W ubiegłym roku w Norwegii podczas wykonywania pracy zmarło 30 osób. Wśród nich – 5 pracowników z zagranicy.
Norweska Inspekcja Pracy, Arbeidstilsynet, poinformowała w komunikacie prasowym, że w ciągu dziesięciu ostatnich lat tylko w roku 2021 przypadków śmierci podczas pracy było więcej niż w roku 2025.
Branże
Najwięcej ubiegłorocznych wypadków związanych było z przemysłem (9 ofiar) oraz rolnictwem, leśnictwem i rybołówstwem (łącznie 8 ofiar). Transport i magazynowanie to trzy ofiary, a budownictwo – dwie. Po jednej ofierze odnotowano w następujących branżach: handel detaliczny, usługi biznesowe, administracja publiczna, edukacja, opieka zdrowotna i pomoc społeczna, pozostała działalność usługowa, działalność naukowa i techniczna oraz noclegi i gastronomia.
Przyczyny zgonów
Podobnie jak w poprzednich latach, najwięcej pracowników zginęło w wyniku wypadków drogowych (8 osób) oraz przygnieceń (7 osób). Kolejne cztery ofiary to skutek przewrócenia się pojazdu, w którym się znajdowały. Trzy następne zostały uderzone przez ciężki przedmiot.
Przeważnie wiele osób ginie w wyniku upadku z wysokości. W tym roku takich ofiar było mniej, w ten sposób w 2025 roku zginęły dwie osoby. Po jednej osobie zginęło wskutek eksplozji, porażenia prądem oraz w wyniku morderstwa. Pozostałe trzy zgony opisano sformułowaniem „Inne”.
W 25 przypadkach z 30 do tragedii doszło w wyniku zdarzeń, gdzie obecne były pojazdy, maszyny lub sprzęt roboczy, na przykład piła łańcuchowa czy szlifierka kątowa. Do wypadków z udziałem pojazdów dochodziło nie tylko w ruchu drogowym, lecz także na drogach czy obszarach niedostępnych dla powszechnego ruchu, na przykład podczas jazdy quadem na obszarach leśnych lub w czasie kierowania wywrotką na placu budowy czy kierowania wózkiem widłowym. Do pięciu śmiertelnych wypadków doszło podczas naprawy sprzętów.
Kto i gdzie
29 z 30 ofiar stanowili mężczyźni. Prawie połowa zmarłych to osoby z grupy wiekowej 55-67 lat. 5 cudzoziemców odpowiada 17% wszystkich zeszłorocznych ofiar. To mniej niż średnia z lat 2015-2024, wynosząca 22%.
Wypadki miały miejsce w prawie całym kraju. Ani jednej śmiertelnej ofiary nie odnotowano tylko w Finnmarku i Agder. Najwięcej zgonów miało miejsce w Innlandet (7), następnie w Telemarku (5) i Trøndelag (4).
Można było tego uniknąć
Za każdą z tych liczb kryje się dramat wielu osób, rodzin i przyjaciół. Części z tych dramatów można było uniknąć. Potwierdziła to Ingvill Kvernmo, dyrektorka Arbeidstilsynet, która przypomniała, że norweska inspekcja pracy regularnie wykrywa naruszenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy, mogące narażać pracowników na śmiertelne niebezpieczeństwo.
Jednym ze sposobów zapobiegania przyszłym tragediom jest badanie tych, do których już doszło. Istnieje obowiązek zgłaszania Arbeidstilsynet poważnych wypadków przy pracy (tutaj więcej informacji w języku angielskim na ten temat). Niestety nie wszyscy pracodawcy wywiązują się z tego obowiązku.
Nadzieja?
Sprawy wypadków przy pracy i nieprzestrzegania zasad BHP aktywnie śledzi Ewelina Baj z Venstre. W poruszającym wpisie na Facebooku dotyczącym walki z patologiami norweskiego rynku pracy napisała między innymi: „System nie widzi ludzi. A ludzie nie widzą nadziei na zmianę status quo. Ja widzę jednak Waszą odwagę i nadzieję na lepsze jutro. Waszą walkę, która stała się też moją walką. Wygramy tę walkę”.
