Na wyżynach środkowej Norwegii, w regionie Trøndelag, leży Røros – miasto, w którym zima nie jest porą roku, lecz żywiołem.
To właśnie tutaj notuje się jedne z najniższych temperatur w kraju, a styczniowy mróz potrafi skrzypieć pod butami niczym stara, drewniana podłoga. Surowy klimat przez wieki kształtował charakter miejsca i ludzi, którzy nauczyli się żyć w rytmie śniegu, dymu z kominów i pracy pod ziemią.
Miasto z drewna i miedzi
Røros jest jednym z najlepiej zachowanych historycznych miast Norwegii. Zwarta zabudowa drewnianych domów, pochylonych pod ciężarem czasu i śniegu, opowiada historię górniczej osady, która od XVII wieku żyła dzięki miedzi. W 1980 roku unikalny krajobraz kulturowy miasta został doceniony wpisem na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Od 1644 aż do 1977 roku Røros było sercem jednego z najważniejszych ośrodków wydobycia miedzi w Skandynawii. Przez ponad trzy stulecia miasto pulsowało rytmem szybów, hut i transportów rudy, tworząc przemysłowy organizm na krańcu cywilizacji.

Røros Kobberverk – kopalnia trzech trójek
Założona w 1644 roku kopalnia Røros Kobberverk działała nieprzerwanie przez 333 lata. Ten imponujący okres sprawił, że wśród Polaków pracujących w Norwegii zyskała przydomek „kopalni trzech trójek”. Jej historia to opowieść o ambicji, ryzyku i długotrwałym zmaganiu się z naturą.
Początkowe złoża nie należały do najbogatszych, dlatego górnicy i inwestorzy wciąż poszukiwali nowych miejsc eksploatacji. Wkrótce uwagę zwrócono na okolice Rauhåmmåren i dalej – na tereny na wschód od miasta.
Ku bogactwu Storwartz
Przełom przyniosło odkrycie zasobnych złóż w rejonie Storwartz. To tam powstała kopalnia Gamle Storwartz, która stała się jednym z filarów norweskiego górnictwa miedzi. Z czasem uruchomiono hutę, a cały region wszedł w okres intensywnego rozwoju.
W XVIII wieku dyrektor kopalni, Peder Hiort, rozwinął działalność Røros Kobberverk do rozmiarów, które przynosiły znaczące dochody państwu. Od około 1740 roku miasto przeżywało swój złoty – a właściwie miedziany – wiek.
Państwo w państwie
Choć Røros leżało na peryferiach, funkcjonowało jak samowystarczalne „państwo w państwie”. Około 700 górników pracowało na trzy zmiany, a wraz z nimi do miasta napływali drwale, hutnicy i robotnicy z całej Skandynawii. Powstały szkoły, kościół, system zaopatrzenia i zaplecze socjalne – wszystko, co potrzebne do życia w miejscu oddalonym od głównych szlaków.
Wojny i powrót pod ziemię
I wojna światowa przyniosła przerwę w wydobyciu. Dopiero w latach 30. XX wieku, dzięki funduszom państwowym, wznowiono poszukiwania. W 1936 roku odkryto nowe złoża w Olavsgruva. Podczas II wojny światowej wydobycie trwało, choć przetwórstwo i sprzedaż zostały wstrzymane. Pełna, masowa produkcja ruszyła ponownie w 1959 roku.

Dziedzictwo, które można zwiedzać
Dziś tereny kopalń należą do Rørosmuseet. Zwiedzający mogą zejść z przewodnikiem do dawnych szybów Nyberget i Olavsgruva, by zobaczyć, jak wyglądała praca górników i usłyszeć opowieści, w których historia miesza się z legendą.
Kasserer – strażnik podziemi (opowiastka fantastyczna)
Jedna z tych opowieści dotyczy Kasserera – ducha kopalni, strażnika porządku i bezpieczeństwa. Według legendy młody górnik Bjørn zlekceważył dawny zwyczaj porannego pozdrawiania ducha. Gdy pewnego dnia pracował samotnie przy dużym bloku rudy, w tunelach rozległy się trzaski i jęki. Starzy górnicy uciekli, rozpoznając znaki gniewu Kasserera.
Bjørn został. Gdy duch ukazał się przed nim i zapytał o brak szacunku, młodzieniec odpowiedział z butą, że nie wita się z nieznajomymi. Chwilę później uderzenie w skałę zakończyło jego życie. Dziś, mówią przewodnicy, duch Bjørna wciąż krąży po korytarzach, przypominając, że w Røros historia nigdy nie jest całkiem martwa.
Bo w tym mieście mróz konserwuje nie tylko drewno domów, lecz także pamięć – o ludziach, pracy i cieniach czających się pod ziemią.

7 komentarzy
cudny tekst Pani Redaktor
piękny tekst
Pani Ewo wiecej takich
fajnacki pani Ewuniu
Pani dziennikarz, super, jestem pod wrażeniem! oby więcej tekstów pisanych pani ręka;)
Bardzo ładnie opisana historia miasta
poruszony został ciekawy aspekt tej miejscowości;)
Super
fajny