Ståle Solbakken dzień po bolesnej porażce z Walią musiał odpowiadać na serię pytań dotyczących sytuacji bramkarzy w reprezentacji Norwegii. Selekcjoner nie zgadza się jednak, że podjął niewłaściwą decyzję.
Ørjan Nyland ponownie rozpoczął mecz w podstawowym składzie, mimo że w poprzednim spotkaniu z Portugalią popełnił poważny błąd. W Cardiff przydarzyła mu się kolejna wpadka.
Po meczu Solbakken poinformował, że jeszcze przed spotkaniem z Walią zdecydowano, iż w niedzielnym meczu z Portugalią w bramce stanie Egil Selvik. Wywołało to pytania, dlaczego Selvik nie dostał swojej szansy już w Cardiff.
Sam Nyland nie wiedział nawet, że w kolejnym spotkaniu nie będzie bronił.
– Przyjął to całkiem dobrze. Myślę, że jeszcze przed tym zgrupowaniem zakładał, że nie zagra we wszystkich czterech meczach. Wczoraj dzielił go właściwie jeden rzut wolny od zakończenia spotkania z bardzo dobrym odczuciem. Taki też był nasz zamiar – powiedział dzień później Solbakken.
– Rozmowa, którą odbyłem z Frode [Grodåsem] i sztabem szkoleniowym, dotyczyła tego, że chcieliśmy, aby Ørjan wrócił do Lipska z dobrym nastawieniem – dodał.
Kto jest pierwszym bramkarzem?
Solbakken wielokrotnie podkreślał wcześniej, że przy wyborze składu nie kieruje się sentymentami. Zapytany przez NTB, czy rzeczywiście jego zadaniem jest zadbanie o to, aby Nyland wracał do Niemiec w dobrym nastroju, odpowiedział:
– Moim obowiązkiem jest podejmowanie decyzji, które uważam za najlepsze zarówno dla całej grupy, jak i dla tego, żeby Norwegia osiągała jak najlepsze wyniki. Frode i ja byliśmy w tej kwestii zgodni. Kiedy zaproponowałem mu takie rozwiązanie, również uznał, że jest dobre – powiedział selekcjoner.
Solbakken podkreślił, że sztab reprezentacji chce również pokazać Selvikowi, że jest postrzegany jako realny kandydat do gry w bramce.
– Uważamy, że Egil na to zasługuje. Od początku byliśmy właściwie zdecydowani, że podczas tego zgrupowania zagra w jednym meczu. Bez względu na to, czy spotkanie z Walią zakończyłoby się wynikiem 0:10 czy 10:0, miał wystąpić w ostatnim meczu. Świetnie wspierał całą grupę – powiedział Solbakken.
Na pytanie, kto jest obecnie numerem jeden w norweskiej bramce, odpowiedział:
– Zobaczycie podczas następnego zgrupowania. Teraz szansę dostanie Egil, a między niedzielnym spotkaniem a meczami z Walią i Danią za sześć tygodni zostanie rozegranych jeszcze wiele spotkań.
Nyland nie wiedział o decyzji
Norwegia przegrała w Cardiff 1:2. Tuż po przerwie czerwoną kartkę otrzymał Torbjørn Heggem, a zwycięska bramka dla Walijczyków padła z rzutu wolnego podyktowanego po tej sytuacji, tuż sprzed pola karnego.
Solbakken przyznał, że Nyland, który bronił przeciwko Walii, nie wiedział o planowanej zmianie.
– Nikt o tym nie wiedział. Tylko Egil Selvik. To była rozmowa między mną a Egilem. Powiedziałem mu wcześniej, żeby wiedział, że zagra w ostatnim meczu.
Norwegowie w piątek udają się do Porto, gdzie w niedzielę ponownie zmierzą się z Portugalią. W poprzednim spotkaniu z Portugalczykami na Ullevaal Norwegia przegrała 1:2, a Nyland popełnił poważny błąd.
(©NTB)
