Uniwersytet w Tromsø potwierdził, że stał się celem ukierunkowanego cyberataku. Uczelnia uruchomiła działania kryzysowe i ostrzega, że część systemów oraz usług może działać niestabilnie przez weekend. Studenci i pracownicy mają śledzić kolejne komunikaty.
Oficjalną informację UiT opublikował w piątek 30 października. W aktualizacji z godziny 19.21 uczelnia nadal informowała o trwającym ataku. Do jego ograniczenia zaangażowano własne zespoły oraz specjalistów zewnętrznych. Dyrektor administracyjny Jørgen Fossland podkreślał, że dalszy rozwój sytuacji w najbliższych godzinach i dniach pozostaje niepewny.
Według kode24, powołującego się na komunikaty techniczne uczelni, problemy z częścią usług zaczęły się już w czwartek przed południem. W piątek niedostępne były między innymi narzędzia językowe, w tym słowniki i tłumaczenie maszynowe, a także wybrane usługi biblioteczne. Nie ustalono jednak publicznie dokładnego momentu rozpoczęcia samego ataku.
Fossland mówił w rozmowie z Nordlys o napastniku dysponującym dużymi zasobami. Taka ocena nie rozstrzyga, kto stoi za operacją. W oficjalnym komunikacie nie wskazano sprawcy ani sposobu uzyskania dostępu do systemów. Nie potwierdzono również kradzieży danych czy użycia ransomware.
Dla osób studiujących lub pracujących na UiT najważniejszym źródłem bieżących informacji pozostaje uczelniana strona komunikatów technicznych. Uniwersytet zapowiedział utrzymanie podwyższonej gotowości w kolejnych dniach i informowanie o konsekwencjach dla swojej działalności.
Uczelnia apeluje też o ostrożność wobec nieoczekiwanych e-maili, linków i próśb o zalogowanie. W razie wątpliwości warto samodzielnie otworzyć znany adres uczelnianej usługi zamiast korzystać z odsyłacza w wiadomości. Sam apel o czujność nie oznacza, że phishing został potwierdzony jako przyczyna tego incydentu.
