Prawie połowa Norwegów chciałaby referendum w sprawie rozpoczęcia negocjacji z Unią Europejską. Nie oznacza to jednak, że tyle samo osób chce członkostwa. Gdyby dziś zapytano Norwegów wprost o wejście do UE, przeciwnicy wygraliby zdecydowanie. Nowy sondaż Sentio pokazuje więc ciekawy rozdźwięk: wielu Norwegów chce sprawdzić, jakie warunki kraj mógłby wynegocjować, choć nie jest przekonanych do samego członkostwa.
Norwegia dwukrotnie powiedziała Unii Europejskiej „nie” – w referendach w 1972 i 1994 roku. Ponad trzy dekady po ostatnim głosowaniu temat powraca.
W badaniu Sentio Research dla Nationen i Klassekampen zapytano Norwegów, czy chcieliby referendum w sprawie rozpoczęcia negocjacji z UE – 48 proc. odpowiedziało „tak”, 27 proc. było przeciw, a 25 proc. nie miało zdania. Norwegowie mieliby zdecydować jedynie, czy kraj powinien rozpocząć negocjacje i sprawdzić, jakie warunki mógłby uzyskać.
Członkostwo? Tutaj wynik jest zupełnie inny
W tym samym badaniu zadano klasyczne pytanie o wejście Norwegii do UE.
48,5 proc. zagłosowałoby przeciw członkostwu, 29,7 proc. – za, a 21,8 proc. nie wie, jak by zagłosowało.
Odsetek przeciwników jest najwyższy od listopada 2023 roku. Jeszcze w sierpniowym badaniu Sentio przeciw było 47,7 proc., a za – 31,5 proc.
Wyniki nie są ze sobą sprzeczne. Pokazują raczej, że część Norwegów jest gotowa rozpocząć rozmowy z Brukselą, ale nie oznacza to deklaracji: „chcę Norwegii w UE”.
„Islandzkie rozwiązanie”
W norweskiej debacie pojawia się określenie islandsk løsning – rozwiązanie islandzkie. Chodzi o rozdzielenie dwóch decyzji.
Najpierw obywatele decydują, czy państwo powinno rozpocząć negocjacje z UE. Dopiero po poznaniu konkretnych warunków możliwe byłoby kolejne referendum – tym razem o członkostwie.
Zwolennicy tego modelu przekonują, że wyborcy głosowaliby wtedy nad konkretną umową, a nie nad hipotetycznymi warunkami. Przeciwnicy odpowiadają, że już samo rozpoczęcie negocjacji może skierować norweską politykę na drogę prowadzącą do członkostwa.
Rząd nie planuje jednak takiego kroku. Minister spraw zagranicznych Espen Barth Eide powiedział Nationen, że rząd nie ma planów rozpoczynania negocjacji członkowskich z UE.
Blisko Unii, ale poza nią
Norwegia nie należy do UE, ale poprzez Europejski Obszar Gospodarczy (EOG) uczestniczy w wolnym rynku i wdraża wiele regulacji unijnych jego dotyczących. Jednocześnie Norwegia nie uczestniczy w podejmowaniu decyzji w UE na takich samych zasadach jak państwa członkowskie, w tym Polska, Szwecja czy Dania.
Ten układ – bardzo blisko Unii, ale poza nią – od lat jest jednym z głównych argumentów w norweskiej debacie europejskiej.
Sondaż przeprowadzono wśród 1000 osób powyżej 18. roku życia między 17 a 24 września 2026 roku. Wynik nie świadczy o nagłym zwrocie Norwegów w stronę członkostwa. Przeciwnie – przeciwników wejścia do UE jest nadal wyraźnie więcej niż zwolenników.
Niemal połowa Norwegów jest gotowa sprawdzić, co kraj mógłby wynegocjować z Unią.
