Rząd chce podnieść cenę prądu w ramach programu Norgespris o ponad 10 proc. Zarówno Rødt, jak i Senterpartiet zdecydowanie sprzeciwiają się tej propozycji.
– Nie widzimy żadnego powodu, dla którego ludzie mieliby płacić znacznie więcej za prąd. To dowód na to, że polityka energetyczna Norwegii poniosła porażkę – mówi Maren Grøthe, rzeczniczka Senterpartiet ds. polityki energetycznej, w rozmowie z NTB.
W projekcie przyszłorocznego budżetu państwa rząd proponuje podniesienie ceny Norgespris o 5 øre – z 40 do 45 øre za kilowatogodzinę. Do tego dochodzi 25-procentowy VAT.
Więcej niż ogólny wzrost cen
Podwyżka oznacza wzrost ceny o 12,5 proc., czyli znacznie więcej niż ogólny wzrost cen.
Dla czteroosobowej rodziny zużywającej 25 tys. kWh energii elektrycznej rocznie oznacza to wzrost rachunku za prąd z 12 500 do nieco ponad 14 000 koron rocznie.
Minister energii Terje Aasland (Ap) uzasadnia podwyżkę tym, że cena spotowa energii elektrycznej jest obecnie znacznie wyższa, niż rząd zakładał jesienią ubiegłego roku.
– Przyszłe ceny prądu zapowiadają się na znacznie wyższe niż ogólny wzrost cen. Gdybyśmy tego nie zrobili, Norgespris musiałaby wynosić ponad 50 øre za kilowatogodzinę – mówi Aasland w rozmowie z NRK.
„Cena powinna pozostać na tym samym poziomie”
Senterpartiet, które wkrótce wraz z Rødt, SV i MDG będzie negocjować z rządem przyszłoroczny budżet państwa, uważa, że Norgespris powinna pozostać na obecnym poziomie.
– Uważamy, że rząd powinien był raczej wykorzystać swoją energię na rzeczywiste obniżenie cen prądu i zmniejszenie potrzeby wypłacania dopłat do energii – mówi Grøthe. Zwraca również uwagę, że państwo czerpie duże dochody z eksportu energii elektrycznej i wysokich cen prądu.
– Nie widzimy żadnego powodu, dla którego ludzie mieliby płacić znacznie więcej za prąd. Najlepszym rozwiązaniem byłoby jednak podjęcie przez parlament konkretnych działań w celu obniżenia cen energii, co zmniejszyłoby również potrzebę wprowadzenia Norgespris – mówi.
We wtorek parlament najprawdopodobniej odrzuci propozycję Senterpartiet dotyczącą ograniczenia eksportu energii elektrycznej.
Rødt również mówi „nie”
Również Rødt nie popiera rządowej propozycji podniesienia Norgespris o 5 øre.
– Rødt sprzeciwia się propozycji rządu dotyczącej podwyższenia Norgespris – mówi zdecydowanie Bjørnar Moxnes, rzecznik partii ds. polityki energetycznej, w rozmowie z NTB.
– Norgespris miała zapewnić ludziom bezpieczeństwo i przewidywalność w obliczu niestabilnego rynku. Teraz norweskie gospodarstwa domowe muszą płacić rachunek za to, że producenci energii zarabiają na wysokich cenach prądu podczas międzynarodowego kryzysu energetycznego, a eksport energii był w ubiegłym roku rekordowo wysoki, czego konsekwencją był niski poziom wody w zbiornikach – mówi.
SV na razie nie chce szerzej komentować sprawy.
– SV chce pomagać osobom, które mają trudności finansowe. Musimy zobaczyć cały budżet, zanim wypowiemy się na temat jego poszczególnych elementów. Dlatego musimy ocenić podwyżkę Norgespris w kontekście innych rozwiązań, które pomagają ludziom w codziennym życiu – mówi wiceszef SV Lars Haltbrekken w rozmowie z NTB.
MDG już wcześniej opowiadało się za całkowitym zniesieniem systemu Norgespris.
„Rząd się mocno pomylił”
W projekcie budżetu państwa rząd szacuje, że łączny koszt systemów dopłat do energii elektrycznej wyniesie 16,4 mld koron.
Analityk rynku energii Tor Reier Lilleholt z Volue Insight uważa, że rząd może znacząco zaniżać tę kwotę.
– Moim zdaniem to zdecydowanie za mało – mówi Lilleholt w rozmowie z NRK.
