W ujawnionych dokumentach dotyczących amerykańskiego milionera-pedofila Jeffreya Epsteina pojawia się wiele norweskich nazwisk. Jonas Gahr Støre mówi o „złej ocenie sytuacji” przez jednego z poprzednich premierów. Dokąd sięgały wpływy Epsteina w Norwegii?
Donald Trump, Bill Clinton, Elon Musk, Bill Gates… Globalnie to te nazwiska osób utrzymujących kontakt z Jeffreyem Epsteinem – finansistą skazanym za przestępstwa seksualne i oskarżonym o handel ludźmi, zmarłym w więzieniu w 2019 roku – przyciągają najwięcej uwagi.
Opisując w ostatnich dniach tę sprawę, norweskie media początkowo najmocniej skupiły się na wieloletniej, zażyłej relacji między Epsteinem a księżną koronną Mette-Marit (o czym redakcja Razem Norge donosiła w weekend). To jednak nie był jedyny łącznik Epsteina z Norwegią. Mimo że jego przestępstwa seksualne niosły za sobą konsekwencje prawne już w pierwszej dekadzie lat dwutysięcznych, kontakty z nim utrzymywało wielu członków norweskich elit.
Komitet Noblowski
Jedną z tych osób jest wywodzący się z rządzącej dziś Arbeiderpartiet Thorbjørn Jagland. To były premier Norwegii (z lat 1996-1997), który pełnił także funkcję sekretarza generalnego Rady Europy (2009-2019) oraz przewodniczącego Norweskiego Komitetu Noblowskiego (2009-2015) przyznającego Pokojową Nagrodę Nobla. Według ujawnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości dokumentów Jagland kilkukrotnie był gościem Epsteina, a w 2014 roku miał planować rodzinny wyjazd na tak zwaną „wyspę Epsteina” (niewielka wysepka Little Saint James na Morzu Karaibskim, kupiona przez Epsteina w 1998 roku. Miało tam dochodzić do wielu spośród przestępstw seksualnych wobec nieletnich dziewcząt dokonywanych przez samego Epsteina lub jego gości). W końcu rodzina Jaglanda pojechała bez niego do innej posiadłości Amerykanina. Jagland kontaktował się także z Epsteinem w sprawie pożyczki na zakup nieruchomości w Oslo. Epstein opłacił także jedną z wizyt lekarskich Norwega. Nie tylko prywatne wątki wychodzą tu na jaw. W 2018 roku Amerykanin prosił mailowo Jaglanda o pośrednictwo w kontakcie z ministrem spraw zagranicznych Rosji, Siergiejem Ławrowem. Udało mu się osiągnąć ten cel.
Premier Jonas Gahr Støre, poproszony o komentarz w sprawie znajomości Jaglanda z Epsteinem, powiedział:
– Księżna koronna sama stwierdziła, że wykazała się złą oceną sytuacji, z czym się zgadzam. Uważam, że Thorbjørn Jagland postąpił podobnie – podało NRK.
Światowe Forum Ekonomiczne
Kontakty z Epsteinem utrzymywał także czołowy polityk z partii Høyre, Børge Brende (to między innymi były minister spraw zagranicznych Norwegii). Spotykał się z Epsteinem kilka razy, między innymi jedli razem obiad w 2018 roku. Widzieli się też w roku 2019, a w kontakcie korespondencyjnym pozostawali aż do końca czerwca 2019. Kilkanaście dni później Epstein został aresztowany, a niedługo potem zmarł (oficjalnie – śmiercią samobójczą). Brende i Epstein wymieniali się refleksjami o „nowej globalnej architekturze”, której sednem miałoby być swego rodzaju zastąpienie ONZ przez konferencje Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Brende jest prezesem tej organizacji. Epstein chciał więc jeszcze większej władzy dla przedstawicieli wielkiego biznesu.
Pokój na Bliskim Wschodzie
Liczne powiązania łączyły Epsteina także z czołowym norweskim dyplomatą, Terjem Rød-Larsenem. Rød-Larsen to między innymi kluczowa postać w negocjacjach, które doprowadziły w 1993 roku do podpisania Porozumień z Oslo – pierwszych w historii porozumień między Izraelem a Organizacją Wyzwolenia Palestyny stanowiących podstawę prawną istnienia Autonomii Palestyńskiej. Rød-Larsen zajmował też m.in. ważne stanowisko w ONZ, a pod koniec kariery zawodowej był prezesem Międzynarodowego Instytutu Pokoju z siedzibą w Nowym Jorku. Ustąpił ze stanowiska w 2020 roku po tym, jak wyszło na jaw, że instytucja ta przyjmowała darowizny od podmiotów związanych z Epsteinem (późniejsza kontrola wykazała, że nie doszło w związku z tym do złamania prawa). Rød-Larsen przyznał też, że również prywatnie przyjął od Epsteina wsparcie finansowe w postaci pożyczki, którą później spłacił. Pieniądze Epsteina miały popłynąć do rodziny Rød-Larsena także po odejściu Amerykanina – Epstein dwa dni przed śmiercią zapisał w spadku jego dzieciom 10 milionów dolarów.
Norweskie wartości?
Miliony odtajnionych w ostatnich dniach dokumentów pokazują, że kontakty Epsteina sięgały głęboko w struktury norweskiej władzy – do Zamku Królewskiego, kluczowych ministerstw, największych partii politycznych, Komitetu Noblowskiego… Sam kontakt jeszcze o niczym nie przesądza, ale nie sposób nie zauważyć cienia podejrzeń, które rzuca na norweskie elity.
Elity zaś próbują się bronić. Pierwszą reakcją opisanych tu osób bywa często zaprzeczanie, marginalizowanie skali łączących ich z Epsteinem relacji. Mette-Marit utrzymywała wcześniej na przykład, że kontakty między nią a Amerykaninem ustały wcześniej niż pokazują to nowo ujawnione dokumenty. Thorbjørn Jagland z kolei twierdził, że jego znajomość z Epsteinem nie wykraczała poza „normalną aktywność dyplomatyczną”. Teraz jednak – jak donosi VG – opublikowano jego prywatne maile utrzymane w lekkim tonie, w których komentował urodę albańskich kobiet, a o planowaniu wyjazdu z okazji 60. urodzin żony pisał „Wiesz, nie mogę tego robić tylko z młodymi kobietami”.
Norwegia będzie żyła tą sprawą przypuszczalnie jeszcze przez długo, zwłaszcza że Norwegów wymienionych w aktach Epsteina jest więcej. Jak dotąd norweskie społeczeństwo cechowało bardzo duże zaufanie do państwa. Czy w obliczu tej afery nadal tak będzie?
Wciąż spływają kolejne informacje i pojawiają się wciąż nowe reakcje oburzonych ujawnianymi zajściami.W godzinach popołudniowych 2 lutego w NRK podano, że wszczęcie śledztwa w sprawie odtajnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości informacji rozważa norweska jednostka policji do spraw przestępczości gospodarczej, Økokrim.
