W tym roku w wypadkach drogowych w Norwegii zginęło 95 osób – to najwyższa liczba od dziesięciu lat, wynika ze wstępnych danych norweskiego Zarządu Dróg Publicznych (Statens vegvesen). Najtragiczniejszym miesiącem był wrzesień.
To o 11 osób więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
We wrześniu na norweskich drogach zginęło 12 osób. Jak wynika z danych Statens vegvesen, połowa ofiar nie ukończyła 30 lat.
– Największe wrażenie robi to, że połowa osób, które zginęły we wrześniu na norweskich drogach, nie miała jeszcze 30 lat – mówi Svein Ringen, pełniący obowiązki szefa ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego w Statens vegvesen.
Analiza wypadków
Do wypadków w minionym miesiącu dochodziło w bardzo różnych okolicznościach. Dwie osoby zginęły w wypadkach motocyklowych, jedna jechała na rowerze, jedna była pieszym na nieoświetlonej drodze, a dwie osoby zginęły po zjechaniu samochodem z drogi.
– Teraz dokładniej przeanalizujemy, czy w tych wypadkach można znaleźć wspólne czynniki i co można zrobić, aby zapobiec kolejnym ofiarom – mówi Ringen.
Pozostałe sześć ofiar miało od 47 do 82 lat. Zginęły one w wypadkach motocyklowych, jako piesi, na hulajnogach elektrycznych lub w zderzeniach czołowych samochodów.
Organizacja Trygg Trafikk określa wrzesień jako tragiczny miesiąc.
Szczególną uwagę zwraca na sytuację młodych uczestników ruchu. Od początku roku na norweskich drogach zginęły 22 osoby w wieku od 16 do 24 lat. To najwyższa liczba ofiar w tej grupie wiekowej od 2013 roku.
Najwięcej wypadków na dwóch kołach
Szczególnie wyróżnia się sytuacja motocyklistów.
– Lekkie motocykle stały się popularne wśród 16-latków. Jako początkujący i niedoświadczeni kierowcy mogą oni rozwijać bardzo wysokie prędkości, sięgające nawet 120 km/h – mówi Bård Morten Johansen, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego w Trygg Trafikk.
Najwięcej ofiar śmiertelnych odnotowano w Akershus, a tuż za nim znalazło się Innlandet.
Johansen podkreśla, że wraz z nadejściem coraz ciemniejszej pory roku poruszanie się po drogach staje się trudniejsze dla wszystkich uczestników ruchu.
– Pieszy bez odblasku jest trudny do zauważenia odpowiednio wcześnie. Noście odblaski i zachowujcie ostrożność. To może uratować życie – mówi Johansen.
