Close Menu
  • Wiadomości
  • Kultura i nauka
  • Życie w Norwegii
  • Praca i finanse
  • Polonia
  • Zdrowie i styl życia
  • Sport i podróże
  • Opinie i reportaże
  • På norsk
  • Українською
  • English
Kategorie
  • English
  • Kultura i nauka
    • Film
    • Historia
    • Literatura
    • Muzyka
    • Nauka i środowisko
  • Opinie i reportaże
  • På norsk
    • Cecilies språk- og kulturhjørne
    • Kronikk
  • Polonia
    • Ludzie
    • Wybory i konsulat
    • Wydarzenia i organizacje
  • Praca i finanse
    • Ceny i koszty życia
    • Gospodarka i pieniądze
    • Rynek pracy
  • Sport i podróże
    • Natura i friluftsliv
    • Podróże
    • Sport
  • Wiadomości
    • Bezpieczeństwo i obronność
    • Kryminalne i wypadki
    • Lokalnie
    • Pogoda i transport
    • Polityka
    • Polska i świat
  • Zdrowie i styl życia
    • Kulinaria
    • Leczenie i profilaktyka
    • Psychika i relacje
  • Życie w Norwegii
    • Codzienne sprawy
    • Prawo i urzędy
    • Rodzina i edukacja
    • Zwyczaje i język
  • Українською
Facebook X (Twitter) Instagram YouTube
Facebook Instagram X (Twitter) YouTube Spotify
Razem Norge – polska gazeta w NorwegiiRazem Norge – polska gazeta w Norwegii
  • På norsk
  • Українською
  • English
  • Wiadomości
  • Kultura i nauka
  • Życie w Norwegii
  • Praca i finanse
  • Polonia
  • Zdrowie i styl życia
  • Sport i podróże
  • Opinie i reportaże
Razem Norge – polska gazeta w NorwegiiRazem Norge – polska gazeta w Norwegii
Strona główna»Wiadomości»Bezpieczeństwo i obronność»Cyberataki w Norwegi – kto atakuje i dlaczego?
Bezpieczeństwo i obronność

Cyberataki w Norwegi – kto atakuje i dlaczego?

By Marcin Stolarz5 października 2026Brak komentarzy5 minut czytania
klawiatura komputera, laptop, alt
Kto atakuje Norwegię w sieci? Foto: Abitama/Pixabay
Udostępnij
Facebook Twitter LinkedIn Email

W ciągu ostatniego roku przez norweskie media przetoczyły się informacje o cyberatakach różnego rodzaju na podmioty publiczne i prywatne. Ofiarami oszustw padali też zwykli ludzie. Kto i po co to robi?

Dzisiaj cyberatak może wyglądać tak: wchodzimy na stronę UDI i zamiast informacji widzimy komunikat o błędzie. Nie działa logowanie przez publiczną usługę. Firma lub instytucja informują nas e-mailem, że nasze dane mogły zostać skradzione. Albo rano pracownicy przychodzą do biura i okazuje się, że część systemów została zaszyfrowana. W Norwegii wszystkie te scenariusze wydarzyły się w ostatnich miesiącach.

Kiedy przestaje działać strona

4 września 2026 roku strona norweskiego Urzędu ds. Cudzoziemców, czyli UDI, przestała działać. Prorosyjska grupa Server Killers przypisała sobie atak. UDI potwierdziło, że wszystko wskazywało na cyberatak. Kilka dni wcześniej Server Killers twierdziło, że atakuje również norweskie uczelnie, a w sierpniu podobne problemy dotykały cyfrowych usług administracji państwowej. Wystąpiły okresowe problemy z dostępem do między innymi ID-porten, MinID i Altinn.

W tych przypadkach mówimy przede wszystkim o atakach DDoS. Najprościej można je porównać do sytuacji, w której tysiące osób jednocześnie próbują wejść przez jedne drzwi. Nawet jeśli budynek jest dobrze zabezpieczony, prawdziwy klient nie jest w stanie dostać się do środka. W przypadku strony internetowej zamiast ludzi mamy ogromną liczbę automatycznie wysyłanych zapytań. Serwer zostaje nimi zasypany i przestaje odpowiadać zwykłym użytkownikom.

Pamiętajmy jednak, że jeżeli strona nie działa z powodu DDoS, nie oznacza to automatycznie, że ktoś włamał się do jej systemów albo ukradł dane. Czasami celem jest po prostu to, żeby usługa przestała działać — i żeby wszyscy to zauważyli.

Nie każdy atakuje dla pieniędzy

To prowadzi do podstawowego pytania: kto właściwie przeprowadza cyberataki i po co?

Nie istnieje jeden typ „hakera”, siedzącego w przysłowiowym kapturze przed wieloma monitorami i w pocie czoła piszącego kod, aby włamać się do ściśle tajnych miejsc. Pierwszą dużą grupą są cyberprzestępcy. Ich motywacja jest zwykle najłatwiejsza do zrozumienia: pieniądze. Mogą kraść dane, przejmować konta, wyłudzać pieniądze albo stosować ransomware — złośliwe oprogramowanie blokujące dostęp do danych lub systemów i wykorzystywane do wymuszenia zapłaty.

16 czerwca ransomware zaatakowało Norsk Tjenestemannslag, jeden z norweskich związków zawodowych. Centralne systemy IT zostały wyłączone, a organizacja poinformowała, że napastnicy uzyskali dostęp do systemów zawierających również dane wrażliwe. 

Często ofiarą padają również firmy – kilka dni temu jedna z grup przestępczych wydała oświadczenie, że zaatakowany został norweski oddział firmy produkującej systemy chłodzące. Atak nie został potwierdzony przez firmę, a w samym oświadczeniu znalazły się nieścisłości, więc nie można jeszcze jednoznacznie stwierdzić czy miał faktycznie miejsce – czy też to tylko czarny PR. 

Inną kategorią są haktywiści — grupy łączące działalność hakerską z manifestowaniem poglądów politycznych czy ideologicznych. W ich przypadku liczy się nie tylko skutek techniczny, ale również rozgłos. Do tej kategorii zaliczane są grupy takie jak Server Killers. Przeprowadzenie DDoS na stronę znanej instytucji może być stosunkowo prostym sposobem na wywołanie medialnego efektu: „zaatakowaliśmy państwo X”.

Jeszcze inną kategorię stanowią aktorzy państwowi lub grupy powiązane z państwami. „Aktor” to w cyberbezpieczeństwie powszechnie stosowane określenie osoby lub grupy stanowiącej zagrożenie. Tutaj cele mogą być zupełnie inne: szpiegostwo, zdobywanie informacji, przygotowywanie dostępu do infrastruktury na przyszłość albo prowadzenie operacji przeciwko innemu państwu.

Takie operacje potrafią pozostawać niezauważone przez miesiące. I właśnie dlatego najbardziej spektakularny atak nie zawsze jest najbardziej niebezpieczny. Niedziałająca strona internetowa natychmiast przyciąga uwagę. Ktoś, kto po cichu czyta pocztę, dokumenty albo obserwuje wewnętrzne systemy organizacji, może być znacznie poważniejszym problemem.

Na końcu pozostają również pojedynczy sprawcy, osoby szukające rozgłosu czy wykorzystujące przypadkowo znalezioną podatność. Internet obniżył próg wejścia — nie każdy atak wymaga dziś własnego zespołu ekspertów i ogromnego zaplecza. Czasami za poważnymi incydentami stoją… nastolatki, próbujące „co można” zrobić z zabezpieczeniami firm lub instytucji.

Czasami wszystko zaczyna się od jednego kliknięcia

Jeden z najciekawszych tegorocznych norweskich przykładów miał miejsce w Lørenskog kommune. 7 kwietnia pracownik wykonywał zwykłe wyszukiwanie w internecie. Jeden z wyników wyglądał jak normalna strona. Pracownik wszedł na nią i pobrał plik, w którym znajdowało się złośliwe oprogramowanie.

Napastnicy uzyskali w ten sposób pierwszy dostęp do komputera. 22 kwietnia dostali się dalej do serwerów gminy, a następnie przez kolejne dni rozpoznawali wewnętrzną sieć. Sam atak został wykryty 9 maja. Później okazało się, że skradzione zostały duże ilości danych, w tym informacje wrażliwe dotyczące mieszkańców i pracowników oraz dokumentacja związana z infrastrukturą wodno-kanalizacyjną. To typ ataku zbliżony do phishing.

Niezależna analiza opublikowana później przez Lørenskog kommune wskazała, że incydentu nie da się wyjaśnić jednym błędem. Złożyły się na niego również techniczne słabości i problemy organizacyjne. Zainfekowany komputer był jednym z około 200 maszyn, na których nie zainstalowano jeszcze nowego rozwiązania zabezpieczającego. I właśnie tak najczęściej należy myśleć o cyberbezpieczeństwie: atak może zacząć się od jednego kliknięcia, ale jego powodzenie jest zazwyczaj wynikiem większej liczby czynników.

Skradzione dane — co dzieje się z nimi później?

Nie każdy atak kończy się wyłączeniem systemów. W nocy na 2 sierpnia doszło do włamania do systemów Ryde. Nieuprawniona osoba uzyskała dostęp do systemów i skopiowała dane klientów. W zależności od konta mogły to być między innymi adres e-mail, numer telefonu, data urodzenia, fragment numeru karty czy historia płatności. Tego typu wycieki są regularnie monitorowane między innymi przez firmy zajmujące się wywiadem cyberbezpieczeństwa, czyli CTI.

Sama lista adresów e-mail może nie wydawać się szczególnie groźna. Jednak połączenie kilku informacji pozwala przygotować znacznie bardziej przekonującą próbę oszustwa. Ryde samo ostrzegało klientów właśnie przed takim scenariuszem: osoba posiadająca skradzione informacje może wykorzystać prawdziwe dane dotyczące płatności, aby wzbudzić zaufanie.

I w tym miejscu cyberatak na dużą firmę czy instytucję zaczyna bezpośrednio dotyczyć zwykłego użytkownika. Skradzione dane nie muszą zostać wykorzystane od razu. Mogą wrócić do nas później — jako element phishingu, próby przejęcia konta albo znacznie bardziej przekonującego oszustwa.

Bezpieczeństwo cyfrowe Gotowość kryzysowa Przestępczość
Udostępnij. Facebook Twitter LinkedIn Email

Powiązane

Baneheia: Viggo Kristiansen pozywa państwo i domaga się 40 milionów koron

Norweski Urząd Bezpieczeństwa Narodowego podnosi poziom zagrożenia cybernetycznego do drugiego najwyższego stopnia 

Niż „Josephine” zbliża się do Norwegii

Zostaw kometarz Anuluj komentarz

Na czasie

Niż „Josephine” zbliża się do Norwegii

Pogoda i transport 27 października 2026

Pozostałości burzy tropikalnej „Josephine” dotrą we wtorek do Norwegii. Wraz z nadejściem układu niżowego spodziewane…

Zaginiony Polak w Drammen. Policja ma kilka tropów z nagrań i szuka czterech świadków

27 października 2026

Nagroda Bastiana dla polskiej tłumaczki Julii Więdłochy

27 października 2026

Norweskie media pozywają Metę. Chcą powstrzymać wykorzystywanie treści przez firmę

27 października 2026

Nagroda Ibelina dla 13-latka z Risør

26 października 2026

Po sztormie Boelo: co sprawdzić w domu i jak zgłosić szkodę

26 października 2026

7 kroków, które pomogą Ci przetrwać awarię internetu. Rady norweskich instytucji

26 października 2026

Trump krytykuje Norwegię: “Norwegia jest do bani”

26 października 2026

Cyberatak u dostawcy Laerdal. Firma zwraca się także do byłych pracowników

25 października 2026

Leopold Tyrmand w Norwegii. Bergen, obóz Grini i mało znany skandynawski rozdział biografii pisarza

25 października 2026

Ponad 7 000 odbiorców bez prądu – wiatr zrywał dachy

25 października 2026

Kardemomme by – miasto, w którym można robić, co się chce. Prawie

24 października 2026

Kobietom świadczącym usługi seksualne grożono pistoletem. Próba napadu w Kristiansand

24 października 2026

Ośrodek narciarski w Østfold oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci 18-latka

23 października 2026

Wszystkich Świętych w Norwegii, gdy grób bliskich jest w Polsce

23 października 2026
Dane kontaktowe

Polsk-Norsk Forening Razem=Sammen
nr org. 923 205 039

tel. +47 966 79 750

e-mail: kontakt@razem.no

Redakcja i współpraca »

Ostatnio dodane

NAV wstrzymał świadczenie? 7 kroków, które pomogą Ci się odwołać

31 października 2026

Ось три найважливіші речі, які потрібно зробити, щоб підготуватися до кризових ситуацій

30 października 2026

Color Line w szwedzkich rękach 

30 października 2026
Współpraca

Razem Norge jest laureatem nagrody "Redakcja medium polonijnego 2025", przyznawanej przez Press Club Polska.

Facebook Instagram X (Twitter) YouTube

Ansvarlig redaktør: Katarzyna Karp | Administrasjonssjef: Sylwia Balawender
Razem Norge arbeider etter Vær Varsom-plakatens og VVP regler for god presseskikk. Alt innhold er opphavsrettslig beskyttet.

© 2026 Razem=Sammen | Made in Kristiansand

Wprowadź szukaną frazę i naciśnij Enter, aby przejść do wyników wyszukiwania. Naciśnij Esc, aby anulować.