iż mają do czynienia z utworami stworzonymi przez AI.
– Nie chcemy przyczyniać się do tego, aby utwory produkowane przez sztuczną inteligencję przejęły kontrolę nad branżą muzyczną – napisali.
Czy za nimi pójdą następni, czas pokaże.
