Zamach na Rynku Głównym w Krakowie. Co wiemy na pewno

Sześć osób nie żyje, 15 jest rannych. W sobotę po godzinie 15 mężczyzna wjechał samochodem na płytę Rynku Głównego w Krakowie i zaczął strzelać do przypadkowych przechodniów.

Stan na sobotę, 7 listopada 2026 roku, godz. 19.30. Bilans może się jeszcze zmienić.

W pierwszych godzinach po ataku w sieci i w części mediów krążyło wiele sprzecznych informacji. Część z nich policja już zdementowała. Poniżej zebraliśmy tylko to, co potwierdziły policja, Małopolski Urząd Wojewódzki i władze państwowe. 

Przebieg ataku

Do zdarzenia doszło ok. godz. 15. Według małopolskiej policji mężczyzna wjechał autem na Rynek, gdzie ruch samochodów jest zakazany, i z samochodu „zaczął oddawać strzały do przypadkowych osób”.

Rzecznik małopolskich strażaków kpt. Hubert Ciepły przekazał, że strzały padły z czarnego Subaru, które wjechało na Rynek od strony ul. Sławkowskiej. Już na wylocie tej ulicy postrzelonych zostało kilka osób. Jak relacjonował w TVP Info, trafieni ludzie nie byli wcześniej związani ze sprawcą.

Na Rynku lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Napastnik odjechał z Rynku. Policyjne patrole zatrzymały go na skrzyżowaniu ulic Dietla i Stradomskiej.

– Policjanci oddali do niego strzały, on odpowiedział ogniem w kierunku policjantów. Został zatrzymany, jest ranny, został przewieziony do jednego z krakowskich szpitali – przekazała na antenie TVN24 Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji.

Mężczyzna został postrzelony kilkukrotnie.

Ofiary

Małopolski Urząd Wojewódzki potwierdził śmierć sześciu osób: czterech kobiet i dwóch mężczyzn. Rannych jest 15 osób, w tym dwóch policjantów. Przebywają pod opieką lekarzy w krakowskich szpitalach. Policja nie podaje, w jakim są stanie.

Pierwsze komunikaty mówiły o dwóch, a potem o pięciu ofiarach śmiertelnych. Szóstą śmierć policja potwierdziła przed godz. 18.

Prezydent Krakowa Łukasz Gibała ogłosił w mieście żałobę. W magistracie działa sztab kryzysowy.

Sprawca

Na wieczornej konferencji prasowej Katarzyna Cisło poinformowała, że mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów. Policja ustaliła, że to 24-letni mieszkaniec województwa świętokrzyskiego. Wcześniejsze doniesienia medialne mówiły o 25-latku.

Napastnik był ubrany w strój typu moro i miał na sobie kamizelkę kuloodporną. Rzeczniczka policji potwierdziła, że w jego samochodzie znaleziono wiele sztuk innej broni palnej i duże zapasy amunicji.

W komunikacie małopolskiej policji czytamy: „Sprawca zdarzenia z Rynku Głównego w Krakowie jest obywatelem Rzeczypospolitej Polskiej. Dementujemy informację o śmierci policjanta oraz o poszukiwaniu kolejnego sprawcy”.

Policja podała też, że jedyny znany sprawca jest w jej rękach. Później doprecyzowała, że sprawca był jeden.

Fałszywe i niepotwierdzone informacje

Po południu niektóre portale podawały, że napastnik nie działał sam, a służby szukają jeszcze dwóch osób. Policja te doniesienia zdementowała.

Nieprawdziwa okazała się też informacja o śmierci policjanta.

Media podają nieoficjalnie imię i inicjał nazwiska zatrzymanego oraz jego zawód. Policja tych danych nie potwierdziła, dlatego ich nie publikujemy. Nie potwierdzono oficjalnie także typu broni, z której strzelał. Reporter RMF FM podaje, że był to karabinek AR-15.

Czego nie wiemy

Nie znamy motywu. Premier Donald Tusk napisał w mediach społecznościowych, że „policja bada tło i wszystkie okoliczności zamachu”.

Nie wiadomo, skąd napastnik miał broń, czy miał pozwolenie ani czy wcześniej był znany służbom. Nie są znane nazwiska ofiar ani to, czy były wśród nich osoby spoza Polski.

Co dalej

Policja apeluje, żeby w sobotę wieczorem nie przychodzić na Rynek Główny. Jak wyjaśniała Katarzyna Cisło, chodzi o to, by nie przeszkadzać funkcjonariuszom prowadzącym oględziny w kilku miejscach Rynku. Większość lokali w okolicy jest zamknięta.

O godz. 21.45 w Krakowie premier Donald Tusk ma przeprowadzić odprawę z ministrami i przedstawicielami służb. Jak poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka, weźmie w niej udział także szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. Na miejscu jest już minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

Temat będziemy aktualizować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *