Aktywni, ale siedzący. Wysportowani, ale przyklejeni do ekranów. Taki paradoks pokazuje codzienność młodych Norwegów.
Na pierwszy rzut oka młodzi Norwegowie mogliby uchodzić za wzór zdrowego stylu życia. Regularnie ćwiczą, dbają o kondycję i spędzają na treningach więcej czasu niż ich rówieśnicy w innych krajach nordyckich. Jednak obraz ten okazuje się pełen sprzeczności.
Z najnowszego raportu dotyczącego zdrowia publicznego w krajach nordyckich wynika, że osoby w wieku 18-29 lat w Norwegii trenują średnio nawet do siedmiu godzin tygodniowo na umiarkowanym lub wysokim poziomie intensywności. To najlepszy wynik wśród Norwegii, Szwecji, Finlandii, Danii i Islandii. Problem polega na tym, że ta sama grupa wiekowa jest jednocześnie najbardziej siedząca.
Mistrzowie kanapy i siłowni jednocześnie
Prawie jedna czwarta młodych Norwegów nie osiąga minimalnego poziomu codziennej aktywności zalecanego przez Światową Organizację Zdrowia. Oznacza to, że choć potrafią intensywnie trenować, to poza treningami prowadzą wyjątkowo mało ruchliwy tryb życia.
Guri Brekke ze szpitala Haukeland zwraca uwagę w rozmowie z TV2, że regularne ćwiczenia nie rekompensują całkowicie wielogodzinnego siedzenia. Krótki trening nie zneutralizuje skutków całego dnia spędzonego przed komputerem czy na kanapie. Kluczowe znaczenie ma tzw. aktywność codzienna: chodzenie pieszo, korzystanie ze schodów, poruszanie się zamiast wybierania hulajnogi elektrycznej czy samochodu.
„Siedzenie zabija”
Specjaliści od aktywności fizycznej podkreślają, że młodzi dorośli często są najbardziej zmotywowani do ćwiczeń – zależy im na wyglądzie, mają mniej problemów zdrowotnych i więcej energii. To sprzyja treningom, ale nie chroni przed skutkami długotrwałego siedzenia.
Dlatego coraz więcej szkół wprowadza obowiązkowe godziny ruchu w ciągu dnia, a eksperci apelują o tworzenie łatwo dostępnych przestrzeni do aktywności.
Jednocześnie uspokajają: dobra kondycja krążeniowo-oddechowa i siła mięśniowa są ważniejsze niż sama masa ciała. Osoba z nadwagą, ale regularnie ćwicząca, może być w lepszej formie niż ktoś szczupły, lecz całkowicie nieaktywny.
Ekrany – norweska specjalność
Kolejnym obszarem, w którym Norwegowie „wygrywają” w niechlubnym rankingu, jest czas spędzany przed ekranem. Około połowa osób w wieku 18-29 lat korzysta z urządzeń cyfrowych ponad cztery godziny dziennie.
Wraz z wiekiem sytuacja znacząco się poprawia. W grupie 30-44 oraz 45-65 lat wysoki czas ekranowy dotyczy już tylko około jednej czwartej populacji.
Eksperci podkreślają jednak, że nie każda godzina przed ekranem jest równie szkodliwa. Co innego bierne scrollowanie mediów społecznościowych, a co innego kontakt z bliskimi, nauka czy kreatywna praca. Kluczowe pytanie brzmi: czy ekran wypiera inne ważne obszary życia – relacje, ruch, sen i odpoczynek?
Badania pokazują ponadto, że osoby dobrze funkcjonujące społecznie mogą dzięki mediom cyfrowym jeszcze bardziej poszerzać swoje kontakty. Natomiast ci, którzy już wcześniej byli samotni, częściej pogłębiają izolację poprzez nadmierne korzystanie z technologii.
Dlaczego akurat Norwegia?
Na tle pozostałych krajów nordyckich norweska młodzież zdecydowanie wyróżnia się skalą korzystania z ekranów. Najbliżej są Finowie, ale i tak różnica jest wyraźna.
Jednym z możliwych wyjaśnień jest wysoki poziom zamożności społeczeństwa oraz wczesne wprowadzenie cyfryzacji, zwłaszcza w szkołach. Dorastanie w środowisku silnie opartym na technologii naturalnie kształtuje późniejsze nawyki.
W odpowiedzi na te tendencje coraz częściej pojawiają się inicjatywy ograniczające używanie telefonów w szkołach oraz promujące jasne zasady korzystania z urządzeń cyfrowych. Specjaliści porównują to do kontroli nad słodyczami – bez pewnych granic trudno oczekiwać umiarkowania.
Państwa nordyckie zmierzają w niebezpiecznym kierunku
Autorzy raportu ostrzegają przed wspólnym problemem krajów nordyckich: rosnącą liczbą osób z nadwagą, coraz większą ilością siedzenia oraz nadmiernym korzystaniem z ekranów, przy jednoczesnym spożyciu niezdrowej i mało zrównoważonej żywności.
Norwegia znajduje się mniej więcej w środku stawki pod względem nadwagi – około połowa populacji ma BMI powyżej normy. Najgorzej wypada Islandia, gdzie większość dorosłych ma nadwagę, a znaczna część zmaga się z otyłością.
Wnioski dla Norwegów?
Norwegowie pokazują, że można być jednocześnie bardzo aktywnym i bardzo siedzącym społeczeństwem. To paradoks współczesności. Prawdziwym wyzwaniem nie jest więc tylko zachęcanie do treningów, lecz także wbudowanie ruchu w codzienne życie – krok po kroku, dosłownie i w przenośni.
