Publiczna szkoła nadal zdecydowanie dominuje w Norwegii, ale coraz więcej rodzin wybiera szkoły prywatne. W ciągu dziesięciu lat liczba uczniów prywatnych podstawówek i ungdomsskole wzrosła o 8500. Jednocześnie w publicznych szkołach ubyło 16 800 uczniów. Co stoi za tym trendem i ile właściwie kosztuje prywatna szkoła w Norwegii?
Zmiana nie oznacza jeszcze masowego odpływu dzieci z norweskiej szkoły publicznej. Do prywatnych szkół chodzi obecnie mniej więcej jeden na dwudziestu uczniów.
W roku szkolnym 2025/2026 do prywatnych szkół podstawowych i ungdomsskole (klasy 8–10 norweskiej szkoły podstawowej) uczęszczało około 32 500 dzieci. W ciągu dekady liczba uczniów takich placówek zwiększyła się o około 8500, czyli o blisko 50 procent. W tym samym czasie liczba uczniów szkół publicznych zmniejszyła się o 16 800.
Przedstawione dane pochodzą z raportu Fellesskoleutvalget, czyli komisji powołanej do przeanalizowania roli wspólnej szkoły w norweskim społeczeństwie.
Im starsze dzieci, tym częściej wybierają szkołę prywatną
Różnice stają się bardziej widoczne wraz z wiekiem uczniów. W klasach 1–7 do szkół prywatnych chodzi 4,3 procenta dzieci. Na poziomie ungdomsskole, czyli klas 8–10, odsetek wzrasta już do 7,1 procenta.
Szkoły prywatne mają większy udział na poziomie videregående skole, czyli norweskiej szkoły ponadpodstawowej. W roku szkolnym 2025/2026 uczyło się w nich 9 procent wszystkich uczniów tego poziomu. Same prywatne placówki stanowiły jednak aż około jednej czwartej szkół videregående w Norwegii. Różnica wynika m.in. z tego, że szkoły prywatne są zazwyczaj mniejsze od publicznych.
Różnice między regionami są przy tym ogromne. W Vestland do prywatnych szkół średnich uczęszcza aż 18 procent uczniów, podczas gdy w Finnmark jest to zaledwie 1 procent.
Prywatna szkoła w Norwegii niekoniecznie oznacza „elitarną szkołę”
Dla osób przyjeżdżających do Norwegii określenie privatskole może być nieco mylące.
Norweski model różni się bowiem od systemu, w którym prywatna szkoła utrzymuje się przede wszystkim z wysokiego czesnego płaconego przez rodziców.
Wiele norweskich szkół prywatnych działa na podstawie privatskoleloven i otrzymuje znaczną część finansowania od państwa.
W 2026 roku państwowa dotacja dla takich szkół wynosi 85 procent ustalonej stawki finansowania przypadającej na ucznia. Konkretna kwota zależy m.in. od wieku uczniów i wielkości szkoły.
Dlatego prywatna edukacja w Norwegii nie musi oznaczać czesnego sięgającego dziesiątek tysięcy koron miesięcznie.
Ile może kosztować prywatna szkoła?
Szkoły otrzymujące państwowe dofinansowanie mogą pobierać czesne, ale nie mogą ustalać jego wysokości całkowicie dowolnie.
Zgodnie z norweskim prawem czesne może wynosić maksymalnie 15 procent podstawy służącej do obliczenia państwowej dotacji. Dodatkowo szkoła podstawowa może pobierać do 3400 koron rocznie na pokrycie kosztów związanych m.in. z wynajmem budynku lub kosztami kapitałowymi.
Nie oznacza to jednak, że każda szkoła pobiera maksymalną dopuszczalną kwotę.
Przepisy pozwalają również szkołom wprowadzać obniżone czesne zależne od sytuacji finansowej rodziny oraz zniżki dla rodzin, których kilkoro dzieci uczęszcza do tej samej szkoły.
Dlaczego rodzice wybierają szkoły prywatne?
Same statystyki nie pozwalają odpowiedzieć, dlaczego konkretny rodzic przenosi dziecko do szkoły prywatnej. Norweskie szkoły niepubliczne są również bardzo różne – obejmują m.in. placówki o określonym profilu pedagogicznym lub światopoglądowym, a także szkoły oferujące inne podejście do organizacji nauczania.
Ciekawą wskazówkę dają jednak dane Utdanningsdirektoratet (Udir, norweska Dyrekcja ds. Edukacji i Kształcenia, instytucja odpowiedzialna za wdrażanie polityki edukacyjnej w Norwegii), dotyczące dzieci wymagających indywidualnie dostosowanego nauczania.
W szkołach prywatnych takie wsparcie otrzymuje 9,6 procenta uczniów, wobec 7,5 procent w szkołach publicznych. Udir zaznacza, że badań wyjaśniających tę różnicę jest niewiele. Niektórzy rodzice wybierają szkoły prywatne, ponieważ szukają dla dziecka innego sposobu nauczania niż ten oferowany w szkole publicznej – na przykład pedagogiki Montessori lub Waldorf.
Norweska szkoła publiczna pod presją
Wzrost zainteresowania szkołami prywatnymi następuje w momencie szerokiej dyskusji o kondycji norweskiej edukacji.
Minister edukacji Kari Nessa Nordtun podkreśla, że rząd chce wzmacniać fellesskolen – ideę wspólnej szkoły, do której chodzą dzieci niezależnie od pochodzenia i sytuacji ekonomicznej rodziców.
Jednocześnie minister nie odrzuca doświadczeń szkół prywatnych. Zapowiada, że szkoła publiczna powinna przyglądać się rozwiązaniom, które przynoszą dobre rezultaty również w placówkach niepublicznych. Wśród priorytetów rządu wymienia czytanie, pisanie i matematykę, częstsze nauczanie w mniejszych grupach, bardziej przejrzyste programy nauczania, ograniczenie korzystania z ekranów oraz stworzenie nauczycielom lepszych warunków do utrzymywania spokoju i koncentracji w klasach.
8500 uczniów to sygnał, ale nie rewolucja
Warto więc zachować proporcje. Norwegia nie przechodzi masowo z edukacji publicznej na prywatną, zdecydowana większość dzieci nadal uczęszcza do szkół publicznych.
Jednocześnie zmiana z ostatniej dekady jest wystarczająco duża, by stawiać pytania o jej przyczyny. Dziesięć lat temu udział uczniów prywatnych szkół podstawowych i ungdomsskole wynosił poniżej 4 procent. Dziś jest to około 5 procent, a na poziomie ungdomsskole już ponad 7 procent.
