Imigracja bywa ciężka. Pobyt w obcym kraju, często w pojedynkę, z dala od rodziny sprawia, że prędzej czy później człowiek spotyka się z samym sobą i zadaje pytanie: po co to wszystko? Czy naprawdę warto?
Wielu doświadcza poczucia bezdomności emigracyjnej. W Polsce nie czujemy się już u siebie, a w Norwegii jeszcze nie u siebie. I tak stoimy w emigracyjnym rozkroku, nie wiedząc, gdzie należymy.
Dlaczego życie w Norwegii może być wyzwaniem?
Samotność w Norwegii to zjawisko, które dotyka wielu osób – zarówno Norwegów, jak i imigrantów. Choć kraj ten uchodzi za jeden z najlepiej zorganizowanych i najbezpieczniejszych na świecie, poczucie osamotnienia jest tu zaskakująco powszechne. Co jest tego powodem?
1. Kultura dystansu i prywatności
Norwegowie bardzo cenią przestrzeń osobistą i niezależność. Niechętnie nawiązują spontaniczne rozmowy z nieznajomymi, a relacje budują powoli. Dla osób z kultur bardziej otwartych może to być odbierane jako chłód lub obojętność. Przelotne znajomości, jeśli już zostaną nawiązane, najczęściej szybko się kończą. Norweska kultura przez wieki kształtowała się w warunkach surowej przyrody, rozproszonych osad i konieczności polegania na sobie. Ta mentalność przetrwała do dziś i wpływa na relacje społeczne.
2. Trudność w budowaniu relacji w dorosłym życiu
Trwałe przyjaźnie najczęściej powstają już w dzieciństwie i młodości. W dorosłym życiu kręgi znajomych są raczej zamknięte, a wejście do nich bywa bardzo trudne — zwłaszcza dla nowych mieszkańców kraju.
3. Klimat i warunki naturalne
Długie zimy i niewielka ilość światła słonecznego sprzyjają obniżeniu nastroju, izolacji społecznej oraz ograniczeniu spontanicznych spotkań. Pomimo umiłowania natury, wycieczek i przebywania na świeżym powietrzu, zimą wiele osób spędza czas w domu, próbując rozgonić czarne myśli i rozświetlić mrok przy pomocy świec czy lampek.
4. Silny nacisk na samowystarczalność
Norweskie społeczeństwo promuje radzenie sobie samemu. Proszenie o pomoc bywa postrzegane jako oznaka słabości. W efekcie ludzie rzadziej dzielą się problemami, nawet z bliskimi.
5. Cyfryzacja
W Norwegii niemal wszystko można zrobić przez Internet. Zakupy online, wizytę u lekarza czy sprawy urzędowe załatwimy bez wychodzenia z domu. Choć to wygodne, ogranicza kontakty międzyludzkie, które budują poczucie wspólnoty. Bezpośrednie relacje zostały zastąpione przelotnymi pogawędkami online i powierzchownymi znajomościami. Internet dał nam ogromną swobodę i wygodne życie, lecz ceną jest czas i jakość relacji. W realnym świecie często nie mamy odwagi porozmawiać z obcym człowiekiem, a w sieci potrafimy być bezkarni i bezlitośni, komentując wszystko, co nie przypadnie nam do gustu, za pomocą mowy nienawiści.
6. Migracja i bariera językowa
Dla imigrantów samotność bywa szczególnie dotkliwa. Często dzielimy społeczeństwo na „my” i „oni”. Ciężko znaleźć nić porozumienia, jeśli bariera językowa jest trudna do pokonania. Tęsknota za rodziną, brak znajomych, trudności w zrozumieniu „niepisanych zasad” oraz poczucie wyobcowania dodatkowo pogłębiają izolację.
7. Urbanizacja i życie w pojedynkę
W Norwegii bardzo wysoki jest odsetek jednoosobowych gospodarstw domowych, zwłaszcza w miastach takich jak Oslo. Dla młodych osób częstym priorytetem jest wyprowadzka od rodziców i zamieszkanie „na swoim”. Życie w dużym mieście różni się od życia na obrzeżach, a koszty utrzymania są wyższe. Te czynniki mogą prowadzić do frustracji, poczucia wypalenia i osamotnienia.
Samotność w Norwegii nie wynika z braku życzliwości, lecz z różnic kulturowych, klimatu, stylu życia oraz sposobu wychowania.
